Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: KSZO Ostrowiec Świętokrzyski niepokonany

I liga K: KSZO Ostrowiec Świętokrzyski niepokonany

fot. archiwum

AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski po zwycięstwie nad Developresem Rzeszów jest jedyną niepokonaną drużyną w I lidze kobiet. Bez zwycięstwa pozostaje SMS Sosnowiec, który z dorobkiem zaledwie jednego punktu zamyka tabelę.

Miał być hit, a był kit – tak można podsumować spotkanie AZS-u KSZO Ostrowiec Świętokrzyski z KS-em Develepresem Rzeszów. Mecz nie dostarczył oczekiwanych emocji, a podopieczne Dariusza Parkitnego potrzebowały niespełna godziny, aby rozprawić się z beniaminkiem z Podkarpacia. Początek pierwszej partii był dość wyrównany, ale z każdym kolejnym punktem gospodynie zaczęły odjeżdżać rywalkom i pewnie wygrały do 18. Drugi set to już całkowita dominacja faworytek z Ostrowca, które dosłownie wbiły w parkiet przyjezdne, oddając zaledwie osiem oczek. Był to przysłowiowy gwoźdź do trumny rzeszowianek, które w sobotnie popołudnie były zdecydowanie gorsze od miejscowych. – Myślę, że do zwycięstwa przyczyniła się bardzo dobra gra zagrywką i blokiem. Cały zespół zagrał bardzo dobrze. Założenia przedmeczowe zrealizowałyśmy niemal w stu procentach. Wynik mówi sam za siebie – powiedziała Iwona Kosiorowska, która została wybrana najlepszą zawodniczką spotkania. O przyczynach klęski zespołu z Rzeszowa nie chciał mówić trener Marcin Wojtowicz. – Gratuluję gospodyniom, bo zagrały naprawdę dobry mecz. My nie przeciwstawiliśmy się w tym spotkaniu w zasadzie w żadnym elemencie. O przyczynach tej porażki na razie wolałbym nie rozmawiać. Chciałbym najpierw przedyskutować to z dziewczynami. AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski zainkasował komplet punktów i jest samodzielnym liderem ligi – podsumował.

Dwa punkty wywiozły ze Śląska siatkarki Roltexu Zawiszy Sulechów, które po pięciosetowej batalii pokonały Silesię Volley Mysłowice. Spotkanie lepiej otworzyły podopieczne Marka Mierzwińskiego, które dość pewnie wygrały premierową odsłonę. Gospodyniom co prawda udało się wyrównać stan meczu, ale o kolejnym secie przegranym do 13 z pewnością chciałyby zapomnieć. Gdy wydawało się, że trzy punkty są już na wyciągnięcie ręki sulechowianek, Silesia Volley rzutem na taśmę wygrała czwartą partię na przewagi i doprowadziła do tie-breaka. Ostatni set spotkania należał jednak do zawodniczek Zawiszy, które szybko zbudowały kilkupunktową przewagę i nie oddały jej już do końca partii. Radości ze zwycięstwa nie kryła przyjmująca sulechowskiej ekipy, Magdalena Walczak.Bardzo mnie cieszy wygrana, bo było ciężko. Przeciwnik dwoił się i troił w obronie, ale to my pokazałyśmy charakter – powiedziała. Nieco inne nastroje panowały w zespole Silesii. – Wciąż gramy falami i nie wiem, z czego to wynika. Pozostaje niedosyt, gdyż ponownie nadarzyła się okazja, aby wygrać i sięgnąć po dwa oczka – powiedział szkoleniowiec, Sebastian Michalak.Wracając do meczu z Toruniem, nasza gra jest lepsza, ale wciąż zdarzają nam się małe „głupoty” – dodał. Zawisza Sulechów plasuje się obecnie na czwartej pozycji w tabeli.

Pierwsze zwycięstwo u siebie odniosły zawodniczki Wisły Kraków, pokonując 3:1 KS Murowana Goślina. Miejscowe bardzo dobrze weszły w mecz i po niemalże bezbłędnej grze wygrały premierową odsłonę. Klub z Murowanej Gośliny, o którym coraz głośniej mówi się w kontekście problemów finansowych, zdołał wygrać drugiego seta i zabawa zaczynała się od początku. Podopieczne Tomasza Klocka wróciły do dobrej dyspozycji w kolejnej odsłonie i za sprawą skutecznej gry w obronie wygrały pewnie, 25:15. Zawodniczki z Murowanej Gośliny robiły co mogły, by doprowadzić do tie-breaka, ale więcej zimnej krwi w końcówce zachowały gospodynie, które po punkcie zdobytym przez Iwonę Kuskowską cieszyły się z wygranej w całym spotkaniu. – Wydawać się mogło, że to obrona była kluczowa, ale tak naprawdę graliśmy już lepsze mecze w tym elemencie. Dziewczyny były bardzo skoncentrowane, ale olbrzymią rolę odgrywają emocje. Mam nadzieję, że po tym meczu nasza hala w końcu stanie się dla nas szczęśliwa – powiedział szkoleniowiec Wisły. Słów krytyki nie szczędził trener KS-u Murowana Goślina, Piotr Sobolewski.Cieszę się, że udało nam się przyjechać do Krakowa na mecz i w nim zagrać. Niestety, zagraliśmy bardzo słabo, można powiedzieć, że sami sobie odebraliśmy prawo do gry – wszystko dzięki dużej ilości błędów. Totalnie nie przypominaliśmy siebie – grzmiał po meczu.



W ostatnim spotkaniu kolejki zespół Karpat Krosno podejmował Spartę Warszawa. Beniaminek wywiązał się z roli faworyta i nie pozwolił warszawiankom na ugranie choćby jednego seta. Najwięcej emocji dostarczyła premierowa partia meczu, w której przez większą część prowadziły zawodniczki Sparty. Podopieczne Dominika Stanisławczyka zdołały jednak odrobić straty i ostatecznie przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę. Kolejne partie przebiegały już wyraźnie pod dyktando gospodyń, które z minuty na minutę poprawiały swoją grę i wygrały kolejno do 17 i 18. Bardzo dobre spotkanie rozegrała kapitan Karpat, Katarzyna Nadziałek, która została wybrana MVP meczu. Karpaty Krosno, inkasując trzy oczka, wyprzedziły w tabeli Zawiszę Sulechów i plasują się na trzeciej pozycji.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved