Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Marta Ostrowska: Poziom w lidze szwajcarskiej jest zróżnicowany

Marta Ostrowska: Poziom w lidze szwajcarskiej jest zróżnicowany

fot. Marc Raeber

Marta Ostrowska jest jedną z dwóch Polek grających w lidze szwajcarskiej. Rozgrywająca Volley Köniz przybliżyła Strefie Siatkówki realia życia w Szwajcarii. - Kilka lat temu było Volero Zurych, długo, długo nic i cała reszta. Teraz różnica pomału się zaciera - mówi.

Zacznę od ostatniego spotkania ligowego, w którym twój zespół mierzył się z Volley Toggenburg. Spotkanie wygrałyście bardzo pewnie – w żadnym z setów rywalki nie stworzyły zagrożenia, a set numer trzy to już prawdziwa deklasacja (Volley Köniz wygrał 25:9 – przyp. red). To był dla as „spacerek”?

Marta Ostrowska: – Mecz z Volley Toggenburg rzeczywiście nie należał do najtrudniejszych. W takich spotkaniach zawsze staramy się skupić przede wszystkim na własnej grze. Nie chcemy schodzić poniżej pewnego poziomu. Nie zawsze jest to łatwe, ale staramy się wzajemnie motywować do działania i jak do tej pory jakoś dajemy sobie radę.

Na obecnym etapie rozgrywek zajmujecie 2. miejsce z kompletem punktów i jedynie gorszym bilansem setów niż Volero Zurych. Wszystkie poprzednie spotkania grało się wam tak łatwo i przyjemnie, jak ten mecz z zespołem z Toggenburga?



– Nie, nie wszystkie spotkania były takie proste i przyjemne. Mecz z ekipą z Düdingen był dla nas dosyć trudny głównie dlatego, że było to nasze pierwsze oficjalne spotkanie w lidze i wszystkie byłyśmy trochę zdenerwowane. Było to widać zwłaszcza w pierwszym secie (siatkarki Volley Köniz przegrały 18:25 – przyp. red). Ostatnio miałyśmy też trudniejsze spotkanie z Kanti Schaffhausen. Grałyśmy w ich hali, a jest to obiekt, który krótko mówiąc, nie należy do najłatwiejszych. Na szczęście w obu przypadkach wszystko skończyło się dla nas pomyślnie i zdobyłyśmy po 3 punkty.

Oprócz walki na krajowym froncie uczestniczycie także w Pucharze CEV. Jakie oczekiwania postawiono przed wami w tych rozgrywkach?

– Jeżeli chodzi o Puchar CEV, to cel jest jasny – im dalej zajdziemy, tym lepiej. Mówiąc poważnie – nie przedstawiono nam żadnego konkretnego celu w CEV Cup. Mamy się dobrze zaprezentować i po prostu grać bez kompleksów.

Już w następnym meczu na europejskich parkietach czeka was ciężkie zadanie, ponieważ zmierzycie się z Urałoczką Jekaterynburg. Co prawda to już nie ten potężny klub co kilka lat temu, ale jednak Rosjanki to zawsze przeciwnik niezwykle trudny i wymagający.

– Rosjanki są zawsze trudne i niewygodne, to nie ulega wątpliwości. Jeszcze niezbyt dużo wiemy na temat naszego rywala w Pucharze CEV, ponieważ wcześniej gramy jeszcze mecz z Volero i to na nim się obecnie skupiamy. Dopiero po tym meczu konkretniej zajmiemy się Urałoczką i… zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Dla większości kibiców najbardziej znanym zespołem ze Szwajcarii jest Volero Zurych. To ekipa, która aktualnie przewodzi w ligowej tabeli i dodatkowo jest waszym najbliższym rywalem. Jak oceniasz wasze szanse na pokonanie Volero w ich hali?

– Volero Zurych co roku jest bardzo mocnym zespołem w lidze szwajcarskiej. Nie ulega wątpliwości, że jest to również najbogatszy klub w tym kraju. Dlatego też co roku udaje się tam ściągnąć kilka bardzo dobrych zawodniczek. Podobnie było przed bieżącymi rozgrywkami. A nasze szanse? Siatkówka to sport, w którym wszystko jest możliwe.

Co możesz powiedzieć o poziomie rozgrywek w Szwajcarii?

– Poziom w tej lidze jest bardzo zróżnicowany. Jest Volero Zurych, które tak jak wspomniałam wcześniej, to teoretycznie najlepszy zespół. Jest również kilka ekip z góry tabeli, których poziom jest całkiem niezły. Oczywiście są także zespoły, które zdecydowanie odstają poziomem od reszty, jak np. Volley Toggenburg. Ogólnie myślę, że poziom w całej lidze się poprawił w ciągu ostatnich kilku lat. Kilka lat temu było Volero Zurych, długo, długo nic i cała reszta. Teraz ta różnica pomału się zaciera.

W szwajcarskiej ekstraklasie występujesz z powodzeniem już nie pierwszy sezon. Na swoim koncie masz złote, srebrne i brązowe medale ligowe, puchary kraju i superpuchary kraju. Co tak bardzo ujęło cię w Szwajcarii, w tamtejszej siatkówce, że zdecydowałaś się tam zostać przez tak wiele lat?

– Mieszkam w Szwajcarii już 7 lat. Na początku chciałam tylko spróbować, jak to jest grać poza granicami kraju. Nie planowałam zostać tutaj na stałe. Ostatnio jednak coraz częściej myślę o tym razem ze swoim mężem i synkiem. Żyje się tutaj zdecydowanie łatwiej. Jeśli tylko ma się pracę, można być spokojnym o utrzymanie.

Zespół Volley Köniz to bardzo międzynarodowe towarzystwo. Poza tym w składzie nie ma zbyt wielu młodych zawodniczek, za to jest kilka ogranych siatkarek. Co więcej możesz powiedzieć o ekipie z Köniz?

– Nasz zespół rzeczywiście jest bardzo zróżnicowany. Jeśli chodzi o zawodniczki ,to są tutaj dwie Amerykanki, trzy Brazylijki, trzy Szwajcarki, Czeszka, Niemka, Ukrainka i jedna Polka. Trener jest Argentyńczykiem, który przez ostatnie kilka lat pracował w Niemczech. Jest to jeden z lepszych fachowców, z jakim miała okazję współpracować. Oficjalnym językiem zespołu jest niemiecki, jednak między sobą raczej porozumiewamy się po angielsku. Wydaje się to skomplikowane, ale tworzymy naprawdę zgrany i dobrze rozumiejący się zespół na boisku i poza nim.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved