Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > PWM: Amerykanie bez szans w starciu ze Sborną

PWM: Amerykanie bez szans w starciu ze Sborną

fot. FIVB

Choć premierowa partia przysporzyła kibicom wielu emocji, zapowiadając niezwykle ciekawe i zacięte widowisko, to ostatecznie Rosjanie dość pewnie rozprawili się z Amerykanami. Tym samym Europejczycy stanęli na 2. stopniu podium PWM.

Początkowo nieco lepiej na parkiecie spisywali się podopieczni Johna Sperawa, którzy na pierwszy time-out schodzili z dwoma oczkami zaliczki. Kilka chwil później zagrywkę w aut posłał William Priddy i na tablicy wyników widniał remis po 11. Zapoczątkowało to też serię punktów zdobywanych przez Rosjan, którzy wyszli na prowadzenie 14:12. O czas wówczas zdecydował się poprosić amerykański szkoleniowiec, co przyniosło efekt. Matthew Anderson doprowadził do wyrównania (14:14), a chwilę później, popisując się atomową zagrywką, dał swemu teamowi punkt przewagi. Wspierał go jeszcze Priddy, lecz gdy przypomniał o sobie Dmitrij Muserskij, zatrzymując rywali blokiem, a następnie punktując zza linii dziewiątego metra, wynik ponownie był korzystny dla mistrzów Europy. Na udane zagrania Rosjanina odpowiadał David Lee, świetnie spisywał się też Anderson, ale do wyrównania ponownie doprowadził Ewgienij Siwożelez. Pierwszą piłkę setową Europejczykom dał Apalikow – Rosjanie natychmiast ją wykorzystali, obijając blok Amerykanów.

Autowe zagrywki podopiecznych Andrieja Woronkowa i punktowe zbicia Matthew Anersona spowodowały, iż na pierwszej przerwie technicznej to siatkarze ze Stanów Zjednoczonych prowadzili 8:7. Nie mogli cieszyć się jednak długo z tej przewagi, bowiem na skrzydle zameldował się Dmitrij Ilinych, popisując się mocnym atakiem i wyprowadzając swój team na oczko przewagi. Dodatkowo nie do przejścia w bloku był Nikołaj Apalikow (16:15), który doskonale radził sobie również za linią dziewiątego metra. John Speraw próbował ratować sytuację, przywołując do siebie swych podopiecznych, ale na niewiele się to zdało, bowiem gdy blokiem zapunktował Muserskij, Rosjanie prowadzili już trzema punktami (20:17). Co prawda William Priddy niemal całkowicie te straty zniwelował, to jednak Pawłow pozbawił rywali złudzeń i kilka akcji później jego zespół cieszył się z prowadzenia 2:0 w całym meczu.

Będący na fali mistrzowie Europy po swojej myśli rozpoczęli również kolejną partię, czego zresztą nie utrudniali im przeciwnicy, popełniając niewymuszone błędy własne. Dobrze w tej fazie meczu spisywał się też Nikołaj Pawłow, raz po raz punktując w ataku (10:8). Gdy zaś Dmitrij Ilinych popisał się szczelnym blokiem, przewaga Rosjan wynosiła siedem oczek (15:8). Z czasem mylić się zaczął również Anderson, zaś Ilinych nie zwalniał tempa. Amerykanom zabrakło już argumentów, by przeciwstawić się o wiele lepiej dysponowanym rywalom, w efekcie czego dość wyraźnie przegrali trzecią partię i tym samym cały mecz.



Rosja – USA 3:0
(29:27, 25:22, 25:19)

Składy zespołów:
Rosja: Apalikow (8), Grankin, Siwożelez (11), Pawłow (9), Muserskij (11), Ilinych (13), Gołubew (libero)
USA: Anderson (14), Rooney (7), Lee (5), Priddy (7), Christenson (2), Holt (8), Shoji E. (libero) oraz Shoji K. i Menzel (5)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved