Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mariusz Wlazły: Przez cały czas uczymy się siebie

Mariusz Wlazły: Przez cały czas uczymy się siebie

fot. Cezary Makarewicz

- Z moją formą jest tak, jak z naszą drużyną: gramy bardzo dobre spotkania, sety i na odwrót - przyznał w rozmowie z Gazetą Wyborczą Mariusz Wlazły, który w meczu z Jastrzębskim Węglem poprowadził PGE Skrę Bełchatów do zwycięstwa.

Przeciwko Jastrzębskiemu Węglowi rozegrał pan znakomite spotkanie.

Mariusz Wlazły:Zagrałem najwyżej poprawnie, ale nie zapominajmy, że tydzień temu wypadłem źle. Z moją formą jest tak, jak z naszą drużyną: gramy bardzo dobre spotkania, sety i na odwrót.

Atakował pan 37 razy ze skutecznością 51 proc. To kiedy forma będzie chociaż dobra?



Zawsze może być lepiej. Jestem zadowolony, że wygraliśmy, bo Jastrzębski Węgiel jest bardzo silną drużyną. Pokazywał już, że potrafi wygrać mecz, który mu się nie układa, a to jest duża sztuka. Dla nas było to istotne spotkanie, zwłaszcza po meczu w Kędzierzynie-Koźlu. Byliśmy podłamani porażką, a właściwie jej stylem.

W Kędzierzynie-Koźlu miał pan tylko 22-procentową skuteczność, co jest fatalnym wynikiem. Co zmieniło się przez tydzień?

Trenowałem dwa razy dziennie (śmiech). Żartuję, to był całkowicie normalny tydzień. A wracając do meczu – w poprzednich sezonach miałem spotkania z gorszą skutecznością.

Krzysztof Gierczyński powiedział, że na nieszczęście dla jego zespołu po drugiej stronie był Mariusz Wlazły, który jak to ma w zwyczaju, przy wyniku 22:22 serwował asa.

Nie mam jeszcze pewnej i uregulowanej zagrywki. Starałem się więc utrudnić przeciwnikom wyprowadzenie ataku, a że zdarzyło się trafić w ważnych momentach i zdobyć punkty, to dobrze. Gdybym powiedział, że to element wytrenowany, to bym skłamał. Miałem trochę szczęścia.

Skąd biorą się wahania formy pana i PGE Skry?

Jesteśmy nowym zespołem, więc musimy się dotrzeć. Pewne rzeczy zafunkcjonują później całkiem inaczej, lepiej. Pamiętam, gdy przychodził do nas na rozegranie Miguel Falasca, to przez dwa lata nie mogliśmy się odnaleźć na boisku. Kolejne dwa były już bardzo dobre. Mam nadzieję, że teraz nie będę czekał dwóch lat na zgranie z Nicolasem Uriarte. Przez cały czas uczymy się siebie, ale jak to wtedy bywa, są dni lepsze i gorsze.

Cały wywiad Jarosława Bińczyka w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved