Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Resovia murowanym faworytem w starciu z gdańszczanami

PlusLiga: Resovia murowanym faworytem w starciu z gdańszczanami

fot. archiwum

W meczu 8. kolejki PlusLigi naprzeciw siebie staną mistrzowie Polski oraz LOTOS Trefl Gdańsk. Zdecydowanym faworytem pojedynku będą miejscowi, ale ten sezon szczególnie pokazuje, że liga jest coraz bardziej wyrównana i pełna niespodzianek.

Rzeszowianie w ostatnim, rozegranym awansem środowym spotkaniu odprawili z kwitkiem ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Goście nie zdołali ugrać nawet seta. Resovia znakomicie rozgrywała końcówki każdego z setów i zasłużenie zapisała na swoje konto kolejne trzy punkty do ligowej tabeli. – Naprawdę nie liczyliśmy na to, że ten mecz skończy się tak szybko i pomyślnie dla nas. Szczerze mówiąc, spodziewałem się ostrej walki i pięciu setów, ale cóż można powiedzieć, bardzo się cieszymy, trzy punkty zostają w Rzeszowie i nadal jesteśmy liderami PlusLigi – mówił po spotkaniu środkowy ekipy z Podkarpacia – Łukasz Perłowski, który ma za sobą znakomity początek sezonu. Popularny „Perła” jest mocnym punktem Resovii na środku siatki, często punktuje i ma trudną zagrywkę typu float. – Mamy trzynastu wyrównanych zawodników i każdy walczy o to, by znaleźć się w składzie. Łatwo nie jest, ale ciężką pracą można dojść do celu. Jeśli nie zagrać w całym meczu, to chociaż trochę pomóc kolegom z boiska – dodaje środkowy. I rzeczywiście ma rację. Ławka rzeszowian w tym sezonie wygląda imponująco, bo gdy na boisku gra Achrem z Veresem, to w odwodzie pozostają tacy zawodnicy jak Penczew czy Lotman. Andrzej Kowal mądrze zresztą rotuje składem i tak naprawdę nie ma pierwszej szóstki, która byłaby pewna gry w każdym meczu. Z pewnością w tym tkwi największa siła mistrzów Polski. W sobotnim meczu pod znakiem zapytania stoi występ Piotra Nowakowskiego, który zmaga się z kontuzją pleców. Pomijając nawet absencję środkowego reprezentacji Polski, jeżeli Trefl będzie chciał osiągnąć w Rzeszowie korzystny wynik, musi wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, które nie są przecież małe.

Patrząc na statystyki, liderem zespołu Radosława Panasa jest Jakub Jarosz. Nie mogło być przecież inaczej, gdyż atakujący reprezentacji Polski, przychodząc do klubu z Gdańska, zdawał sobie sprawę, że musi wziąć na swoje barki odpowiedzialność za zdobywanie punktów. Podopieczni Radosława Panasa grają jednak w tym sezonie w kratkę. Porażka w ostatnim spotkaniu, rozegranym awansem, ze Skrą Bełchatów z pewnością była wkalkulowana już wcześniej, ale styl gry pozostawiał wiele do życzenia. Wystarczy tylko dodać, że drugiego seta Trefl przegrał 8:25, co na pewno chluby nie przynosi. W ubiegły weekend było trochę lepiej, lecz jeden punkt zdobyty we własnej hali z rewelacyjnie spisującym się w tym sezonie beniaminkiem z Radomia nie może cieszyć. – Szkoda szczególnie trzeciego seta, bo wygrywaliśmy dwoma, trzema oczkami i w pewnym momencie się zatrzymaliśmy. W końcówce też mieliśmy piłki po naszej stronie, ale nie mogliśmy z tych sytuacji wybrnąć. Radomianie obrócili to na swoją korzyść, złapali wiatr w żagle – komentował pojedynek z Czarnymi libero Trefla – Paweł Rusek. Chimeryczność ekipy z Wybrzeża ukazuje mecz z AZS-em Olsztyn. Gdańszczanie wygrali 3:0 na boisku rywala, by tydzień później w takich samych rozmiarach ulec we własnej hali osłabionemu AZS-owi Częstochowa.

Jak będzie tym razem? Czy LOTOS Trefl Gdańsk będzie w stanie nawiązać wyrównaną walkę z mistrzami Polski? Jaki skład wystawi na ten mecz Andrzej Kowal? Na te i inne pytania odpowiedź poznamy już w sobotę. Początek spotkania o godzinie 17:00.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved