Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Kto będzie „Effektywniejszy” w Kędzierzynie-Koźlu?

PlusLiga: Kto będzie „Effektywniejszy” w Kędzierzynie-Koźlu?

fot. archiwum

Po środowej porażce 0:3 w wyjazdowym spotkaniu z Resovią siatkarze trenera Świderskiego już w sobotę zagrają kolejny ligowy mecz. Tym razem na swoim boisku podejmą Effectora Kielce. Czy kędzierzynianie podniosą się po przegranej z mistrzami Polski?

Siatkarskie lanie, przegrana z kretesem – żadnego z tych określeń nie można użyć, opisując środową porażkę ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w hali na Podpromiu. Adekwatnym stwierdzeniem powinny być słowa: bolesna porażka w słabym stylu. W prestiżowym meczu kędzierzynianie na boisku mistrzów Polski zaprezentowali się co najwyżej przeciętnie w każdym z elementów siatkarskiego rzemiosła i trener Sebastian Świderski na pewno ma o czym myśleć przed sobotnim spotkaniem z Effectorem Kielce. Pierwszym i bodaj największym mankamentem ZAKSY była w tym spotkaniu zagrywka. 14 błędów w tym elemencie przy jedynie trzech asach serwisowych daje bardzo niekorzystny bilans. Dodając do tego pomyłki i momentami bardzo asekuracyjną grę w ataku oraz kilkanaście prostych zagrywek, kibice otrzymali obraz lekko „bezzębnej” ekipy z Opolszczyzny. Kilka soczystych uderzeń Grzegorza Boćka, Jurija Gladyra czy Dicka Kooya to było zbyt mało, by rywalizować ze stabilnie i równo grającymi rzeszowianami. We wszystkich trzech partiach Zagumny i spółka musieli niejako radzić sobie bez jednego skrzydłowego, ponieważ Michał Ruciak ewidentnie nie miał swojego dnia i w meczu nie zdobył ani jednego oczka. Wprowadzony za niego Wojciech Ferens również nie pomógł swemu zespołowi i mecz zakończył z zerowym dorobkiem punktowym. – Myślę, że przegraliśmy na własne życzenie, gdyż nasza gra była po prostu słaba. Musimy zebrać się do „kupy” po wysokiej przegranej i nadal gromadzić punkty do tabeli – przyznał Grzegorz Bociek.

Zdecydowanie lepsze nastroje panują w szeregach kielczan. Zawodnicy prowadzeni przez Dariusza Daszkiewicza w siódmej rundzie spotkań mierzyli się na własnym parkiecie z mistrzami Polski i tak samo jak ZAKSA ulegli w trzech setach, jednak ich postawa na boisku była zdecydowanie lepsza. Przez pierwsze dwie odsłony Bruno Romanutti i jego koledzy stawili duży opór faworytowi z Rzeszowa i ulegali dopiero w końcówkach, w których decydowały niuanse. Dopiero set numer trzy był pokazem siły rzeszowian, którzy zwyciężyli 25:17. Mimo niekorzystnego rezultatu siatkarze z Kielc byli zadowoleni ze swojej postawy i z optymizmem patrzą w przyszłość. – Wstydu nie przynieśliśmy. Przez dwa sety graliśmy bardzo dobrze. Mocno zagrywaliśmy, dobrze atakowaliśmy. Udawało się kontrować rywali. Przegraliśmy nie dlatego, że się baliśmy, a dlatego, że Resovia jest drużyną lepszą – przyznał Adrian Staszewski.

Po słabym starcie sezonu w wykonaniu Grzegorza Boćka widać, że ten zawodnik z meczu na mecz czuje się coraz lepiej i zaczyna być pierwszą armatą swojego zespołu. Atakujący reprezentacji Polski dosyć długo aklimatyzował się w ZAKSIE, jednak ostatnie mecze pokazują, że proces ten powoli dobiega końca. W odwrocie są natomiast Michał Ruciak i Dick Kooy, którzy póki co na boisku nie pokazują pełni swoich umiejętności. O ile Holender mierzy się z arcytrudnym zadaniem zastąpienia Felipe Fontelesa i ciąży na nim ogromna presja, o tyle Ruciak od lat był opoką ekipy z Kędzierzyna-Koźla i kibice ZAKSY niejako przyzwyczaili się, że przyjmujący odgrywał w drużynie pierwszoplanową rolę. Dobrze, ale bez charakterystycznego dla siebie błysku piłki rozgrywa Paweł Zagumny, który wciąż szuka najwyższej formy. Po stronie Effectora na pewno na kilka ciepłych słów zasługuje para Argentyńczyków – Romanutti i Poglajen. Obaj siatkarze mają już za sobą trudny moment przyzwyczajenia się do nowych realiów i powoli zaczynają pokazywać pełnię swoich umiejętności. Dużo dobrego do zespołu wniosło doświadczenie i chłodna głowa Piotra Lipińskiego. Były rozgrywający Delecty jak do tej pory bardzo dobrze wywiązuje się z funkcji dyrygenta oraz mentora dla młodszych zawodników.



Zespół Sebastiana Świderskiego jest chyba trochę mocniejszy w stosunku do poprzedniego sezonu. ZAKSA dysponuje równą dwunastką. Na każdej pozycji zmiennicy nie odbiegają nominalnie od pierwszej szóstki. Nam nie pozostaje nic innego, jak podjąć walkę. Tym bardziej, że po porażce z Asseco Resovią Rzeszów drużyna z Kędzierzyna-Koźla wyjdzie na boisko zmotywowana do walki o 3 punkty – powiedział przed meczem trener Daszkiewicz. Choć obie drużyny dzieli w ligowej tabeli sześć oczek, to trzeba przyznać, że ciężko jednoznacznie wytypować faworyta. Grająca falami ZAKSA w swojej hali zawsze jest groźna, jednak kielczanie to zespół, który już nie raz sprawiał w PlusLidze niespodzianki. Jak będzie tym razem? Kto wyjdzie z tego boju zwycięsko? Wszystko powinno powoli się wyjaśniać w sobotę od godziny 17:00.

źródło: effectorkielce.com.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved