Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Gabriela Borawska: Chcemy wygrać następny mecz

Gabriela Borawska: Chcemy wygrać następny mecz

fot. lksfans.pl

ŁKS Łódź nie miał problemów z pokonaniem zespołu z Murowanej Gośliny i dzięki temu zwycięstwu utrzymał się na 3. miejscu w tabeli. - Ten zespół zajmuje ostatnie miejsce w lidze, ale ich gra wygląda całkiem dobrze - mówi przyjmująca ŁKS-u, Gabriela Borawska.

Mecz z gośliniankami miał być dla łodzianek tylko formalnością i rzeczywiście tak było. Przyjezdne grały bardzo nerwowo, popełniając ogromną ilość błędów własnych. Siatkarkom z Łodzi udało się utrzymać koncentrację na wysokim poziomie i zakończyć spotkanie pewną wygraną. – Trener powiedział nam przed meczem, abyśmy były skoncentrowane i walczyły o każdą piłkę. Ten zespół (UKS Murowana Goślina – przyp. red.) co prawda zajmuje ostatnie miejsce w lidze, ale także zdarzają im się mecze, w których ich gra wygląda dobrze. Rywalki zaskoczyły nas trochę zagrywką – zauważyła przyjmująca łodzianek, Gabriela Borawska.

Był to pierwszy mecz ligowy, który zespół ŁKS-u rozgrywał w hali przy ul. Skorupki, która od tej pory stanie się nowym „domem” łodzianek. – Wiemy, że ta hala pozwala na to, aby zagrywka stała się naszym atutem. Nasze rywalki to wykorzystały, a my dopiero zaczynamy się tego uczyć na treningach – mówiła Borawska. W ósmej kolejce spotkań zawodniczki z Łodzi w trzech setach uległy liderowi tabeli, drużynie Nike Węgrów. – To jest zespół, który jest jak najbardziej do pokonania. Różnica jest taka, że w meczach ze słabszymi zespołami możemy sobie pozwolić na momenty przestoju, a w meczu z siatkarkami z Węgrowa nie możemy odpuścić żadnej piłki, aby prowadzić walkę punkt za punkt i dać sobie szansę na ewentualne prowadzenie – oceniła siatkarka.

Zawodniczki z Łodzi przed rozpoczęciem rundy rewanżowej zanotowały trzy porażki, ale ta najboleśniejsza przytrafiła się już w pierwszej kolejce. Nieoczekiwanie beniaminek z Nowego Dworu Mazowieckiego postawił łodziankom poprzeczkę bardzo wysoko i na własnym terenie potrafił odnieść niezwykle cenne zwycięstwo. Okazja do rewanżu będzie już w najbliższą sobotę. Gospodynie zbliżającego się meczu bardzo chcą się zrehabilitować i udowodnić, że porażka w pierwszym spotkaniu tych dwóch drużyn była tylko wypadkiem przy pracy. – Bardzo chcemy wygrać ten mecz i zrewanżować się za porażkę na wyjeździe. Wiemy, że one są do ogrania. Na początku sezonu mówiło się, że jest to zespół, który będzie plasował się w dolnej części tabeli, to mogło nas trochę zmylić. Musimy wygrać, poza tym… gramy w moje urodziny, tym bardziej zależy mi na zwycięstwie – zdradziła Borawska.



Po meczu z niżej notowanym rywalem trudno było ocenić aktualną formę drużyny. Niemniej jednak łodzianki zaprezentowały się z dobrej strony. – Myślę, że przyjęcie zagrywki dobrze funkcjonowało. Poćwiczyłyśmy zagrywkę graną nie z linii 9. metra, tylko trochę dalej. Mogłyśmy grać wyższe piłki – mówi Borawska. W trzecim secie trener Michał Cichy dał szansę pograć kilku juniorkom, a nawet jednej kadetce. Łodzianki straciły wtedy kilka punktów, ale ta sytuacja bardzo szybko została opanowana przez gospodynie. – Były trochę zestresowane. Wiedziały, że po drugiej stronie siatki jest słabszy przeciwnik i chciały się dobrze zaprezentować. Myślę, że grały dobrze – podsumowała występ młodych siatkarek ŁKS-u Gabriela Borawska.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved