Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Team Kurka nie zwalnia, porażka Bartmana

Serie A: Team Kurka nie zwalnia, porażka Bartmana

fot. lubevolley.it

Po dwutygodniowej przerwie związanej z Pucharem Wielkich Mistrzów wznowione zostały rozgrywki Serie A1. 6. kolejka okazała się szczęśliwa dla Bartosza Kurka. Casa Modena zaś, choć Zbigniew Bartman rozegrał dobre zawody, poniosła porażkę.

W spotkaniu, które miało być hitem kolejki, emocji nie brakowało jedynie w drugiej odsłonie. Premierową partię mistrzowie kraju rozpoczęli od mocnego uderzenia i dość szybko, po dwóch asach Cwetana Skołowa, objęli bezpieczne prowadzenie (6:3). Podopieczni Angelo Lorenzettiego zaś mieli ogromne trudności w przyjęciu, w efekcie czego szwankował również ich atak, przez co znów nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z rywalami. W drugim secie Zbigniew Bartman i spółka podjęli już rękawicę. Przede wszystkim wyeliminowali ze swojej gry proste błędy, a skuteczni na skrzydłach byli Guillaume Quesque i Uroš Kovačević. I choć w końcówce ponownie w polu zagrywki szalał Sokołow (24:20), to dwa bloki Bartmana zniwelowały straty (23:24), lecz ostatnie słowo należało do Bułgara. Podłamani takim stanem rzeczy gospodarze niewiele byli w stanie zdziałać w trzeciej partii, a dzieła dopełnił Alexandre Ferreira.

Zbigniew Bartman rozegrał całe spotkanie i był najlepiej punktującym zawodnikiem w swym teamie. Polak zapisał na swoim koncie 18 oczek, z czego 15 zdobył w ataku (42% skuteczności), 2 blokiem, a 1 zagrywką.

– Graliśmy naprawdę bardzo dobrze i jestem dumny z tego, co zrobili moi zawodnicy – przyznał po spotkaniu Roberto Serniotti. – To był nasz najlepszy mecz, jeśli chodzi o to, jak spisywaliśmy się w zagrywce. W drugim secie mieliśmy odrobinę szczęścia. Gdybyśmy przegrali, to kto wie, jak potoczyłby się ten mecz.



MVP spotkania: Cwetan Sokołow

Casa Modena – Diatec Trentino 0:3
(13:25, 23:25, 20:25)

Składy zespołów:
Casa: Sala (1), Deroo (1), Kampa (1), Bartman (18), Beretta (5), Kovačević (12), Maniá (libero) oraz Šket, Quesque (6), Bossi, Hendriks i Krumins

Diatec: Birarelli (7), Solé (8), Ferreira (10), Suxho (4), Lanza (9), Sokołow (22), Colaci (libero) i De Paola

Piąte zwycięstwo bez straty seta odnieśli gracze Cucine Lube Banca Marche Macerata. Tym razem na drodze podopiecznych Alberto Giulianiego stanęli siatkarze z Kalabrii. Biancorossi natychmiast przejęli inicjatywę i już po chwili, za sprawą silnych zagrywek, prowadzili 6:1. Przyjezdni dodatkowo doskonale radzili sobie na siatce, raz po raz punktując rywali blokiem, a także popisując się udanymi atakami. Mimo to giallorossi nie poddali się i w drugiej partii ich gra uległa poprawie. I choć początkowo, dzięki akcji Marcello Forniego, cieszyli się z prowadzenia, to z czasem do głosu doszli przyjezdni, wśród których prym wiódł Ivan Zaytsev. W trzecim secie również gospodarze próbowali przedłużyć swe nadzieje na zwycięstwo, lecz ich przeciwnicy doskonale spisywali się w bloku, ale przede wszystkim w ataku, pozbawiając ich wszelkich złudzeń.

Bartosz Kurek wybiegł na parkiet w wyjściowym składzie i zapisał na swym koncie 14 oczek (11 atakiem – 39% skuteczności, 2 blokiem i 1 zagrywką). Polak przyjął 7 zagrywek, notując 57% przyjęcia pozytywnego i 43% perfekcyjnego.

– Cieszymy się z powodu tej wygranej. Udanie wznowiliśmy rozgrywki po przerwie, choć ja, Kovar i Baranowicz tej pauzy nie mieliśmy. Dzięki tej wygranej zainkasowaliśmy trzy bardzo ważne punkty – nie ukrywał radości Ivan Zaytsev.

MVP spotkania: Michele Baranowicz

Vibo Valentia – Lube Banca Marche Macerata 0:3
(15:25, 20:25, 21:25)

Składy zespołów:
Tonno Callipo: Steuerwald, Randazzo (8), Forni (6), Crer (6), Gavotto (7), Ogurčák (7), Farina (libero) oraz Trinidad, Plot i Villena (1)

Lube: Zaytsev (21), Stanković (5), Kovar (4), Kurek (14), Baranowicz (2), Podraščanin (11), Henno (libero) oraz Parodi (2) i Monopoi (1)

Wicemistrzom Włoch nie sprostali klubowi wicemistrzowie Europy, ulegając im 1:3. Pierwsze dwie partie przebiegły bez większej historii, całkowicie pod dyktando podopiecznych Luki Montiego. Biancorossi, choć mylili się nieco częściej niż rywale, to byli od nich o wiele skuteczniejsi w ataku, zagrywce czy w bloku, którym w przekroju całego spotkania punktowali siedemnastokrotnie. Rozluźnieni gładką wygraną w dwóch pierwszych setach, w trzecim nieco zatracili na skuteczności, co natychmiast wykorzystali neroverdi. Graczy z Piemontu do wygranej poprowadził Antonin Rouzier, lecz podrażnieni takim obrotem spraw biancorossi, mimo trudności, postawili kropę nad i w kolejnej odsłonie. Świetne zawody rozegrał przede wszystkim Kevin Le Roux, ale dzielnie wspierali go też Denis Kaliberda i Robertlandy Simon, zapewniając zwycięstwo swemu teamowi.

– Jestem zadowolony z przebiegu pierwszych dwóch setów, gdyż mogę szczerze przyznać, że moi gracze prezentowali się naprawdę dobrze. Jestem również usatysfakcjonowany z powodu współpracy na linii blok-obrona, nawet pomimo tego, że grało nam się trudno w trzeciej i czwartej partii. Le Roux rozegrał dobre zawody, ale ja przyznałbym MVP Marrze, gdyż podbijał niesamowite piłki. Ponadto nasze zagrywki wyrządziły wiele szkód Bre Lannutti, a zespół taki, jak ten, jest zdolny przebudzić się w każdym momencie – przyznał Luca Monti.

MVP spotkania: Kevin Le Roux

Copra Elior Piacenza – Bre Lannutti Cuneo 3:1
(25:17, 25:13, 21:25, 25:23)

Składy zespołów:
Copra: Le Roux (27), Fei (11), Kaliberda (14), Simon (12), Zlatanov (11), De Cecco (3), Marra (libero) oraz Papi i Tencati

Bre: Rauwerdink (9), Kohut (7), De Togni (7), Coscione, Rouzier (20), Maruotti (3), De Pandis (libero) oraz Antonov, Gonzalz, Alletti (2) i Casadei (2)

Trzysetowym wynikiem zakończyła się także potyczka ekip Exprivia Molfetta – Sir Safety Perugia. Podopieczni Slobodana Kovača, po porażce z Coprą Piacenza, zrehabilitowali się swoim sympatykom, odnosząc pewne zwycięstwo. Przewaga graczy z Umbrii zaczęła zarysowywać się już od pierwszych akcji, w czym duża zasługa serbskiego duetu Nemanja Petrić/Aleksandar Atanasijević. I choć rywale, zwłaszcza Giulio Sabbi, robili wszystko, co w ich mocy, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, to jednak zbyt zachowawczo grali w ataku, co okazało się ich gwoździem do trumny. Tym samym team z Perugii awansował na czwartą lokatę, zaś Exprivia spadła na dziewiątą.

– Na tak trudnym terenie, jak ten, zagraliśmy naprawdę dobrze, a przede wszystkim zatrzymaliśmy największe gwiazdy drużyny – Sabbiego i Zanuto. To zrobiło różnicę. Według mnie to zagrywka, którą napsuliśmy sporo krwi Expivii, była naszym mocnym punktem – podsumował Slobodan Kovač.

MVP spotkania: Nemanja Petrić

Exprivia Molfetta – Sir Safety Perugia 0:3
(17:25, 21:25, 20:25)

Składy zespołów:
Exprivia: Piscopo (5), Mazzone (8), Sabbi (14), Zanuto (7), Casoli (2), Saitta, Cesarini (libero) oraz Izzo (1), Del Vecchio, De Marchi i Fornes

Sir Safety: Buti (6), Petrić (17), Barone (4), Mitić, Vujević (3), Atanasijević (19), Giovi (libero) oraz Čupković (4) i Della Lunga (4)

Choć wynik dwóch pierwszych setów był „na styku”, to jednak w końcówkach więcej zimnej krwi zachowywali podopieczni Andrei Radiciego. Wśród nich prym wiedli zwłaszcza Gert Van Walle i Ludovico Dolfo, popisujący się udanymi zbiciami, a także Andrea Rossi, który utrudniał rywalom życie, serwując nieprzyjemne floaty. Gracze Marco Bonitty początkowo nie potrafili znaleźć recepty na tak dysponowanych rywali, lecz z czasem przypomnieli o sobie Niels Klapwijk i Klemen Čebulj. Obaj skrzydłowi CMC Ravenna, wspierani przez Kevina Tillie, zaczęli bezlitośnie punktować rywali, a dodatkowo punktowymi zagrywkami popisywał się Benjamin Toniutti. Goście z akcji na akcję grali coraz lepiej i choć Matteo Piano raz po raz zatrzymywał ich blokiem, to jednak zdołali doprowadzić do wyrównania stanu meczu i tie-breaka. W tej decydującej partii oba teamy stoczyły ze sobą zacięty bój, walcząc na przewagi. Początkowo inicjatywa należała do zawodników CMC, lecz nie potrafili oni postawić kropki nad i, a sztuka ta udała się Piano.

– Jesteśmy szczęśliwi, gdyż wynik jest dla nas korzystny. Przykro nam tylko z powodu tego, jak potoczyły się partie trzecia i czwarta. Na szczęście powróciliśmy do gry w tie-breaku i zdobyliśmy bezcenne dwa punkty – cieszył się Ludovico Dolfo.

MVP spotkania: Antonio Corvetta

Altotevere Cittá di Castello – CMC Ravenna 3:2
(25:23, 25:23, 23:25, 18:25, 20:18)

Składy zespołów:
Altotevere: Fromm (20), Corvetta (2), Dolfo (12), Piano (16), Van Walle (24), Rossi (8), Tosi (libero) oraz Francheschini, Sartoretti (1), Massari, Marchiani i Lensi (libero)

CMC: Cricca (6), Toniutti (1), Tillie (17), Klapwijk (22), Cester (6), Čebulj (30), Bari (libero) oraz Mengozzi, Kauliakamoa, Żeliazkow i Patriarca

 

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved