Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Perłowski: Spodziewałem się ostrej walki i pięciu setów

Łukasz Perłowski: Spodziewałem się ostrej walki i pięciu setów

fot. Joanna Skólimowska

- Musieliśmy zaryzykować, ZAKSA zresztą też podejmowała ryzyko czy to w zagrywce, czy w innych elementach. Jak widać nam się to ryzyko bardziej opłaciło - mówił po zwycięstwie nad ZAKSĄ rzeszowski środkowy - Łukasz Perłowski.

Spodziewaliście się, że szlagierowe spotkanie tej kolejki zakończy się po trzech setach?

Łukasz Perłowski: – Naprawdę nie liczyliśmy na to, że ten mecz skończy się tak szybko i pomyślnie dla nas. Szczerze mówiąc, spodziewałem się ostrej walki i pięciu setów, ale cóż można powiedzieć, bardzo się cieszymy, trzy punkty zostają w Rzeszowie i nadal jesteśmy liderami PlusLigi.

Te wyniki w meczu z ZAKSĄ w poprzednich sezonach nie były takie pomyślne dla was, jeśli chodzi o fazę zasadniczą. Przeważnie kończyło się na tie-breaku bądź przynajmniej na czterech setach.



– Dokładnie, dlatego stąd to zaskoczenie, że poszło tak łatwo. Historia pokazywała, że te mecze były zawsze wyrównane, ale historię trzeba zmieniać (śmiech).

W tym pojedynku popełniliście znaczniej mniej błędów własnych od rywali. Czy to było decydujące?

– Musieliśmy zaryzykować, ZAKSA zresztą też podejmowała ryzyko, czy to w zagrywce, czy w innych elementach. Jak widać nam się to ryzyko bardziej opłaciło. Nie bez znaczenia była ranga tego spotkania. Myślę, że mały stres również dał o sobie znać, bo nie gra się łatwo takich meczów. Nam się udało wygrać za trzy punkty i bez straty seta. Nic, tylko bić brawo i myśleć już o kolejnym spotkaniu.

Był to twój kolejny mecz w pierwszym składzie mistrza Polski. Wygląda na to, że na stałe „zadomowiłeś” się w pierwszej szóstce.

– Nie wiem czy na stałe, ale na to trzeba cały czas pracować i zasługiwać. Daję z siebie maksimum na treningach i cieszę się, że udaje mi się w każdym meczu grać w pierwszym składzie.

Przed sezonem mało kto wierzył w to, że możesz być kluczowym zawodnikiem na środku, a na chwilę obecną tak to wygląda.

– Mamy trzynastu wyrównanych zawodników i każdy walczy o to, by znaleźć się w składzie. Łatwo nie jest, ale ciężką pracą można dojść do celu. Jeśli nie zagrać w całym meczu, to chociaż trochę pomóc kolegom z boiska.

Po wspaniałym zwycięstwie z ZAKSĄ już w sobotę czeka was spotkanie z Treflem Gdańsk. Będzie łatwiej?

– Na pewno nie. Gdańszczanie już nie raz pokazali, że są niewygodnym rywalem dla każdego i z pewnością nie będą „chłopcami do bicia”. My jesteśmy jednak na fali i będziemy oczywiście chcieli rozstrzygnąć ten pojedynek na naszą korzyść. W grę wchodzą tylko trzy punkty.

W grudniu powraca również Liga Mistrzów.

– Tak, kontynuujemy rozgrywki drugiej rundy fazy grupowej. Trzeba wygrać wszystko do końca, żeby wyjść z pierwszego miejsca w grupie, bo jak wiemy jest to ważne, by we wczesnej fazie nie wpaść na zwycięzcę innej grupy. Na razie jednak przed nami Trefl i na tym meczu skupiamy naszą uwagę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved