Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomasz Bonisławski: Na treningach prezentujemy się dużo lepiej

Tomasz Bonisławski: Na treningach prezentujemy się dużo lepiej

fot. Arkadiusz Buczyński

Po kolejnej porażce Transfer Bydgoszcz wciąż zamyka ligową tabelę. - Z każdym przeciwnikiem trzeba pokazać swoje maksimum, wtedy można myśleć o zwycięstwie. A czasami nawet to nie wystarczy - komentował po meczu Tomasz Bonisławski.

Według trenera Mariana Kardasa z PGE Skrą miało wam się grać łatwiej niż ze słabszymi na papierze zespołami. Ale od początku spotkania nie mogliście wejść w nie na tyle, żeby faktycznie powalczyć z przeciwnikami. Dlaczego?

Tomasz Bonisławski:Trudno powiedzieć. Skra zagrała swoją siatkówkę, na początku trochę rozstrzelała nas zagrywką. Mieliśmy problemy w przyjęciu, potem przekładało się to na atak. Nie wychodziło nam, nie graliśmy swojej gry. Ciężko jest walczyć z takim zespołem jak Skra, która ustawia sobie grę, a my musimy się do tego dostosować. My gramy na jej warunkach, a ona to może wtedy spokojnie wykorzystać.

Nieco lepiej zapowiadał się trzeci set, ale w nim znów przytrafił się wam przestój…



– Tak, przytrafił się przestój w ataku, nie mogliśmy skończyć piłki. Przyjęcie było mniej więcej do siatki, ale czegoś znowu zabrakło. Może chłodnej głowy – nie wiem, ciężko powiedzieć. Z drugiej strony siatki stali bardzo doświadczeni zawodnicy, ograni w różnych reprezentacjach. My musimy się jeszcze tego uczyć. Mamy póki co pewne braki właśnie w ograniu, stąd taki wynik, nie ma co się oszukiwać.

Nie lubicie chyba teoretyzować, który zespół jest mocniejszy, ale wydaje się, że w przyszłym tygodniu może być wam łatwiej powalczyć o punkty.

– Mamy cztery punkty. Łatwiej, nie łatwiej – z Radomiem też mieliśmy wygrywać. Dla nas każdy mecz jest ciężki. Jak już to kiedyś powiedziałem, musimy grać na sto dziesięć procent. Nie będziemy zdobywać punktów, jeżeli będziemy grać słabo we wszystkich elementach. Nie możemy robić błędów. Z każdym przeciwnikiem trzeba pokazać swoje maksimum, wtedy można myśleć o zwycięstwie. A czasami nawet to nie wystarczy, jeśli po drugiej stronie siatki stają tacy zawodnicy jak na przykład w meczu ze Skrą.

Na początku tego spotkania nie popełnialiście aż tak wielu błędów. Problemem było raczej to, że nie zdobywaliście własnych punktów…

– Właśnie dlatego mówię, że do pierwszej przerwy technicznej mieliśmy chyba dwanaście procent w ataku. Nie ma co się oszukiwać, mniej kończyliśmy, ale brało to się z tego, że słabo przyjmowaliśmy. Dopiero ten trzeci set jako tako wyglądał, gdzieś się zaczepiliśmy, chyba nawet wyszliśmy na prowadzenie i graliśmy całkiem nieźle. Prowadziliśmy już swoją grę, ale niestety, nie udało się.

Ale zdołaliście przełamać się w ubiegłym tygodniu, jedno zwycięstwo wygląda już lepiej niż żadne.

– Może wygląda to lepiej w tabeli, ale trzeba przyznać, że nawet jeżeli w zeszłym tygodniu wygraliśmy, to wcale nie graliśmy dobrze. Na treningach prezentujemy się dużo lepiej, mogę to potwierdzić. Teraz doszedł do nas Carson (Clark – przyp. red.) i wygląda to już fajnie. Potem, na meczu – nie wiem, czy trochę nas zjadają nerwy – trudno mi powiedzieć. Dlatego to są tylko cztery punkty, a nie więcej. Ale będziemy walczyć, bo to jest nasza praca. Będziemy się starać, gryźć parkiet i zobaczymy, może coś z tego będzie. Miejmy nadzieję, że tak.

Jaka atmosfera panuje w tej sytuacji w zespole?

– W zespole jest dobra atmosfera, staramy się trzymać razem. Są jakieś nieporozumienia, ale to normalne. Nic się nie zmieniło, jest tak, jak w zeszłym roku, gdy cały czas wygrywaliśmy. Teraz po prostu przegrywamy, ale wciąż jest podobnie: każdy każdemu ufa, na treningach się nie załamujemy, tylko pracujemy dalej i czekamy, aż przyniesie to efekt.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved