Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Porażka Kęczanina, dwa punkty jadą do Suwałk

I liga M: Porażka Kęczanina, dwa punkty jadą do Suwałk

fot. archiwum

Po nierównym i pełnym zwrotów akcji spotkaniu siatkarze Ślepska Suwałki pokonali w wyjazdowym pojedynku Kęczanina Kęty. Gospodarze prowadzili już w tie-breaku 12:10, ale ostatecznie musieli uznać wyższość podopiecznych Piotra Poskrobko.

Wynik konfrontacji Kęczanina Kęty ze Ślepskiem Suwałki miał bardzo duże znaczenie dla obu zespołów. Zwycięstwo gospodarzy pozwoliłoby im utrzymać się w walce o czołową ósemkę. Natomiast triumf gości sprawiłby, że odskoczyliby od rywali już na kilka punktów. Dlatego nie ma się co dziwić, że początek pojedynku był bardzo wyrównany, a żadna z ekip nie potrafiła odskoczyć od przeciwników na większy dystans. Jako pierwszym ta sztuka udała się podopiecznym trenera Błasiaka, którzy po zbiciu ze środka wyszli na trzypunktowe prowadzenie po drugiej przerwie technicznej (17:14). Jednak Ślepsk nie zamierzał się poddawać, a skuteczna kontra Wojciecha Winnika sprawiła, że wynik oscylował wokół remisu. Tak było praktycznie do końca premierowej odsłony, ale w jej decydujących momentach z dobrej strony pokazał się Kamil Skrzypkowski i to dzięki niemu przyjezdni triumfowali 25:23.

W drugiej odsłonie podopieczni trenera Poskrobko postanowili pójść za ciosem. Udana kontra Krzysztofa Modzelewskiego pozwoliła im jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną objąć kilkupunktowe prowadzenie. Po niej w podlaskim zespole zafunkcjonował blok, przez co jego przewaga wzrosła do czterech oczek (10:6). Wówczas wydawało się, że przyjezdni kontrolują boiskowe wydarzenia, ale sygnał do odrabiania strat dał Kęczaninowi Mateusz Błasiak, a błędy gości sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. W kolejnych minutach prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Dopiero błąd w ataku gospodarzy przybliżył Ślepsk do sukcesu (23:21). Jednak tym razem ostatnie słowo należało do ekipy znad Soły, której dobra postawa w bloku pozwoliła odwrócić losy tej części spotkania i zwyciężyć 25:23.

Taka sytuacja najwyraźniej podrażniła suwalczan, bowiem z wysokiego C rozpoczęli oni kolejnego seta. Dobra gra duetu Skrzypkowski/Modzelewski spowodowała, że jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną Ślepsk zaczął dominować na boisku (7:1). Tak duża przewaga nieco uspokoiła przyjezdnych, a między innymi as serwisowy Farona pozwolił gospodarzom odrobić część strat (10:12). W kolejnych minutach obie drużyny walczyły punkt za punkt, ale skuteczny atak Wojciecha Winnika i kilka błędów podopiecznych trenera Błasiaka spowodowało, że losy tej części meczu praktycznie były rozstrzygnięte. Pojedyncze skuteczne akcje Kęczanina nie odmieniły już jej obrazu, a zakończyła ją popsuta zagrywka Kantora.



Pierwsze minuty czwartej odsłony były wyrównane, ale tym razem jako pierwsi do ataku rzucili się kęczanie. To oni powoli, lecz systematycznie zaczęli uciekać przeciwnikom. Najpierw udane zbicie Kantora dało im dwupunktowe prowadzenie, lecz atak z przechodzącej piłki wykonany przez Michała Myserę zwiększył je do czterech oczek (11:7). Siatkarze Ślepska próbowali odrabiać straty, ale w tej fazie meczu nie mieli skutecznej recepty na przeciwstawienie się dobrze dysponowanym gospodarzom. Stać było ich jeszcze na doprowadzenie do stanu 15:18, lecz później na boisku dominowali już ich rywale. Dobra postawa Zarankiewicza i Mysery w połączeniu z mnożącymi się błędami suwalskich zawodników sprawiły, że ta część meczu padła łupem kęczan, więc o zwycięstwie jednej z drużyn musiał zadecydować dopiero piąty set.

Tie-break świetnie rozpoczął się dla gości, którzy po autowym zbiciu Zarankiewicza objęli prowadzenie 3:0. Jednak zawodnicy znad Soły nie zamierzali tanio sprzedawać skóry. Błędy rywali pomogły im jeszcze przed zmianą stron doprowadzić do remisu. W kolejnych minutach walka toczyła się cios za cios. Dopiero udana kontra Kantora wydawała się przechylać szalę zwycięstwa na stronę kęczan (11:9). Lecz po raz kolejny nie wykorzystali oni szansy na sukces, bowiem szybko dali się dogonić, a w końcówce świetna postawa Mariusza Schamlewskiego zapewniła wygraną suwalczanom (16:14).

Kęczanin Kęty – Ślepsk Suwałki 2:3
(23:25, 25:23, 19:25, 25:18, 14:16)

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki i tabela I lig mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved