Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > PWM: Irańczycy bezlitośni dla rywali z Japonii

PWM: Irańczycy bezlitośni dla rywali z Japonii

fot. FIVB

Szybko, łatwo i przyjemnie - tak najkrócej można podsumować zwycięstwo podopiecznych Julio Velasco nad siatkarzami z Kraju Kwitnącej Wiśni. Japończycy w żadnej z partii nie nawiązali walki z mistrzami Azji, nie będąc w stanie przekroczyć granicy dwudziestu oczek.

Początek spotkania był wyrównany, ale jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną zaczęła uwidaczniać się przewaga Irańczyków. Duża w tym zasługa Armina Tashakoriego i Hamzeha Zariniego, których mocne ataki były nie do podbicia nawet dla dobrze spisujących się w obronie gospodarzy. Chwilę później oczko dołożył Shahran Mahmoudi i podopieczni trenera Velasco uciekali rywalom (8:4). Jednak na tym wcale nie zamierzali poprzestawać. Po przerwie trzema asami serwisowymi popisał się Tashakori, przez co wciąż powiększał się dystans punktowy dzielący oba zespoły. Pojedyncze udane akcje Yusuke Ishijimy nie były w stanie odmienić losów premierowej odsłony. W dodatku w szeregach mistrzów Azji zaczął dobrze funkcjonować blok. Dzięki niemu na drugim czasie technicznym odskoczyli od zawodników trenera Sato już na 10 oczek. Po przerwie punktową zagrywką popisał się Yoshikiko Matsumoto, ale i tak Irańczycy pewnie kroczyli do triumfu w tej części meczu. W końcówce asa dołożył jeszcze Yuta Yoneyama, lecz Mahmoudi zapewnił przyjezdnym triumf 25:17.

W drugiej partii Irańczycy postanowili pójść za ciosem. Już na jej początku Mahmoudi na spółkę z Tashakorim wyprowadzili swój zespół na prowadzenie 6:2. Siła rażenia podopiecznych trenera Velasco była ogromna. Japończycy kompletnie nie byli w stanie się jej przeciwstawić, a nieliczne skuteczne ataki Tatsui Fukuzawy nie odmieniły obrazu spotkania. W dodatku do gry włączył się Farhad Ghaemi, przez co gra mistrzów Azji stawała się coraz bardziej ciekawa. W dużej mierze dzięki Zariniemu na drugim czasie technicznym wygrywali oni 16:10. Siatkarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni do walki próbował poderwać Kunihiro Shimizu, lecz faworyci kontrolowali boiskowe wydarzenia. W decydujących momentach Japończycy zaczęli popełniać trochę błędów, natomiast rywale nie pozostawili złudzeń, komu należy się zwycięstwo w drugiej odsłonie. Ostatecznie padła ona łupem graczy znad Zatoki Perskiej 25:18.

Po dziesięciominutowej przerwie drużyna prowadzona przez trenera Sato przystąpiła do walki z większym animuszem. Stabilniejsze przyjęcie pozwalało jej lepiej spisywać się w ataku, a przez to toczyć wyrównaną bitwę z mistrzami Azji. Do pierwszej przerwy technicznej żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć od przeciwnika choćby na dwa oczka. Dopiero po niej, za sprawą Mahmoudiego, sztuka ta udała się podopiecznym trenera Velasco (10:8). Kolejne akcje również należały do Mahmoudiego, wobec czego przyjezdni błyskawicznie zaczęli uciekać gospodarzom. Japończycy próbowali odgryzać się pojedynczymi udanymi akcjami Fukuzawy, lecz kiedy do gry włączył się Rahman Davoodi, mistrzowie Azji wygrywali już 16:10. Z każdą kolejną akcją ich przewaga stawała się coraz większa, a punkty zdobywane przez Ghaemiego przybliżały ich do końcowego sukcesu (20:13). Zawodnicy z Kraju Kwitnącej Wiśni starali się jeszcze ratować wynik dobrą postawą w bloku, lecz na niewiele się to zdało. Końcówka bezapelacyjnie należała do zawodników znad Zatoki Perskiej, a wygrana 25:14 pozwoliła im triumfować 3:0 i ostatecznie uplasować się na czwartym miejscu w turnieju.



Japonia – Iran 0:3
(17:25, 18:25, 14:25)

Składy zespołów:
Japonia: Kondoh, Matsumoto (6), Yamamura (4), Fukuzawa (9), Gottsu (2), Koshikawa (1), Nagano (libero) oraz Imamura (1), Shimizu (8), Yokota i Yoneyama (7)
Iran: Mahmoudi (16), Marouflakrani (1), Ghaemi (12), Zarini (16), Gholami (4), Tashakori (10), Rahimi (libero) oraz Davoodi (3), Mahdavi i Mobasheri (1)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved