Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy radomianie zatrzymają kolejnego medalistę?

PlusLiga: Czy radomianie zatrzymają kolejnego medalistę?

fot. archiwum

Jutro awansem mecz 11. kolejki rozegrają Czarni i Jastrzębski Węgiel. Nietrudno wskazać faworyta tego pojedynku, lecz tak naprawdę wszystko zweryfikuje boisko. Czy jastrzębianie potwierdzą swoją siłę, czy też radomianie zatrzymają kolejnego potentata?

Podopieczni Roberta Prygla o fatalnym otwarciu sezonu, gdzie przyszło im mierzyć się z wicemistrzem i mistrzem kraju, dość szybko zapomnieli i w piątej kolejce sprawili nie lada niespodziankę, pokonując faworyzowanych bełchatowian. Co prawda graczom beniaminka przed tygodniem przydarzyła się zadyszka i we własnej hali dość gładko, niemal nie podejmując rękawicy, ulegli kielczanom, to jednak niemal natychmiast zrehabilitowali się swoim sympatykom, w tie-beaku wygrywając z rywalami z Gdańska. W tym meczu główną bronią siatkarzy z Mazowsza były blok oraz zagrywka, którymi zdobyli odpowiednio piętnaście i sześć oczek. Świetne zawody rozegrał wówczas Wytze Kooistra, który wyraźnie wziął ciężar gry na swoje barki. Prócz niego na wyróżnienie zasługuje dwójka środkowych – Adam Kamiński i Jozef Piovarči, którzy zdobyli odpowiednio jedenaście i czternaście punktów. Dzięki temu Bartłomiej Neroj miał komfort gry i mógł swobodnie rozgrywać piłkę, a pozostała dwójka skrzydłowych została odciążona w ataku. Jeżeli we wtorkowym spotkaniu radomski środek zaprezentuje się na podobnym poziomie, a Jakub Wachnik i Dirk Westphal pokażą, na co ich stać, wspierając holenderskiego atakującego, to pewne jest, iż jastrzębianie będą musieli się mocno napracować, by wywieźć zwycięstwo z nieprzyjaznej dla gości hali w Radomiu.

Ponadto, jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Zawodnicy tegorocznego beniaminka mieli już okazję spróbować tego, jak smakuje wygrana nad murowanym faworytem, niewykluczone zatem, iż będą chcieli dokonać tego raz jeszcze. – Niedziela zazwyczaj jest dniem wolnym, ale tym razem nie było taryfy ulgowej. Z kolei w przeddzień meczu zaliczymy dwie jednostki treningowe. Wspólnie z Wojtkiem Stępniem mamy przemyślenia co do najbliższego spotkania. Liczymy na dobry mecz w naszym wykonaniu – opowiadał Robert Prygiel o przygotowaniach do starcia z jastrzębianami portalowi sport.pl. Dodatkowo, nie licząc dotkliwej porażki z Effectorem Kielce, Czarni wyraźnie są na fali i, wygrywając mecz za meczem, pną się w górę ligowej tabeli. Zapewne więc zrobią wszystko, by tej dobrej passy nie przerwać i jeszcze podbudować swoje morale przed potyczkami z nieobliczalnymi AZS-em Częstochowa czy AZS-em Olsztyn.

Jeśli zaś chodzi o podopiecznych Lorenzo Bernardiego, to w sobotnim hicie kolejki zmierzyli się oni z bełchatowską Skrą. Zwycięsko z tego meczu wyszli co prawda bełchatowianie, lecz gracze ze Śląska tanio skóry nie sprzedali i mieli swoje szanse na to, by rozstrzygnąć losy spotkania na swoją korzyść. Ostatecznie jednak zabrakło im nieco zimnej krwi i opanowania. Trzeba zauważyć też, iż lider jastrzębian, Michał Łasko, zagrał nieco poniżej oczekiwań. I choć ciężar gry na swoje barki starał się wziąć Krzysztof Gierczyński, którego dzielnie wspierał duet środkowych, Alen Pajenk i Simon Van de Voorde (obaj łącznie punktowali dwudziestotrzykrotnie), to było to zbyt mało, by myśleć o wywiezieniu zwycięstwa z Bełchatowa. – Schodzimy z parkietu trochę z uczuciem, że nie zaprezentowaliśmy naszej najlepszej gry, ale czasami jest to zasługa przeciwnika – przyznał po spotkaniu Michał Łasko. Włoski szkoleniowiec stwierdził zaś, iż ewidentnie wpływ na taki, a nie inny wynik miała zbyt duża liczba błędów, które popełniali jego podopieczni. Jastrzębianie wiedzą jednak, co w ich grze jest nie tak, co należy poprawić, by z kolejnej potyczki wyjść zwycięsko. Jeżeli tylko przez te dwa dni treningów uda im się wyeliminować ze swojej gry owe niedoskonałości, a pozostałą dwójkę skrzydłowych wesprze Michał Kubiak, to aktualnym brązowym medalistom PlusLigi będzie o wiele łatwiej przeciwstawić się rozpędzonym radomianom.



Dodatkowo ważne tu będzie też przełamanie. Gracze z Jastrzębia-Zdroju z pewnością jak najszybciej będą chcieli zapomnieć o porażce w bełchatowskiej hali i pokazać się z nieco lepszej strony w kolejnym wyjazdowym starciu, tym razem w Radomiu. Będzie to też o tyle istotne, iż owa porażka w siódmej kolejce zepchnęła jastrzębian z fotela lidera na trzecią lokatę i tylko zwycięstwo za trzy punkty pozwoli im wrócić na pierwsze miejsce. To jest dodatkowa motywacja, która może pozytywnie wpłynąć na stawianych w roli faworyta jastrzębskich siatkarzy. Jeżeli tylko nie ulegną presji i sprostają oczekiwaniom, to ‚na papierze’ mają wszystko, by pokonać radomian. Niewykluczone zatem, iż wiele będzie zależeć od strony mentalnej i od podejścia zawodników. Jeśli tylko nie zlekceważą niżej notowanych rywali, podejdą do spotkania z odpowiednim poziomem koncentracji, a sportowo zaprezentują to, czego się od nich oczekuje, to nie powinni mieć problemów z odniesieniem zwycięstwa. Nie powinni, o ile też radomianie, których umiejętnie motywuje Robert Prygiel, nie uwierzą w swoje możliwości, a jak wiadomo, wiara czyni cuda, o czym przekonali się już bełchatowianie.

Początek spotkania już jutro o godzinie 18.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved