Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W oczekiwaniu na przełamanie

PlusLiga: W oczekiwaniu na przełamanie

fot. archiwum

Spotkanie 8. kolejki PlusLigi w Jastrzębiu-Zdroju ma być dla obu ekip szansą na przerwanie pechowej passy. Ostatnie zmagania na ligowych parkietach nie były udane dla podopiecznych Jakuba Bednaruka i Lorenzo Bernardiego. Kto wróci na właściwą drogę?

Inżynierowie kolejną szansę na podbudowanie morale mieli we wczorajszym spotkaniu rozgrywek Challenge Cup. Jednak po drugiej stronie siatki znalazł się rywal zdecydowanie bardziej utytułowany, a w starciu z gwiazdami światowych parkietów podopieczni Jakuba Bednaruka nie mieli większych szans. Światełkiem w tunelu w przypadku akademików może być jednak wygrana na przewagi druga odsłona spotkania (33:31). Także szkoleniowiec AZS-u Politechniki Warszawskiej, oceniając poczynania swoich podopiecznych w rywalizacji z Fenerbahce Stambuł, zauważał pozytywy, dające powody do optymizmu. – Przez pół meczu graliśmy prawie doskonale – mówił na łamach Gazety Wyborczej Jakub Bednaruk, a odnosząc się do wygranego przez stołecznych seta trener ocenił ten fragment meczu jako najlepszy w wykonaniu swoich podopiecznych na przestrzeni dotychczasowych spotkań rozegranych w sezonie 2013/2014. Rzeczywiście stołeczni nie zanotowali zbyt udanego startu w tym sezonie, a wyniki ostatnich spotkań wskazują raczej na falę opadającą. O ile w starciu z wyżej klasyfikowanymi rywalami będącymi pretendentami do walki o medale i tytuł mistrzowski, takimi jak ZAKSA Kędzierzyn-Koźle czy Resovia Rzeszów, o same wyniki nie można by mieć do akademików większych pretensji, inaczej wygląda sytuacja w przypadku oceny boiskowej postawy, zastrzeżenia do siebie mieli sami warszawianie. – To są dla nas trudne chwile, bo wszyscy od nas oczekują, my sami od siebie oczekujemy, że będziemy szukać tych punktów, a trafiamy na najsilniejszych przeciwników – o sytuacji swojego zespołu mówił Jakub Bednaruk.

Jutrzejszy rywal akademików, mający za sobą atut własnej hali, także w ostatnim czasie nie miał zbyt wielu powodów do satysfakcji. O ile z przegraną w Bełchatowie, przy dobrej dyspozycji rywali, nietrudno było się pogodzić, to ostatnie potknięcie Jastrzębskiego Węgla trudno było logicznie wytłumaczyć. W rywalizacji z beniaminkiem siatkarskiej ekstraklasy podopieczni Lorenzo Bernardiego nie ugrali nawet seta. Przy efektywności zagrań w ataku na poziomie ok. 36% także indywidualne poczynania poszczególnych zawodników Jastrzębskiego Węgla dawały sympatykom ekipy ze Śląska raczej powody do obaw. W rywalizacji z Czarnymi Radom żaden z jastrzębian nie przekroczył progu indywidualnego dorobku punktowego 10 oczek. Problem podopiecznych Lorenzo Bernardiego potwierdza fakt, że najskuteczniejszym zawodnikiem tego zespołu był grający na środku Simon Van de Voorde, podczas gdy atakujący Michał Łasko atakował z efektywnością na poziomie 27%. – Zeszliśmy z parkietu po grze, która nie licowała z powagą klubu, którego barwy reprezentujemy – przepraszając kibiców, mówił po meczu kapitan jastrzębian. – Zagraliśmy kompletnie bez skrzydeł, jedynie Malinowski grał dobrze na tej pozycji. Biorę odpowiedzialność za tę porażkę, ale każdy z zawodników musi uderzyć się w pierś, przemyśleć to, co się stało i również czuć się odpowiedzialnym – oceniał poczynania swoich podopiecznych Lorenzo Bernardi. – Nie mogę pogodzić się z tym, jak zagrał dzisiaj mój zespół. Byliśmy zbyt pewni siebie i to nas zgubiło – zaznaczył Włoch.

Jastrzębianie mieli nieco więcej czasu niż akademicy na wyciągnięcie wniosków po ostatniej porażce. Pomijając ostatnie potknięcia początek sezonu był bardziej udany dla siatkarzy z Jastrzębia-Zdroju, brązowi medaliści ubiegłego sezonu przez chwilę mogli nawet cieszyć się z pozycji lidera ligowej klasyfikacji. Aktualnie ekipa ze Śląska zajmuje piąte miejsce przy odległej, dziesiątej pozycji stołecznych. – Obecnie nic dla nas nie jest łatwe. Nasza dyspozycja nie jest najlepsza, co zresztą da się zauważyć, patrząc na to, jak prezentujemy się na boisku teraz i porównując do tego, jak to wyglądało kilka tygodni wcześniej – sytuację AZS-u Politechniki Warszawskiej podsumował atakujący inżynierów Adrian Gontariu.



W spotkaniu 8. kolejki rozgrywek więcej plusów przemawia na korzyść gospodarzy, jednak podopieczni Jakuba Bednaruka tanio skóry nie sprzedadzą. Czy długo wyczekiwane przez sympatyków stołecznych akademików przełamanie nastąpi właśnie na jastrzębskich parkietach? A może to jastrzębianie przed własną publicznością zrehabilitują się za ostatnie potknięcia? Jedno jest pewne – obie ekipy aktualnie bardzo potrzebują nie tylko ligowych punktów, ale przede wszystkim zwycięstwa. Kto w sobotnie popołudnie podbuduje swoje morale? Początek jastrzębsko-warszawskiej rywalizacji o godz. 18:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved