Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Krzysztof Ferek: Robimy wszystko, by pomóc drużynie

Krzysztof Ferek: Robimy wszystko, by pomóc drużynie

fot. archiwum

Siatkarze AGH 100RK AZS Kraków w sobotę ulegli zawodnikom Ślepska, którym przeciwstawili się tylko w drugim secie. Wynik meczu 1:3 nie oddaje tego, co działo się na boisku. Akademicy walczyli, ale trzy punkty pojechały na Podlasie.

W secie otwierającym spotkanie prowadziliście 16:12. Jak to się stało, że przegraliście?

Krzysztof Ferek:Po raz kolejny przegraliśmy końcówkę seta, nie skończyliśmy dwóch kluczowych piłek. Natomiast zawodnicy z Suwałk zamienili piłki z kontry na punkty. Uciekło nam przyjęcie, popełniliśmy błąd własny w ataku i niestety w konsekwencji znowu przegraliśmy „wygranego” seta.

W drugim secie udało wam się w końcówce przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Niestety, w kolejnych lepsi już byli rywale…



Drugi set był bardzo podobny do pierwszego, prowadziliśmy do drugiej przerwy technicznej, potem zaczynały się nasze problemy. Oczywiście nie obeszło się bez nerwów w końcówce, ale mimo to potrafiliśmy wygrać. Znacząco przyczynił się do tego Patryk Łaba, który skończył najważniejsze piłki tego seta. W kolejnych odsłonach walczyliśmy, ale bezskutecznie. W trzecim secie było blisko, natomiast w ostatnim totalnie pogubiliśmy swój rytm gry i nie mieliśmy żadnych szans na wygraną w tej odsłonie, jak i na zdobycie pierwszych punktów we własnej hali.

W sobotnim spotkaniu popełniliście mnóstwo błędów. Nie byliście odpowiednio skoncentrowani czy może w wasze szeregi wkradły się niepotrzebne nerwy?

Błędy są naszą zmorą w tym sezonie i nie pierwszy raz popełniamy ich o wiele za dużo. Pracujemy nad tym na treningach oraz każdy z nas indywidualnie, z tej mentalnej strony. Cały czas mamy nadzieję, że w końcu wyeliminujemy je na tyle, by po meczu powiedzieć sobie, że wreszcie zagraliśmy na ich małym współczynniku. W tym meczu popełniliśmy 36 błędów własnych, przy 17 przeciwnika. Z taką ich ilością nie mamy szans na równą walkę z żadną drużyną. Ciężko powiedzieć jednoznacznie, czy to była koncentracja, czy nerwowość, myślę, że po trochu jedno i drugie.

W waszej grze często zdarzają się przestoje, tracicie kilka punktów z rzędu. Z czego twoim zdaniem to wynika?

Szczerze mówiąc, przestoje przytrafiają się każdej drużynie, bez względu na szczebel rozgrywek. Sztuką jest zagrać tak, by zdarzały się jak najrzadziej, tak by seriami nie tracić punktów. Z czego one wynikają? Ciężko jednoznacznie stwierdzić, mogą to być zarówno czynniki sportowe, dobre zagrania przeciwnika, jak również błędy własne czy spadek koncentracji w danym momencie meczu.

W weekend pojedziecie do Tychów, gdzie zmierzycie się z drużyną zamykającą pierwszoligową stawkę. Mecz ten będzie niezwykle ważny dla obu zespołów, bowiem zwycięstwo być może otworzy szansę do gry w play-off. Jak trzeba grać, by wygrać?

Cały najbliższy tydzień będziemy przygotowywać się do tego spotkania. Jest ono dla nas ważne pod każdym względem i wszyscy świetnie zdajemy sobie z tego sprawę. Co do gry, nasz sztab trenerski dokładnie przeanalizuje grę zespołu z Tychów, a potem przekaże nam wytyczne co do założeń taktycznych. A my zrobimy wszystko, by w sobotę wyjechać ze Śląska jako zwycięzcy.

Hala przy ul. Piastowskiej w tej rundzie jeszcze nie została odczarowana, co więcej, nie zdobyliście na niej jeszcze żadnego punktu.

Niestety my też tym faktem jesteśmy, że tak powiem, „zezłoszczeni”. Na własnym terenie powinniśmy być zespołem, który zdobywa punkty, a nie tylko je traci. Hala powinna być naszym atutem, niestety do tej pory nie mieliśmy w niej szczęścia. Miejmy nadzieję, że kolejny mecz u nas, który rozegramy z Kęczaninem Kęty, da nam dodatkowe oczka do ligowej tabeli.

Razem z Grzegorzem Szumielewiczem jesteście najbardziej doświadczonymi zawodnikami w drużynie, a także w głównej mierze stanowicie o jej sile. Czujesz na swoich barkach jakąś dodatkową odpowiedzialność?

Zgadza się, razem z Grześkiem jesteśmy najstarsi w drużynie, a co za tym idzie – najbardziej doświadczeni. Świetnie zdajemy sobie z tego sprawę, że ciąży na nas większa odpowiedzialność niż na młodszych kolegach. Robimy wszystko, by pomóc drużynie.

W tabeli I ligi mężczyzn obecnie zajmujecie przedostatnie miejsce. Wasza dobra gra, a także ciężka praca, którą wykonujecie na treningach, nie przekłada się na wyniki…

Myślę, że trzeba patrzeć optymistycznie w przyszłość. Jesteśmy młodym zespołem, beniaminkiem w rozgrywkach I ligi. Bardzo ciężko trenujemy, by utrzymać zaplecze ekstraklasy w Krakowie. Sport jest taki, że czasami dobra gra nie idzie w parze z wygranymi. Uważam, że przyjdzie moment, w którym wszystkie trybiki w tej maszynie zaskoczą i w końcu nasza praca na treningach, a także to, co robimy na boisku, przełoży się na zdobycze punktowe.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved