Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Pekpol Ostrołęka niczym feniks z popiołów

I liga M: Pekpol Ostrołęka niczym feniks z popiołów

fot. Joanna Skólimowska

Spotkanie 10. kolejki pomiędzy Avią a Pekpolem nie należało do wyrównanych. Drużyny zaprezentowały zarówno swoje najlepsze, jak i najgorsze oblicza. Ostatecznie lepiej z tej nieprzewidywalnej rozgrywki wyszli goście, którzy ze Świdnika wywieźli 2 punkty.

Mecz asem serwisowym rozpoczął rozgrywający Avii, Kacper Gonciarz. Dzięki jego trudnej zagrywce koledzy z zespołu mieli możliwość skutecznego ustawienia bloku – najpierw Peszko z Szaniawskim zablokowali Łukasza Owczarza, zaś chwilę później przyjmujący świdniczan w pojedynkę zatrzymał atakującego gości (3:0). Przewagę wypracowaną przez gospodarzy Pekpol konsekwentnie jednak odrabiał. Dobrze w tej części seta zaprezentował się na skrzydle Artur Jacyszyn, wtórował mu Kowalczyk, wykorzystując przechodzącą piłkę oraz dwukrotnie punktując blokiem. Pozwoliło to ostrołęczanom wyjść na prowadzenie (6:5). Wyrównana gra obu drużyn utrzymała się do stanu po 9. Wówczas to gospodarze ponownie rozpoczęli budowanie przewagi. Gonciarz drugi raz zapunktował zagrywką, a nie do zatrzymania na prawym skrzydle był Wojciech Pawłowski (20:13). W końcówce trener Dudziec dokonał zmiany, wprowadzając w miejsce Owczarza Damiana Wierzbickiego, zaś Michała Przybylskiego za Szczygielskiego. Na niewiele się to jednak zdało, bowiem set zakończył się zwycięstwem Avii (25:18).

W wyjściowym składzie w drugiej odsłonie szkoleniowiec Pekpolu Ostrołęka dokonał zmiany rozgrywającego – na parkiecie pojawił się Grzegorz Pietkiewicz. Kilka błędów gospodarzy w początkowej fazie seta w zestawieniu ze skutecznymi atakami ostrołęczan sprawiły, że do pierwszej przerwy technicznej wynik oscylował wokół remisu. Przy stanie 11:8 na korzyść świdniczan na rozegranie powrócił Obrębski. Gospodarze złapali wiatr w żagle i konsekwentnie budowali przewagę nad rywalami. Dobrze dysponowany Pawłowski kończył ataki, skutecznie kiwał Guz. W końcówce zespół z Lubelszczyzny zdobył cztery punkty z rzędu, a Andrzej Dudziec poprosił o czas (23:15). Jego podopiecznym udało się zdobyć jeszcze jeden punkt, jednak to było wszystko, co udało im się osiągnąć w tym secie. Po ostatnim gwizdku tablica wyników wskazywała 25:16.

Po tak wyraźnie wygranych przez gospodarzy dwóch partiach wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się szybkim 3:0, zaś świdniczanie dopiszą do swojego konta kolejne arcyważne trzy punkty. Początek partii przypominał do złudzenia poprzednią – zespoły walczyły jak równy z równym, udowadniając sobie nawzajem, kto dysponuje większą siłą w ataku ze skrzydeł, a kto ze środka. Nic więc dziwnego, że gra toczyła się punkt za punkt. Kiedy jednak Jakub Kowalczyk przełamał ręce w bloku Szaniawskiego, a następnie wraz z Grzegorzem Białkiem zablokował Pawłowskiego, Pekpolowi udało się wypracować dwa punkty przewagi (10:8). Po kolejnej „czapie” na atakującym świdniczan dystans dzielący drużyny wzrósł do czterech oczek na korzyść gości, dlatego też Marcin Jarosz poprosił o przerwę. Tuż po niej jego podopieczni zdołali odrobić straty (po 14). Wyrównany wynik utrzymywał się przez dłuższą chwilę. Jednak do czasu – dwa błędy popełnili gospodarze, zaś moc w ataku stracił ich główny bombardier, zatrzymany ponownie przez Kowalczyka i Owczarza (20:17). Trener Jarosz wprowadził na boisko Adriana Zalewskiego w miejsce Peszko oraz Misztala za Gonciarza, jednak nie odwrócili oni losów, bowiem partię na korzyść ostrołęczan rozstrzygnął punktową zagrywką Łukasz Owczarz (25:20).



Zdecydowanie podbudowani zwycięstwem w poprzedniej odsłonie goście złapali wiatr w żagle. Czwartą partię rozpoczęli z wysokiego „C”, już na początku wypracowując czteropunktową przewagę (5:1). Marcin Jarosz nie zwlekał i ponownie dokonał zmiany na przyjęciu – pojawił się Zalewski za Jakuba Peszko. Obraz gry jego podopiecznych nie zmienił się jednak, bowiem popełniali oni mnóstwo błędów, które skrzętnie wykorzystywali przeciwnicy. Dodając do tego świetną dyspozycję Jakuba Kowalczyka, raz za razem punktującego w polu serwisowym, a także brylującego na siatce – świdniczanom zaczynało brakować argumentów. Świetna postawa ostrołęczan, którzy odrodzili się jak feniks z popiołów, dała im dziesięciopunktowe prowadzenie podczas drugiej przerwy technicznej (16:6). W szeregach gospodarzy pojawiły się kolejne zmiany – ponownie na boisko wszedł Misztal, zaś Guza zastąpił Maciej Kołodziejczyk (18:8). Mimo wysokiego prowadzenia Pekpol nie zwalniał, Karol Szczygielski najpierw zameldował się w ataku ze środka, by już po chwili zablokować atak z drugiej linii Adriana Zalewskiego. Piłkę setową wykorzystał Owczarz, obijając ręce blokujących (25:10).

Wynik czwartego seta okazał się kluczowy dla losów tie-breaka, bowiem goście niesieni byli falą pozytywnych emocji po tak wysokiej wygranej, zaś gospodarze nie potrafili skutecznie stawić oporu wobec tak dobrze dysponowanego przeciwnika. Nic więc dziwnego, że od samego początku siatkarze z Warmii i Mazur wypracowali sobie kilkupunktową przewagę. Świetnie na tym etapie spisywał się Łukasz Owczarz, a wtórował mu także Kowalczyk – oprócz skutecznych ataków obaj popisali się także blokiem na Guzie (6:2). Przy zmianie stron ostrołęczanie prowadzili 8:2. Dominacja przyjezdnych utrzymała się już do końca spotkania, bowiem dzięki skutecznemu atakowi z lewego skrzydła Grzegorza Białka wypracowana została piłka meczowa, zaś formalności dopełnił Łukasz Owczarz, kończąc seta wynikiem 15:6, zaś całe spotkanie 3:2.

MVP: Karol Szczygielski

ASPS Avia Świdnik – Energa Pekpol Ostrołęka 2:3
(25:18, 25:16, 20:25, 10:25, 6:15)

Składy zespołów:
Avia: Guz, Gonciarz, Pawłowski, Peszko, Stępień, Szaniawski, Głód (libero) oraz Zalewski, Misztal i Kołodziejczyk
Pekpol: Obrębski, Kowalczyk, Białek, Jacyszyn, Szczygielski, Owczarz, Krzywiecki (libero) oraz Pietkiewicz, Wierzbicki i Boruch

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved