Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jan Król: Czuję głód gry

Jan Król: Czuję głód gry

fot. archiwum

Pierwszy atakujący będzińskiego MKS-u, Jan Król, od trzech tygodni boryka się z kontuzją kostki. Zawodnik jest jednak dobrej myśli. - Uważam, że w przyszłym tygodniu będę już całkowicie gotowy do gry - przekonywał z uśmiechem.

Ostatnio borykasz się z kontuzją. Dziś (rozmowa przeprowadzona po meczu – przyp. red.) jedynie trenowałeś z kolegami przed meczem i wszedłeś na parkiet w trzecim secie, posyłając przy tym serię dobrych zagrywek. Widać, że czujesz już głód gry.

Jan Król: – Jasne, że czuję głód gry! Już trzy tygodnie minęły, odkąd nie gram i mam nadzieję, że teraz będę miał już coraz więcej szans na wejście na parkiet. Kostka niestety jeszcze boli, szczególnie przy skakaniu i bieganiu, ale myślę, że już w przyszłym tygodniu, w następnym meczu będę już całkowicie gotowy do gry.

Obserwujesz teraz spotkania MKS-u z kwadratu dla rezerwowych i sporo już widziałeś tej gry z boku. Jak ona wygląda twoim zdaniem? Zawodnicy w stu procentach realizują zadania taktyczne?



– Myślę, że nie do końca. Zawsze można coś poprawić, ale z drugiej strony wyniki, jakie osiągamy, mówią same za siebie. Zdobyliśmy teraz mnóstwo ligowych punktów, w dodatku awansowaliśmy do kolejnej rundy Pucharu Polski. Wszystko można tak naprawdę poprawić: zagrywkę, przyjęcie, atak, blok, ale jeśli wygrywamy, to trzeba jedynie dalej tak samo mocno trenować i przygotowywać się do walki z kolejnym przeciwnikiem.

Jako atakujący MKS-u Banimexu Będzin w dużej mierze stanowisz o jego sile. Czujesz na sobie presję lidera?

– Od kilku meczów niestety nie gram, ale kiedy wybiegałem na boisko, nie odczuwałem takiej presji, że jestem liderem. Owszem, czułem, że jestem jednym z filarów, który ma pociągnąć grę, ale jeśli nie radziłem sobie w ataku, to starałem się nadrabiać zagrywką, blokiem czy obroną.

Pozyskanie cię przez będziński zarząd to spore zasilenie zagłębiowskiej drużyny. Co cię skusiło, aby przenieść się z Pekpolu do MKS-u?

– Myślę, że wizja tego, że w przyszłym roku może tu być PlusLiga, a nawet to, że ta PlusLiga tutaj po prostu będzie! Wierzę w to bardzo głęboko. Cieszy mnie też to, że w I lidze gramy o zwycięstwo, a nie o utrzymanie, o bycie w ósemce czy szóstce. Planowo mamy być w czwórce, ale jednocześnie walczymy tutaj o pierwsze miejsce, o wygranie tej ligi i oczywiście o jak najwyższą lokatę w Pucharze Polski.

Wspomniałeś o PlusLidze. Zapytam więc wprost: celujecie w zdobycie mistrzostwa I ligi mężczyzn?

Jak najbardziej. Z każdym treningiem jestem przekonany, że mamy prawo mówić o tym, że walczymy o pierwsze miejsce. Jeżeli nadal będziemy przekonani, że z każdą kroplą potu na treningu, z każdym zdobytym punktem stajemy się lepsi, to wierzę, że dojdziemy do finału i wygramy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved