Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Lider zagra z wiceliderem w hicie 10. kolejki

I liga M: Lider zagra z wiceliderem w hicie 10. kolejki

fot. archiwum

Bez wątpienia najciekawiej zapowiadającym się meczem dziesiątej kolejki będzie pojedynek siedlczan z będzinianami, czyli dwóch czołowych zespołów I ligi. Emocji nie powinno także zabraknąć w Nysie, Kętach, Tychach oraz Świdniku.

W dziesiątej kolejce na pierwszy plan wysuwa się starcie KPS-u Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS z MKS-em Banimexem Będzin. Teoretycznie jego faworytem będą podopieczni Damiana Dacewicza, którzy niepokonani są od dziesięciu spotkań. Z kolei drużynie z Mazowsza ostatnio przytrafiły się dwa tie-breaki. Najpierw w lidze przegrała z Camperem Wyszków, a później w zmaganiach pucharowych po pięciosetowym boju ograła Pekpol Ostrołęka, chociaż trzeba podkreślić, że w pojedynku tym trener Sławomir Gerymski dał również pograć zawodnikom, którzy wcześniej mniej pojawiali się na boisku. Teraz na pewno siedlczanie mocno nastawiają się na spotkanie z liderem, bowiem ewentualna porażka może spowodować, że dystans pomiędzy oboma zespołami może wynosić nawet pięć punktów. – Każdy chce pobić faworyta. Na mecze z nami zespoły sprężają się nawet nie na 100, a na 200%. Kiedy im to wyjdzie, widzimy dobre spotkania – mówił niedawno rozgrywający ekipy znad Czarnej Przemszy, Andrzej Stelmach.

Ważne spotkanie dla losów zespołów znajdujących się w dolnej części tabeli odbędzie się w Tychach, gdzie TKS podejmie AGH 100RK AZS Kraków. Obie drużyny jak na razie mają po jednym zwycięstwie na swoim koncie, więc bez wątpienia najbliższy mecz będzie dla nich niejako za sześć punktów. Ostatnio podopieczni Wojciecha Kaszy ulegli Ślepskowi Suwałki, a drużyna prowadzona przez Grzegorza Słabego urwała oczko Krispolowi Września. – Sport jest taki, że czasami dobra gra nie idzie w parze z wygranymi. Uważam, że przyjdzie moment, w którym wszystkie trybiki w maszynie zaskoczą i w końcu nasza praca na treningach, a także to, co robimy na boisku, przełoży się na zdobycze punktowe – skomentował atakujący małopolskiego zespołu, Krzysztof Ferek. Ale czy nastąpi to już w najbliższy weekend? Wydaje się, że zespół, który popełni mniej błędów i lepiej poradzi sobie z presją, będzie miał większe szanse na zwycięstwo.

Interesująco zapowiada się także pojedynek Kęczanina Kęty ze Ślepskiem Suwałki. Trudno wytypować jednoznacznie jego faworyta. Wprawdzie podopieczni Marka Błasiaka zagrają u siebie, ale dotychczas własna hala nie była dla nich zbytnio szczęśliwa, wygrali bowiem u siebie tylko jeden pojedynek. Ostatnio nie sprostali liderowi, przez co spadli poza czołową ósemkę. Z kolei zawodnicy Piotra Poskrobko w minionej kolejce ograli akademików z Krakowa, dzięki czemu ich przewaga nad najbliższym przeciwnikiem wzrosła do czterech punktów. A jak będzie po weekendzie? – Musimy zagrać poprawnie w każdym elemencie i wyeliminować proste błędy. Na pewno tanio skóry nie sprzedamy – podkreślił środkowy zespołu znad Soły, Paweł Pietraszko.



W Świdniku miejscowa Avia podejmie Energę Pekpol Ostrołęka. Podopieczni Marcina Jarosza nie są ostatnio w najwyższej formie. Obok zwycięstwa nad TKS-em Nascon mają na swoim koncie serię porażek. Jednak jeśli w najbliższy weekend ustabilizują swoją grę, to są w stanie pokrzyżować plany ostrołęczanom, a ich ewentualny triumf może sprawić, że zbliżą się do rywali tylko na dwa oczka, a co za tym idzie – włączą się jeszcze w walkę o czołową ósemkę. Z kolei drużyna prowadzona przez Andrzeja Dudźca ostatnio pokonała w lidze Stal, ale w środę musiała grać jeszcze pięć setów w pucharze z KPS-em, przez co zapewne straciła trochę sił. Wprawdzie Pekpol wydaje się być faworytem sobotniego starcia, ale jednocześnie zdaje on sobie sprawę z wagi najbliższego meczu i zamierza podejść do niego w pełni skoncentrowany. – Postaramy się dać z siebie wszystko i zagrać na maksa. Żadnego przeciwnika nie można lekceważyć, a sobotni mecz będzie na pewno bardzo ciężki – zaznaczył przyjmujący ekipy znad Narwi, Maciej Krzywiecki.

Coraz lepiej w I lidze radzi sobie Krispol Września. Podopieczni Marka Jankowiaka mają już na rozkładzie między innymi Campera Wyszków i KPS Siedlce. Teraz przed nimi starcie z innym z faworytów – Cuprum Mundo Lubin. Jak na razie beniaminek przed własną publicznością przegrał tylko ze Ślepskiem Suwałki, a czy receptę na jego pokonanie znajdą brązowi medaliści I ligi z ubiegłego sezonu? – Znamy siłę tego zespołu. Jest w nim kilku wartościowych zawodników, ale wszystkich będziemy mieli dobrze rozpisanych. Musimy wykorzystać tę wiedzę i zagrać poprawnie w każdym elemencie – powiedział szkoleniowiec miedziowych, Paweł Szabelski. Jeśli lubinianie odprawią z kwitkiem wielkopolskiego przeciwnika, to na dobre zadomowią się w czołówce rozgrywek.

Na koniec dziesiątej kolejki Stal PWSZ AZS Nysa we własnej hali zmierzy się z Camperem Wyszków. Podopieczni Krzysztofa Wójcika mają ostatnio za sobą trzy tie-breaki (dwa w lidze, jeden w pucharze), które przegrali, przez co nieco spadli w tabeli. Równie niestabilna jest postawa drużyny prowadzonej przez Jana Sucha. Ona również rozegrała pięciosetowe boje – w lidze z siedleckim wiceliderem, a w Pucharze Polski z uczniami SMS-u Spała. Jednak różnica jest taka, że oba spotkania rozstrzygnęła na swoją korzyść. Zatem można się spodziewać, że sobotnia (g. 18:00) konfrontacja również zakończy się tie-breakiem. Obecnie oba zespoły w tabeli dzieli tylko jeden punkt, więc zwycięzca meczu umocni się w czołówce i z większym spokojem będzie mógł czekać na kolejne mecze.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved