Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > AGH 100RK AZS Kraków uskrzydlony zwycięstwem nad TKS-em Tychy

AGH 100RK AZS Kraków uskrzydlony zwycięstwem nad TKS-em Tychy

fot. Damian Wójcik

AGH 100RK AZS Kraków w poprzedniej kolejce pokonał TKS Tychy i zdobył bardzo cenne ligowe punkty. O komentarz do meczu, ocenę występów oraz określenie poziomu ligi poprosiliśmy II trenera Krystiana Bławata oraz kierownika zespołu Pawła Janasa.

Po sobotnim, wygranym spotkaniu chyba we wspaniałych nastrojach wracaliście z Tych do Krakowa?

Krystian Bławat: Tak, nastroje były wyśmienite. Po wygranej zawsze lepiej się wraca, zwłaszcza że ostatnio wracaliśmy na tarczy. Wygrana zawsze cieszy i daje wiarę w to, że możemy wygrywać. Trzeba to teraz potwierdzić w kolejnych meczach.

W Tychach wygraliście za trzy punkty. Można powiedzieć, że udało się zrealizować przedmeczowy plan?



Zgadza się. Jechaliśmy do Tych po zwycięstwo, po pełną pulę. Udało się zrealizować ten cel. Można powiedzieć, że był to mecz za „sześć” punktów. Zresztą chyba jak każdy dla nas.

Wasza konfrontacja była niewątpliwie pojedynkiem o szczególnym znaczeniu. Co zatem zadecydowało o tym, że to do was należało zwycięstwo?

Zagraliśmy dobrze zagrywką, co utrudniło przeciwnikowi grę na siatce, a nam ułatwiło grę blokiem. Zaprezentowaliśmy się poprawnie w przyjęciu, co zaowocowało wyprowadzaniem skutecznych akcji na siatce. Mała ilość błędów własnych, co do tej pory było nasza zmorą. To wszystko pozwoliło nam na odniesienie bardzo cennego zwycięstwa

Przed rokiem występowaliście w II lidze, teraz gracie na parkietach wyższej klasy rozgrywkowej. Bardzo mocno zauważalny i odczuwalny jest przeskok między ligami?

Na pewno drużyny występujące w I lidze prezentują wyższy pozom sportowy niż drużyny drugoligowe. Wystarczy spojrzeć na składy drużyn z czołówki, często są to zawodnicy z przeszłością w najwyższej klasie rozgrywkowej, zawodnicy bardzo doświadczeni, ograni, którzy w decydujących momentach nie tracą głowy, zachowują zimną krew do końca i decydują pojedynczymi akcjami o zwycięstwie swojego zespołu. My mamy bardzo młody zespół i uczymy się tej ligi. Szkoda, że w taki bolesny sposób. Mam nadzieję, że z czasem i my nabierzemy doświadczenia będziemy wyciągać wnioski z przegranych, nie będziemy powielać błędów, dzięki czemu zaczniemy regularnie wygrywać. Pokazaliśmy już w niejednym spotkaniu, że potrafimy grać w siatkówkę, tylko czegoś brakuje. Myślę, że właśnie zimnej krwi w końcówkach setów. Mam nadzieję, że zwycięstwo w Tychach było naszym przełamaniem i dalej już będzie tylko lepiej.


Mieliśmy okazję rozmawiać przed rozpoczęciem sezonu. Teraz jesteśmy o krok od połowy rundy zasadniczej. Jak możecie ocenić wasze występy na parkietach I ligi?

Paweł Janas: Miejsce w tabeli i dotychczasowy dorobek punktowy na pewno nie są rewelacyjne. Jesteśmy beniaminkiem, który tak naprawdę dopiero uczy się gry na tym szczeblu rozgrywek. Gramy siatkówkę miłą dla oka, jednak nie przekłada się to zwykle na korzystny wynik. Z meczu na mecz wyciągamy kolejne wnioski, nabywamy doświadczenia i staramy się eliminować nasze mankamenty, ciężko trenując. Zwycięstwo w Tychach niewątpliwie dodało nam skrzydeł. Miejmy nadzieję, że teraz zdołamy pójść za ciosem.

Celem zespołu jest spokojne utrzymanie. Znając potencjał rywali – jest to cel realny i osiągalny?

Spokojne utrzymanie gwarantuje nam zajęcie ósmego miejsca po dwudziestu dwóch meczach rundy zasadniczej. Zdajemy sobie sprawę, że może okazać się to bardzo trudne do wykonania, dlatego liczymy się z tym, że o naszych losach może zadecydować dopiero faza play-out. Znając własny potencjał i możliwości rywali, uważam, że postawiony na ten sezon cel jest jak najbardziej realny. Zagoszczenie na stałe w tej klasie rozgrywkowej bez wątpienia pozwoliłoby na dalszy rozwój i popularyzację siatkówki w Krakowie.

Za tydzień przed własną publicznością podejmiecie ekipę z Kęt. Jest szansa na kolejne punkty? Bez wątpienia będzie to dla was jedno z ważniejszych spotkań?

Z zespołem z Kęt mieliśmy już okazję zmierzyć się w meczach sparingowych w okresie w przygotowawczym. Jest to rywal, który na pewno jest w naszym zasięgu. Chcąc myśleć o wyższych lokatach w tabeli, takie mecze jak z Kęczaninem w roli gospodarza musimy wygrywać. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, by to uczynić i odczarować w końcu halę Studium Wychowania Fizycznego i Sportu Akademii Górniczo-Hutniczej przy ul. Piastowskiej.

*Krystian Bławat pełni funkcję asystenta trenera Wojciecha Kaszy. W przypadku nieobecności pierwszego szkoleniowca prowadzi on zespół w ligowych zmaganiach.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved