Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Skra zgarnęła pełną pulę

PlusLiga: Skra zgarnęła pełną pulę

fot. archiwum

Po dwóch słabych setach nawet dziesięciominutowa przerwa nie pomogła bydgoszczanom w konfrontacji z PGE Skrą. Dzięki temu bełchatowianie z Bydgoszczy wywiozą pełną pulę punktów, tym samym pozostając w czołówce ligowej tabeli.

Już w pierwszych akcjach bełchatowianie zaczęli pokazywać swoją siłę i odskoczyli na dwa oczka. W kolejnych uderzeniach siatkarzom Transferu trudno było przebić się przez blok rywali. Goście popełnili jednak błędy na skrzydłach, co nie pozwoliło im odskoczyć na wyższe prowadzenie. Gdy skutecznie z kontry zaczął uderzać Conte, bydgoszczanie zaczęli się gubić i jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną o czas poprosił trener Kardas. Miejscowi przegrywali wtedy 2:7. Bełchatowski zespół radził sobie coraz lepiej, zarówno w ataku, jak i w bloku (9:3), natomiast gospodarze nie mieli żadnych atutów, którymi mogliby nawiązać walkę, a punkty zdobywali przede wszystkim po błędach własnych przeciwników. Pierwszy punkt dla Transferu atakiem zdobył Marcin Wika przy stanie 6:12, i choć przez chwilę bydgoszczanie zaczęli powiększać swój dorobek punktowy po własnych akcjach, to na drugim czasie technicznym PGE Skra prowadziła już 16:8 (po błędzie w ataku Portuondo). Po pierwszej akcji po przerwie słabo spisującego się Kubańczyka zmienił Waliński i od razu po wejściu na boisko zapunktował. Przewaga przyjezdnych nadal była jednak miażdżąca (17:9). Z każdą akcją rozkręcał się Argentyńczyk Conte, którego w ataku wspierali Wlazły i Tuia. Uriarte z kolei umiejętnie prowadził grę swojego zespołu, co rusz zaskakując rywali swoimi zagraniami (19:9). Choć bydgoszczanie starali się nawiązać walkę, to jednak akcje np. Tui w bloku odbierały im jakiekolwiek nadzieje na lepszy rezultat (23:12). Skra mimo nieporozumienia i skutecznej akcji w bloku rywali wygrała w tej partii pewnie, do 17.

W kolejnej odsłonie, głównie za sprawą błędów Skry, bydgoszczanie objęli prowadzenie 3:2. Szybko jednak zmieniło się to po asie serwisowym Karola Kłosa (4:3), a podwyższył je błąd w ataku Transferu (6:4). Choć miejscowi nadal mylili się, to już jednak częściej punktowali po własnych akcjach, starając się też walczyć na siatce. Kolejne wygrane sytuacje nie przychodziły więc bełchatowianom z taką łatwością jak wcześniej. Mimo to podopieczni Miguela Falaski powoli, ale konsekwentnie budowali przewagę, co jakiś czas atakując skutecznie kontry bądź też spisując się dobrze w bloku (10:7). Niedługo później, po serii trzech bloków z rzędu i kontrze Wlazłego, Skra odskoczyła na siedem oczek (15:8). Co ważne, od początku w bełchatowskim zespole każdy element funkcjonował niemal perfekcyjnie. Dzięki dobremu przyjęciu pełną swobodę rozegrania miał Uriarte i dzięki temu mógł posyłać szybkie i kombinacyjne piłki do swoich kolegów, co przynosiło punkty. Przez chwilę gospodarze mieli szansę, by nawiązać walkę ze Skrą i zmniejszyć straty do czterech oczek, jednak wtedy z trudnej piłki Waliński uderzył w aut, a bełchatowianie dzięki temu utrzymali wysokie prowadzenie (19:13). Transfer, choć miał okazje na zdobywanie punktów, w ogóle ich nie wykorzystywał, raz po raz oddając piłki i punkty ekipie Miguela Falaski. W dodatku Uriarte z pola zagrywki pociągnął grę swojego zespołu, a dzieła dokończył bełchatowski blok i PGE Skra wygrała w drugiej odsłonie do 15.

Po dłuższej przerwie bydgoszczanie bardzo walecznie rozpoczęli trzeciego seta, i choć prowadzili wyrównaną walkę, to Skra po bloku Daniela Plińskiego i Wlazłego prowadziła 4:3. Dzięki zagrywce Pawła Woickiego Transfer przejął jednak minimalną nadwyżkę, a kontra Clarka zwiększyła ją do dwóch oczek (7:5). Po dość kontrowersyjnej sytuacji, po której sędziowie kazali powtórzyć akcję, Waliński uderzył z kontry i to miejscowi mieli trzy oczka przewagi w czasie pierwszej przerwy technicznej. Niestabilność ekipy z Bydgoszczy w ataku zemściła się od razu po powrocie na boisko i PGE Skra zbliżyła się na jeden punkt straty (8:9), a niedługo potem dzięki dwóm skutecznym akcjom w bloku wyrównała po 10. Bydgoszczanom ciężko zdobywało się punkty, jednak w tym secie wystrzegali się niepotrzebnych błędów, co po kontrze Clarka zaowocowało znowu dwupunktowym prowadzeniem (13:11). Gdy do głosu w polu zagrywki doszedł Mariusz Wlazły, na tablicy wyników ponownie był remis 14:14, ale tym razem podopieczni Mariana Kardasa nie pozwolili atakującemu PGE Skry zdobyć serii punktów i po atakach Walińskiego i Clarka to oni prowadzili w czasie drugiej, przeznaczonej na kosmetykę boiska, przerwy (16:14). Amerykanin dobre akcje przeplatał jednak słabszymi i gdy nadział się na blok, o czas poprosił trener miejscowych. Po chwili rozmowy bełchatowski blok punktował ponownie dwa razy, Pliński dołożył kontrę i to zespół z Bełchatowa był na prowadzeniu (19:16). W ostatnich akcjach przewaga PGE Skry wzrosła do czterech punktów, a podopieczni Miguela Falaski spokojnie dowieźli ją do końca meczu, kończąc pojedynek atakiem Karola Kłosa i zdobywając trzy cenne punkty.



MVP: Nicolas Uriarte

Transfer Bydgoszcz – PGE Skra Bełchatów 0:3
(17:25, 15:25, 20:25)

Składy zespołów:
Transfer: Portuondo, Wika (7), Jurkiewicz (3), Woicki (1), Nowakowski, Clark (11), Bonisławski (libero) oraz Salas, Waliński (7), Janeczek (1) i Wieczorek
PGE Skra: Wlazły (14), Pliński (5), Tuia (11), Kłos (15), Conte (8), Uriarte (1), Zatorski (libero)

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved