Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Częstochowianie w drodze po kolejną niespodziankę

PlusLiga: Częstochowianie w drodze po kolejną niespodziankę

fot. archiwum

Start sezonu ligowego dla siatkarzy Czarnych Radom był niezwykle udany, beniaminek PlusLigi wypunktował pretendentów do walki o mistrzostwo. Kolejnym rywalem na drodze podopiecznych Roberta Prygla będą nieobliczalni akademicy z Częstochowy.

Z perspektywy dotychczasowych wyników rzeczywiście podopieczni Marka Kardoša wymykają się wszelkim prawom logiki. O ile w starciu z innym beniaminkiem ligowym, tj. BBTS-em Bielsko-Biała, mający być faworytem częstochowianie przegrali w nie najlepszym stylu, tydzień później przed własną publicznością zrehabilitowali się za to potknięcie. To właśnie rozgrywana w ubiegły weekend 7. kolejka rozgrywek okazała się dla częstochowian wyjątkowo szczęśliwą, w derbach akademików siatkarze spod Jasnej Góry pokonali dotychczas znakomicie spisujących się zawodników z Olsztyna. Mimo osłabień kadrowych (brak Jakuba Vesely’ego i Marcina Janusza oraz stopniowy powrót do gry Miłosza Hebdy) częstochowianie dzięki sile młodości zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Najjaśniejszą postacią swojego zespołu w starciu z olsztynianami był młody atakujący AZS-u Michał Kaczyński. Chyba rzeczywiście ta rola faworyta nam wyjątkowo nie służy. Dlatego też musimy zmienić swoje nastawienie – o paradoksalnych wynikach swojego zespołu mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki zawodnik, deklarując walkę o kolejne, tak potrzebne częstochowianom ligowe punkty w radomskiej twierdzy. – Będziemy walczyć o te następne oczka w Radomiu. Zrobimy wszystko, żeby przywieźć te punkty. Na pewno nas na to stać, tylko musimy podejść do tego meczu bardzo skoncentrowani i po prostu zagrać swoją siatkówkę – przyznał. Klasę jutrzejszego przeciwnika docenia także Marek Kardoš.Czarni Radom to bardzo ciężki rywal, z którym dwa razy graliśmy przed sezonem. To nieprzyjemny zespół, w którego przypadku wszyscy wiedzą, gdzie i kto będzie grał w danej akcji, a mimo to oni zdobywają punkty. Będziemy musieli zagrać na bardzo wysokim poziomie i nie popełniać zbyt wielu błędów własnych. Tylko jeżeli podejmiemy ryzyko i to się nam uda, będziemy skuteczni – zaznaczył szkoleniowiec AZS-u Częstochowa.

Wciąż jednak do dyspozycji trenera AZS-u Częstochowa nie będą wszyscy zawodnicy. O ile do treningów wrócił już Miłosz Hebda i ten zawodnik ma być gotowy do gry, o tyle drugi rozgrywający AZS-u Marcin Janusz trenuje z zespołem od niespełna tygodnia, a na powrót Jakuba Vesely’ego będzie trzeba jeszcze trochę poczekać. – Dopóki nie będziemy w komplecie, to będziemy mieć te problemy. Prawda jest taka, że ciężko grać z siódemką, ósemką zawodników – zaznaczył Marek Kardoš, pozytywnie oceniając współpracę młodych zawodników z doświadczonymi Dawidem Murkiem i Michałem Bąkiewiczem. Po 7 kolejkach zmagań częstochowianie z dorobkiem ośmiu oczek zajmowali 9. miejsce, przy dobrej dyspozycji i 11 punktach podopieczni Roberta Prygla wypracowali natomiast szóstą lokatę.

Siatkarze z Radomia, mimo że startujący z pozycji beniaminka, dość szybko odnaleźli się w plusligowej rzeczywistości. Grając bez kompleksów, radomianie odsyłali kolejnych rywali, systematycznie poprawiając swoją pozycję w ligowej klasyfikacji. Po wygranych meczach ze Skrą Bełchatów czy Jastrzębskim Węglem hala w Radomiu zyskała nawet miano twierdzy. Dotychczas grając przed własną publicznością, tylko dwa razy radomianie schodzili z boiska w roli drużyny pokonanej (w meczach z Resovią Rzeszów i Effectorem Kielce). Tym bardziej ostatnie mecze w wykonaniu Czarnych Radom mogą dawać sympatykom beniaminka siatkarskiej ekstraklasy powody do optymizmu. – Graliśmy bardzo ambitnie w każdym elemencie. Zdarzały nam się pewne przestoje, ale nie wprowadzaliśmy nerwowej atmosfery, każdy sobie pomagał i to był klucz do naszego zwycięstwa. Byliśmy zespołem, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – o atutach, pozwalających przechylić szalę zwycięstwa na radomską stronę siatki, mówił po ostatnim meczu swojego zespołu Bartłomiej Neroj. Podobnie jak najbliższych rywali radomian, także podopiecznych Roberta Prygla nie omijały problemy kadrowe, w meczu z Jastrzębskim Węglem poza składem znalazł się Jakub Wachnik. Jednak wszystko wskazuje, że już jutro młody przyjmujący Czarnych Radom na boisku wesprze swoją drużynę. To właśnie na duecie Wachnik-Kooistra ma opierać się siła ataku, nie bez znaczenia będzie też dyspozycja środkowych ekipy z Radomia – w tym zestawieniu bardzo dobrze prezentuje się reprezentant Słowacji – Jozef Piovarči.



Spotkanie kończące rywalizację 8. kolejki rozgrywek PlusLigi już jutro. Czy optymistycznie nastawieni po zeszłotygodniowym zwycięstwie akademicy pokuszą się o kolejną niespodziankę? A może to stawiani w roli faworyta radomianie wypunktują kolejnego rywala, poprawiając swój dotychczasowy bilans? Doświadczony na międzynarodowych parkietach Wytze Kooistra, a może młody Michał Kaczyński – kto poprowadzi swój zespół do cennego zwycięstwa? Odpowiedzi na te pytania poznamy już jutro, początek spotkania zaplanowano na godzinę 18:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved