Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > ORLEN Liga: Tie-break w Łodzi dla gospodyń

ORLEN Liga: Tie-break w Łodzi dla gospodyń

fot. orlenliga.pl

Budowlani Łódź prowadzili w meczu z zespołem z Muszyny już 2:0, ale po dziesięciominutowej przerwie ich gra zupełnie się posypała. Podopieczne Bogdana Serwińskiego doprowadziły do tie-breaka, którego  przegrały i do domu wrócą z jednym punktem.

Mecz bez wyraźnego faworyta rozpoczął się po myśli gospodyń, a to za sprawą ataku z prawego skrzydła Natalii Nuszel. Łodzianki w historii występów w ORLEN Lidze nie zdołały jeszcze pokonać drużyny prowadzonej przez Bogdana Serwińskiego i być może to miało wpływ na fakt, że w początkowej fazie seta siatkarki BeefMaster Budowlanych Łódź zbijały piłkę dość bojaźliwie. Impas przełamała niezawodna Tabitha Love, zdobywając punkt atakiem z 4 strefy, a chwilę później wraz z Olgą Trach zatrzymując rywalki blokiem. Magdalena Śliwa natychmiast dostrzegła dobrą dyspozycję koleżanki, ale swoje akcje bezbłędnie kończyły także przeciwniczki, w barwach których punkty zdobywała była zawodniczka dzisiejszych gospodyń, Karolina Różycka. Na pierwszej przerwie technicznej przewaga łodzianek wynosiła dwa „oczka” (8:6). „Mineralne” nie radziły sobie z przyjęciem zagrywki, co bez skrupułów, kończąc bezpańskie piłki przechodzące, wykorzystywały łodzianki. Podopieczne Adama Grabowskiego stopniowo odzyskiwały pewność siebie, a ofiarne obrony siatkarek przynosiły rezultaty (16:12). Co prawda przyjezdne zdołały jeszcze zbliżyć się na dwa oczka, dzięki atakom Natalii Kurnikowskiej i Aleksandry Jagieło, ale „zadyszka” łodzianek okazała się być tylko chwilowa. Widząc niekorzystny rozwój sytuacji na boisku, trener Serwiński zdecydował się na wprowadzenie na parkiet Gabrieli Jasińskiej i Magdaleny Piątek, co spowodowało napływ nowej energii i „odrodzenie” muszynianek, które po kilku wyblokach wyprowadziły skuteczne kontry, co pozwoliło im ponownie uwierzyć w wygraną w inauguracyjnej partii (19:20). Łodzianki jednak podręcznikowo rozegrały kilka ostatnich akcji w secie, a młoda Kanadyjka swoim atakiem z lewego skrzydła przesądziła o losach tej odsłony (25:21).

Kolejny set udanie „otworzyły” zawodniczki z Muszyny (2:0), ale później powróciła ich zmora z pierwszej partii, czyli niefrasobliwość w rozgrywaniu własnych akcji i łodzianki mogły powrócić do walki punkt za punkt. Na nieszczęście gospodyń z mniej sprzyjającymi do ataku piłkami lepiej radziły sobie ich rywalki. Siła ataku Love także na nic się zdała, bowiem piłka po atakach liderki zespołu z Łodzi coraz częściej lądowała za linią 9 metra. Przy w miarę komfortowej „zaliczce” punktowej Magdalena Mazurek swobodnie wykorzystywała swoją środkową, Ivanę Plchotovą. Doświadczona rozgrywająca łodzianek znalazła alternatywę w ataku, posyłając kilka piłek do Anity Kwiatkowskiej i dość nieoczekiwanie na tablicy świetlnej w Atlas Arenie pojawił się remis (14:14). Dwie punktowe zagrywki Doroty Ściurki postawiły „mineralne” w arcytrudnej sytuacji (21:15). Łodzianki dominowały na boisku, a siatkarki z Muszyny mogły tylko bezradnie przyglądać się jak piłka raz za razem wraca w pomarańczowe pole. Ostatni punkt seta przypadł w udziale Kwiatkowskiej i łodzianki w bardzo dobrych nastrojach schodziły na 10-minutową przerwę.

Po regulaminowej przerwie bardziej zmobilizowane i skoncentrowane wróciły na boisko muszynianki, a gospodynie zbyt „ospale” zbierały się do kolejnych obron i ataków (1:4). Łodzianki jednak bardzo szybko odzyskały swój rytm gry, podbijając niepewne ataki Różyckiej. Pomimo tego, na pierwszej przerwie technicznej po raz kolejny to przyjezdne miały niewielką przewagę punktową (8:6). Kibice mogli oglądać siatkówkę na wysokim poziomie, choć cieniem na efektownych akcjach Sylwii Pyci czy Sylwii Wojcieskiej kładły się błędy w polu zagrywki popełniane przez siatkarki obu ekip. Zawodniczki z Małopolski odzyskały skuteczność w ataku i potrafiły powstrzymać ataki Kwiatkowskiej i Love, dlatego to one były bliskie przedłużenia tego meczu (17:12). Łodzianki pod presją popełniały błędy własne, a Gabriela Jasińska skutecznie dezorientowała łódzkie blokujące. Gospodynie nie potrafiły przyjąć piłki wprowadzanej do gry przez Plchotovą, w słabym stylu zaprzepaszczając szanse na szybkie zwycięstwo w tym spotkaniu (14:25).



Rozpędzone podopieczne Bogdana Serwińskiego rozpoczęły czwartego seta od agresywnej zagrywki Aleksandry Jagieło, wymuszając tym samym błędy w ataku gospodyń i trener łodzianek bardzo szybko przerwał grę (0:3). Gospodynie zupełnie nie przypominały drużyny sprzed trzeciej partii, z trudem przychodziło im przebijanie się przez szczelny blok muszynianek. Zły początek seta niekorzystnie wpłynął na postawę siatkarek z Łodzi, które hurtowo „obdarowywały” punktami rywalki. Kontrowersyjne decyzje sędziów także wyprowadzały z równowagi gospodynie, ale nie usprawiedliwia to ich słabej postawy. Na własnej skórze blok przeciwniczek odczuła Noris Cabrera, a nawet Pycia, atakując na swoim maksymalnym zasięgu, musiała uznać wyższość muszynianek. Przy stanie 9:15 powoli stawało się jasne, że łodziankom może być trudno uniknąć tie-breaka i straty punktów w ligowej tabeli. Gospodynie nie kończyły nawet piłek przechodzących, a ich ogromna niemoc była wodą na młyn dla zawodniczek Polskiego Cukru Banku BPS Muszynianki Fakro Muszyna. Nierówną walkę w tym fragmencie spotkania zakończyła była siatkarka Budowlanych, Magdalena Piątek, doprowadzając do tie-breaka (18:25). W Łodzi mieliśmy więc okazję sprawdzić trafność starego siatkarskiego porzekadła, mówiącego o tym, że „kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3″.

Najdłuższa akcja meczu już na początku decydującej partii świadczyła o tym, jak cenne mogą być dwa punkty wywalczone w tym spotkaniu. Tym razem łodzianki nie dały się zaskoczyć, już przy pierwszych akcjach seta podbijając każdą piłkę (3:0). Mądrze zagrała Love, kiwając piłkę między broniące zawodniczki, a Olga Trach popisała się pojedynczym blokiem i było 5:1. Różycka bardzo szybko odpowiedziała na to zagranie, w swoim stylu obijając ręce blokujących rywalek. Pycia zablokowała Plchotovą i zwycięstwo łodzianek, które jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe, teraz stało się bardzo prawdopodobne (10:5). Muszynianki podjęły rękawicę, Plchotova uprzykrzała łódzkim przyjmującym życie zagrywką, niwelując przewagę gospodyń do jednego punktu (10:9). Wtedy sposób na zdobywanie „oczek” znalazła Natalia Nuszel, a Jasińska zepsuła zagrywkę w tak ważnym momencie meczu (10:13). Po bloku Tabithy Love piłkę meczową miały łodzianki i wkrótce historyczne zwycięstwo łódzkich siatkarek stało się faktem (15:13).

MVP Natalia Nuszel

Budowlani Łódź – Muszynianka Muszyna 3:2
(25:21, 25:17, 14:25, 18:25, 15:13)

składy zespołów:
Budowlani: Śliwa (1), Love (23), Kwiatkowska (11), Nuszel (20), Trach (10), Pycia (8), Durajczyk (libero) oraz Ściurka (2), Grajber, Cabrera (1) i Cabajewska
Muszynianka: Różycka (17), Mazurek (1), Wojcieska (17), Kurnikowska (7), Jagieło (14), Plchotova (13), Maj (libero) oraz Piątek (6), Jasińska (2), Mucha i Sosnowska

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki i tabela ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved