Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Tylko zwykły ligowy mecz? Trudno uwierzyć…

PlusLiga: Tylko zwykły ligowy mecz? Trudno uwierzyć…

fot. archiwum

W ubiegłym sezonie ZAKSA i Resovia spotkały się w dwóch finałach. W Pucharze Polski lepsi okazali się kędzierzynianie, złoto PlusLigi zgarnął zespół z Rzeszowa. Miesiąc temu triumf w Superpucharze odnieśli mistrzowie Polski. Jak będzie jutro?

Teoretycznie to tylko kolejny ligowy pojedynek. Za nami siedem kolejek zmagań. Jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, wszystko można jeszcze zarówno wygrać, jak i przegrać. Doskonale zdają sobie pewnie z tego sprawę oba zespoły, ale naiwny byłby ten, kto uwierzyłby, że jutrzejszy mecz to coś absolutnie zwykłego, niepowodującego szczególnie przyspieszonego bicia serca zawodników, sztabów szkoleniowych i kibiców. Wystarczy wrócić myślami do Superpucharu…

Emocje, cuda, awarie, skandale…

Przecież sezon dopiero się wtedy zaczynał i obie drużyny swoją najlepszą formę miały pokazać później. Pojawiały się głosy o braku zgrania i małej ilości czasu na przygotowania w pełnym składzie. Tymczasem spotkanie w Poznaniu stało na naprawdę dobrym poziomie. Obie drużyny rzuciły na szalę wszystkie siły, imponowały walecznością i zaangażowaniem. Ostatecznie po tie-breaku wygrali rzeszowianie. – Dla mnie jest to ogromna satysfakcja. Tak na dobrą sprawę poza mistrzostwem Polski jest to pierwszy puchar, który udało się wywalczyć – mówił po tym meczu Andrzej Kowal, trener Resovii, co chyba najlepiej świadczy o tym, jak, wbrew pozorom, ważne to było zwycięstwo.



Starcia ZAKSY i Resovii od kilku sezonów są zwykle długie i emocjonujące. Los niezwykle ochoczo kojarzy też ostatnio te drużyny na koniec sezonu w spotkaniach „o coś”. Zaczęło się od półfinałów w 2009 roku, skończyło na finałach w roku obecnym. Po drodze była niezapomniana rywalizacja o brązowy medal trzy lata temu, gdy Resovia rzutem na taśmę wygrała trzeci mecz, a potem też dwa kolejne i znalazła się na podium. Były też dwie z rzędu półfinałowe serie: w 2011 roku szczęśliwe dla ZAKSY, a w 2012 zwycięskie dla rzeszowian. Trudno też zapomnieć o spotkaniu z sezonu zasadniczego 2011/2012, które Resovia wygrała 3:1, chociaż powinno ono potrwać jeszcze o co najmniej jedną akcję dłużej. Sędzia zakończył bowiem tamten mecz przy stanie 24:14 w czwartym secie… Jeśli dodać do tego, że podczas Superpucharu w hali w Poznaniu nieoczekiwanie zgasło światło, pozostaje mieć nadzieję, że jutro emocje będą tylko sportowe.

Klątwa lidera, mistrzowie końcówek i magia Podpromia

Nie powinno ich zabraknąć, bo oba zespoły grają ostatnio nieźle. ZAKSA po ograniu Skry Bełchatów, bez problemów zwyciężyła w czwartek w Warszawie, a Resovia pokonała w sobotę Effector Kielce. Mistrzowie Polski ponownie objęli dzięki temu prowadzenie w PlusLidze. A to dobrze wróży… kędzierzynianom, bo na razie pozycja lidera parzy: każdy kolejny zespół, który zajmował dotąd to miejsce, przegrywał kolejne ligowe spotkanie. Teraz może być jednak inaczej, bo jutrzejszy pojedynek rozgrywany jest awansem – zaplanowano go na 11. kolejkę i pierwotnie miał się odbyć tuż przed Bożym Narodzeniem. Ze względu jednak na mecze reprezentacji został przełożony. Czy to pozwoli rzeszowianom przełamać czarną serię liderów rozgrywek?

Pierwszego seta wygraliśmy dość gładko, ale później graliśmy średnio i dawaliśmy przeciwnikowi trochę „oddechu”. W końcówkach jednakże zawodnicy dobrze reagowali, czy to w zagrywce, czy w ataku, dzięki czemu udało nam się wygrać – komentował zwycięski mecz z Politechniką Warszawską trener Sebastian Świderski. – Wielkie gratulacje dla chłopaków – kolejny raz wygrywamy końcówki. Kilka poprzednich spotkań również rozstrzygaliśmy w ten sposób i to naprawdę cieszy, bo po tym poznaje się wartość zespołu – chwalił z kolei swój zespół po spotkaniu w Kielcach trener Andrzej Kowal. Zadziwiająco podobne głosy…

Jeśli gra obu zespołów w kluczowych momentach będzie wyglądać tak dobrze, jak ostatnio, jutrzejszy mecz może być bardzo długi. Dodatkowym atutem Resovii będzie jednak własna hala. Tyle że na Podpromiu ZAKSA już wygrywała. Na przykład w poprzednim sezonie w czwartym meczu finałów. Konia więc z rzędem temu, kto dobrze obstawi wynik spotkania na szczycie. Mierzyć się bowiem będą jutro nie tylko mistrz Polski z wicemistrzem, ale też lider tabeli z wiceliderem. Początek emocji od godz. 20.00.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved