Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > O Chemiku, Sylwestrze i Mikołaju – głosy po meczu w Bielsku-Białej

O Chemiku, Sylwestrze i Mikołaju – głosy po meczu w Bielsku-Białej

fot. archiwum

Mimo zwycięstwa bardzo krytyczny wobec swojej gry był zespół z Wrocławia. - Obecna nasza dyspozycja nie wystarczy do zwycięstwa z Chemikiem - przyznał Tore Aleksandersen. Nie zabrakło też porównań do zabaw sylwestrowych i prezentów od Św. Mikołaja.

Mimo że z Podbeskidzia wrocławianki wywiozły trzy punkty, po meczu bardzo krytyczna wobec drużyny Impelu była kapitan wrocławianek, Makare Wilson. Amerykańska środkowa nie kryła radości po wygranym spotkaniu, jednocześnie podkreślając, że przed hitem kolejki jej zespół ma wiele do poprawy. – Jesteśmy przeszczęśliwe, że na tak trudnym terenie, jakim jest hala w Bielsku-Białej, udało nam się zwyciężyć. Co prawda spodziewałyśmy się ciężkiego boju, ale po części stoczyłyśmy go na własne życzenie, mocno go sobie utrudniając – mówiła na konferencji prasowej kapitan wrocławianek. – Przed nami wiele do poprawy. Wciąż zdarzają nam się przestoje, w których tracimy po cztery, pięć piłek z rzędu, do tego popełniamy błędy w przyjęciu, ataku i polu serwisowym – dodała Amerykanka.

Z kompletu punktów cieszył się również norweski szkoleniowiec Impelu, dla którego trzy oczka zdobyte na Podbeskidziu były na wagę złota. – Jako trener muszę być wymagający wobec moich podopiecznych. Dziewczyny rozegrały niezły mecz, ale popełniły zbyt wiele błędów własnych. Ważne jest też to, o czym wspomniała Makare, zdarza nam się utknąć w jednym ustawieniu, tracąc seriami kilka punktów z rzędu – powiedział Tore Aleksandersen, który po chwili dodał: – Jeżeli tylko uda nam się wyeliminować przestoje, jestem pewien, że nasza gra będzie wyglądała lepiej. Mamy na to pięć dni, bo już w niedzielę gramy z Chemikiem. Obecna nasza dyspozycja nie wystarczy do zwycięstwa – zakończył Norweg.

Zwycięstwa Dolnoślązaczkom pogratulowała Małgorzata Lis, podkreślając, że jest jej przykro, iż spotkania nie rozstrzygnęły względy sportowe. Była to wyraźna aluzja w kierunku sędziego Jacka Litwina, który w czwartej partii trzy mocno kontrowersyjne akcje rozstrzygnął na korzyść siatkarek z Wrocławia. – To my daliśmy Impelowi trzy punkty, a nie Impel je wygrał – rozpoczął swoją wypowiedź Mirosław Zawieracz.Trener Aleksandersen wspomniał o błędach, ale w końcówce trzeciego i czwartego seta jego drużyna akurat nie popełniła banalnych błędów. To nam mecz ligowy troszeczkę pomylił się z Sylwestrem. Było za dużo fajerwerków i szaleństwa w tych partiach. Mieliśmy dobre piłki, aby wyjść wtedy na 24:23, niestety oddaliśmy inicjatywę przeciwnikowi, nie potrafiąc rozstrzygnąć tych setów na własną korzyść – przyznał szkoleniowiec BKS-u Aluprof. – Trenerze, to nie był Sylwester – wtrąciła się kapitan siatkarek z Podbeskidzia. – To Mikołaj przyszedł zbyt szybko. Stanął nawet na słupku! – dodała Małgorzata Lis, rozbawiając obecnych na konferencji prasowej dziennikarzy.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved