Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Lorenzo Bernardi: Musimy odzyskać pewność siebie

Lorenzo Bernardi: Musimy odzyskać pewność siebie

fot. Sabina Bąk

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla po zaciętym meczu pokonali akademików z Warszawy. - W ostatnich meczach straciliśmy nieco pewności siebie, którą musimy szybko odzyskać - mówił po spotkaniu Lorenzo Bernardi.

O dużym szczęściu mogą mówić jastrzębianie, którzy byli o włos, aby w pojedynku z AZS-em Politechniką Warszawską w ogóle nie zapunktować. Rzutem na taśmę wygrane sety numer cztery i pięć zapewniły ekipie ze Śląska dwa oczka. – Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa, bo po pierwszych dwóch setach nasza sytuacja była bardzo trudna – mówił na pomeczowej konferencji Michał Łasko, kapitan Jastrzębskiego Węgla, który gratulował stołecznym „inżynierom” postawy w sobotnim pojedynku. – O wygraną było w tej konfrontacji bardzo trudno, dlatego tym bardziej możemy być zadowoleni z dwóch punktów zdobytych w meczu z akademikami – zakończył atakujący Jastrzębskiego Węgla.

Dobrą minę do złej gry robił szkoleniowiec jastrzębian, Lorenzo Bernardi, próbując szukać pozytywów w grze swoich podopiecznych. – Co prawda nie jesteśmy teraz w najlepszej dyspozycji, dlatego tym bardziej cieszę się z postawy moich podopiecznych. Szczególnie ich zachowanie w drugim secie i w końcówce czwartej partii pokazały, że Jastrzębski Węgiel potrafi wychodzić z opresji. To ważne dla budowania charakteru i pewności zespołu – powiedział trener ekipy z Jastrzębia-Zdroju, podkreślając, że jego drużyna musi wrócić do rytmu, jaki prezentowała w pierwszych meczach PlusLigi. – Na początku sezonu graliśmy zdecydowanie lepiej, teraz, w ostatnich meczach, straciliśmy nieco pewności siebie, którą musimy szybko odzyskać, bo jak wiemy, w ekstraklasie łatwych meczów nie ma.

Niedosyt po meczu mogli mieć warszawianie, którzy wygrywając 3:1, mogli sięgnąć po komplet punktów. – Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy, ale jeszcze czegoś nam brakuje. Być może to kwestie indywidualne, albo zabrakło trochę szczęścia, które jak wiemy, sprzyja lepszym – mówił Jakub Bednaruk, trener akademików. – Mieliśmy swoje szanse, aby wywieźć z Jastrzębia-Zdroju trzy punkty, później okazja nadarzyła się jeszcze w tie-breaku, ale przegraliśmy ważne końcówki. Pozostaje nam tylko cieszyć się z jednego punktu, który byłby dla naszego zespołu bardzo ważny – tłumaczył Maciej Pawliński.Każde oczko na koniec sezonu będzie się liczyło, a mnie osobiście cieszy fakt, że po długiej podroży z Turcji rozegraliśmy całkiem dobry mecz – zakończył skrzydłowy AZS-u Politechniki Warszawskiej.

Jakub Bednaruk po meczu gratulował postawy swoim podopiecznym. – Poza trzecim setem naciskaliśmy przez cały mecz. Przypominam, że jesteśmy zespołem na wpół akademickim, przyjeżdżamy do giganta i gramy jak równy z równym. Jestem dumny z chłopaków, bo za dużo było wbijania sobie do głowy, że nie umiem, nie potrafię i się nie nadaję. A nagle się wychodzi na boisko i można grać na dobrym poziomie w siatkówkę. Nawet pomimo rzucanych kłód przez pana z gwizdkiem – mówił szkoleniowiec „inżynierów”, który po chwili dodał: – Nie chcę oczywiście nikogo krytykować, żeby później nie było nieprzyjemności. Nie mam pretensji, bo nie było złośliwości, tylko pewnych rzeczy do końca nie rozumiem. Precedensem polskiej i światowej siatkówki jest to, że piłka zaatakowana jest gwizdnięta jako niesiona. Tego to jeszcze nie widziałem w życiu. Młody jestem, ale starsi kibice też tego nie znają.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved