Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Kokociński: Nawet I liga by nas sprała

Grzegorz Kokociński: Nawet I liga by nas sprała

fot. Cezary Makarewicz

8. kolejkę siatkarskiej PlusLigi otworzył pojedynek BBTS-u Bielsko-Biała z Indykpolem AZS-em Olsztyn, po którym akademicy wrócili na Warmię i Mazury z tarczą. - Nie wiem, czy można zagrać jeszcze gorzej niż dzisiaj - powiedział Grzegorz Kokociński.

Dzisiejsze spotkanie pokazało, że nie na wszystkie AZS-y macie receptę.

Grzegorz Kokociński: – O tym spotkaniu nawet nie można powiedzieć, że nam nie wyszło, bo to była katastrofa. Nie zostawiałbym suchej nitki na żadnym z zawodników, gdyż pojedyncze dobre akcje, które miały miejsce, nie gwarantowały nam zwycięstwa, a nawet wygrania seta. Mieliśmy ku temu co prawda okazję w drugiej odsłonie, ale to raczej przez przestój i błędy przeciwnika. Jest to najgorszy mecz w naszym wykonaniu w tym sezonie. Myślałem, że po pojedynku w Bydgoszczy jakoś to wszystko ruszy. Wiedzieliśmy, że olsztynianie przyjadą zmobilizowani po dwóch porażkach, ale wszystko wyglądało tak, jakbyśmy nie podjęli walki już w szatni. Myślę, że nie statystyki, lecz duch walki jest najważniejszy, a my dziś go w ogóle nie mieliśmy. Zawiesiliśmy białą flagę. Przy stanie 9:2 dla rywala ciężko jest gonić wynik, szczególnie z takim zespołem jak AZS Olsztyn, gdyż jest to mocna drużyna. Olsztynianie zasłużenie wygrali ten mecz.

Jak poradzić sobie z błędami w zagrywce, które dziś były jednak tymi najbardziej rzucającymi się w oczy? Wcześniej wygrywaliście blokiem – w meczu z olsztynianami, nawet jeżeli pojawił się potrójny, był on nieskuteczny.



– Zagrywka to przede wszystkim klucz do meczu – nie ma jej, nie ma bloku, nie ma obrony, więc działa to na zasadzie domina. Dzisiaj rzeczywiście ten element zawiódł, choć przecież w tych wszystkich dotychczasowych spotkaniach nie był naszą najmocniejszą stroną, robimy w nim sporo błędów. Wszystko w tej chwili będzie w gestii trenera – czy będziemy na treningu bardziej skupiać się na zagrywce lub przyjęciu, czy też zostawimy to tak jak jest. Nie wiem też, czy to po prostu nie zależy od meczu. Wydaje mi się nawet, że lepiej gramy na wyjazdach niż u siebie, a powinno być odwrotnie przez aspekt własnej hali. W spotkaniu z AZS-em mieliśmy może 3-4 bloki, więc to bardzo mało. Jest nad czym pracować. Niedługo przyjdzie czas na koniec pierwszej rundy, przed nami są zespoły, z którymi na pewno możemy powalczyć, a nawet wygrać. Nie mówię tu o Bełchatowie, bo pojedziemy tam na luzie, oni będą faworytami tego pojedynku. Przez naszą obecną dyspozycję nie stawiamy się jednak w komfortowej sytuacji także w kontekście rywalizacji z Kielcami czy Radomiem. Powinny być to zespoły w naszym zasięgu, należy z nimi walczyć, ale przy tym, co obecnie prezentujemy, nie urażając nikogo, nawet pierwsza liga by nas sprała.

Czy uraz sprzed meczu z Transferem zostawił po sobie jakieś ślady?

– Zacząłem trenować w środę i wczoraj (wywiad przeprowadzany w piątek – przyp. red.) moja dyspozycja wyglądała już dobrze, ćwiczyłem na sto procent. Oczywiście krwiak jeszcze pozostał, ale z tejpem i ewentualnie ze stabilizatorem można normalnie grać.

Jaką macie receptę na Bełchatów? Przede wszystkim walczyć i jeszcze raz walczyć, tym samym powrócić do tego, co prezentowaliście chociażby w meczu z częstochowianami? Pomimo tego, że mówisz, że na wyjazdach gracie lepiej, to u siebie odnosicie zwycięstwa.

– Nie wiem, czy boimy się ludzi, którzy tutaj przychodzą – przecież gramy dla wszystkich. Najgorsze jest to, że dzisiejszy mecz był też w telewizji. Nie wiem, czy można zagrać jeszcze gorzej niż dzisiaj, więc na pewno jest to dół, z którego musimy wyskoczyć. Recepta na Bełchatów? Na pewno zagrywka, ale jeżeli będzie wyglądała ona tak jak dzisiaj, to nadchodzące spotkanie może nie wyglądać za kolorowo. Pojedziemy walczyć, bo w tej chwili jesteśmy na dole tabeli. Na szczęście przewaga zespołów nad nami nie jest aż taka duża, żebyśmy byli od razu skazywani na porażkę. Jest jeszcze sporo spotkań i zapewniamy, że postaramy się walczyć. Przepraszam kibiców za naszą postawę w dzisiejszym spotkaniu – zrobimy wszystko, by powrócić na swój tor, by grać tak, jak to wyglądało choćby w meczu z AZS-em Częstochowa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved