Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Siedlczanie grają dalej, po pięciosetówce pokonali Energę Pekpol

PP: Siedlczanie grają dalej, po pięciosetówce pokonali Energę Pekpol

fot. archiwum

KPS Siedlce Banki Spółdzielcze po pełnym zwrotów akcji meczu wykazał wyższość nad Energą Pekpol Ostrołęka. Podopieczni trenera Dudźca prowadzili już 2:1, ale nie potrafili postawić kropki nad i, więc w kolejnej rundzie Pucharu Polski zagrają siedlczanie.

Już na początku meczu zaczęła uwidaczniać się przewaga po stronie przyjezdnych, którzy po udanym bloku na Arkadiuszu Żakiecie odskoczyli od siedlczan na cztery oczka. Później z dobrej strony pokazał się Łukasz Owczarz. Skutecznie prezentował się on zarówno w ataku, jak i w bloku, co pozwalało podopiecznym trenera Dudźca kontrolować boiskowe wydarzenia. Po asie serwisowym Grzegorza Białka goście mieli już sześć oczek przewagi nad rywalami. Wprawdzie wiceliderom I ligi sygnał do walki próbował dać Paweł Rejowski, ale udało im się tylko częściowo zmniejszyć straty (9:12). Błędy tego samego zawodnika sprawiły, że ostrołęczanie pewnie zmierzali do triumfu w premierowej odsłonie. Gdy kontrę skończył Artur Jacyszyn, praktycznie przesądzone było, że ta część meczu padnie łupem Pekpolu. Ostatecznie wygrał on ją 25:17, a kropkę nad i postawił Damian Boruch.

Drugiego seta od mocnego uderzenia rozpoczął Żakieta, którego zagrywka spowodowała, że podopieczni trenera Gerymskiego objęli prowadzenie 6:0. Wprawdzie dobra postawa przyjezdnych w bloku w połączeniu ze skuteczną kiwką Kamila Obrębskiego sprawiła, że wynik zaczął oscylować wokół remisu. Ale taka sytuacja nie utrzymywała się zbyt długo, bowiem do gry po stronie KPS-u włączył się Mateusz Przybyła, dzięki któremu zaczął on ponownie uciekać przeciwnikom (13:9). Goście próbowali jeszcze odrabiać straty, ale ich błędy w połączeniu z punktową zagrywką Karola Rawiaka powodowały, że powiększał się dystans pomiędzy oboma zespołami. W końcówce rozpoczęła się bitwa w polu serwisowym. Najpierw udaną zagrywką popisał się Jakub Kowalczyk, przywracając na moment nadzieję ostrołęczan na odwrócenie losów tej części meczu. Ale chwilę później pogrzebał je Mateusz Jasiński, którego asy praktycznie przypieczętowały zwycięstwo gospodarzy (25:16).

W trzeciej odsłonie wiceliderzy I ligi chcieli pójść za ciosem. Coraz lepsze czytanie gry przeciwników oraz udana kontra Żakiety pozwoliły im już na początku tej części meczu odskoczyć od rywali na kilka oczek (6:3). W następnych minutach obie drużyny walczyły cios za cios, ale kolejna czapa na Jacyszynie zaczęła komplikować sytuację Pekpolu. Przebudził się on dopiero po czasie wziętym na życzenie trenera Dudźca. Z akcji na akcję przewaga siedlczan robiła się coraz mniejsza, a zbicie Michała Przybylskiego sprawiło, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. Z biegiem czasu to ostrołęczanie zaczęli przejmować inicjatywę na boisku. Po skutecznej zagrywce Kowalczyka to oni objęli dwupunktowe prowadzenie (16:14). Lecz nie cieszyli się z niego zbyt długo, bowiem blok na Damianie Wierzbickim spowodował, że wynik ponownie zaczął oscylować wokół remisu. W decydujących momentach jako pierwsi pękli gospodarze. Ich ataki po autach w połączeniu z punktowym serwisem Owczarza zapewniły ekipie znad Narwi sukces w trzecim secie (25:22).



Widmo porażki spowodowało, że trener Gerymski desygnował do gry zawodników z podstawowego składu. As serwisowy Piotra Milewskiego dał KPS-owi trzypunktowe prowadzenie na początku czwartej partii. Jednak za sprawą Wierzbickiego goście szybko odrobili straty. Wprawdzie chwilę później Mariusz Pruski na spółkę z Damianem Schulzem rozpoczęli ucieczkę gospodarzy, ale dziś grali oni nierówno, przez co goście po raz kolejny doprowadzili do remisu. W dodatku w środkowej fazie seta asem serwisowym popisał się Przybylski, a dzięki temu szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę przyjezdnych (16:14). W pewnym momencie mieli oni już trzy oczka przewagi nad rywalami, ale dzięki Schulzowi odżyły nadzieje siedlczan na odwrócenie losów tej części meczu (21:21). W końcówce Pekpol miał dwie piłki meczowe, ale nie potrafił ich wykorzystać. Punktowa zagrywka Milewskiego pozwoliła KPS-owi zostać w grze (24:24). Taka sytuacja najwyraźniej podłamała podopiecznych trenera Dudźca, którzy po autowym zbiciu Przybylskiego przegrali tego seta 26:28.

Tie-break rozpoczął się po myśli wicelidera I ligi, bowiem za sprawą dobrych zagrań Pruskiego i Przybyły uzyskał on przewagę trzech oczek nad rywalami (4:1). W kolejnych minutach gospodarze kontrolowali boiskowe wydarzenia, a czapa na Boruchu pozwoliła im przy zmianie stron prowadzić 8:4. Jednak wówczas w szeregi siedlczan wkradło się lekkie rozluźnienie, a kiwka Przybylskiego spowodowała, że wynik zaczął oscylować wokół remisu. Lecz ostrołęczanom nie udało się przełamać przeciwników. W końcówce jeszcze jedną próbę odwrócenia losów meczu podjął Przybylski, który popisał się asem serwisowym, ale ostatecznie to KPS triumfował 15:13 i zagra w kolejnej rundzie Pucharu Polski.

KPS Banki Spółdzielcze z Grupy BPS – Energa Pekpol Ostrołęka 3:2
(17:25, 25:16, 22:25, 28:26, 15:13)

Zobacz również
Wyniki IV rundy Pucharu Polski mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved