Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Niespodzianka w Ropczycach

II liga M: Niespodzianka w Ropczycach

fot. archiwum

Wicelider rozgrywek drugoligowych w grupie 6., Błękitni Ropczyce, dość niespodziewanie uległ Contimaxowi MOSiR Bochnia w pięciu setach. Goście prowadzili w meczu 2:1, lecz miejscowi zdołali doprowadzić do tie-breaka, w którym przegrali 14:16.

Meczem z bocheńską ekipą wicelider z Ropczyc rozpoczął rundę rewanżową w grupie 6. Początek spotkania miał wyrównany przebieg. Gospodarze odskoczyli od rywali po dwóch asach Pawła Rusina, a przy stanie 7:4 o czas poprosił szkoleniowiec przyjezdnych – Robert Banaszak. Przerwa przyniosła oczekiwany rezultat i MOSiR w mgnieniu oka odrobił straty. Później toczyła się walka niemal punkt za punkt i wynik premierowej odsłony rozstrzygnął się w samej końcówce. Ropczyczanie mieli piłkę setową po kolejnej dobrej zagrywce Rusina, ale bochnianie nie zamierzali łatwo sprzedać skóry. Ostatecznie set zakończył się zwycięstwem gości 26:24.

Zarówno gospodarze, jak i goście do drugiego seta podeszli bardzo skoncentrowani, toteż żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć od rywala. Warto dodać, że w drużynie z Ropczyc nastąpiła zmiana rozgrywających – w miejsce Mateusza Sroki na boisko wszedł 18-letni Marcin Białorudzki, który mądrze kierował grą. Od stanu 13:10 zaczęła zarysowywać się przewaga miejscowych. Po kiwce młodego rozgrywającego ropczyczan tablica wskazywała wynik 19:13. O czas poprosił Robert Banaszak, ale tym razem przerwa nie wybiła z rytmu Błękitnych, którzy kontynuowali swoją dobrą grę. Po atomowym ataku Rusina było już 22:16. Goście zbliżyli się nieznacznie do miejscowych, w rezultacie o trzydzieści sekund przerwy poprosił szkoleniowiec gospodarzy – Michał Betleja. Wicelider tabeli nie dał sobie wydrzeć wysokiej przewagi i rozstrzygnął tę partię na swoją korzyść (25:20).

Wydawało się, że Błękitni złapali właściwy rytm gry, ale nic bardziej mylnego. Trzeciego seta lepiej rozpoczęła ekipa z Małopolski. Gospodarze mieli spore problemy w przyjęciu, dzięki czemu rywale szybko odskoczyli na kilka punktów. W dodatku podopieczni trenera Banaszaka wyprowadzali skuteczne kontry, w których brylowali Dawid Małysza oraz Jakub Czubiński. W środkowej fazie seta Błękitni wzięli się za odrabianie strat i po ataku Przemysława Brylińskiego było 8:10. Czujni przeciwnicy nie ułatwiali jednak zadania ropczyczanom. Kiedy zablokowany został Grzegorz Barczuk, tablica wskazywała wynik 17:23. Seria dobrych zagrywek Czubińskiego oraz atak ze środka Michała Nieckarza zakończyły partię numer trzy.



Taki obrót sytuacji na boisku podrażnił gospodarzy, którzy za wszelką cenę chcieli doprowadzić do wyrównania stanu meczu. As serwisowy Barczuka sprawił, że było 9:4. Później Błękitni kontynuowali dobrą passę i prowadzili już nawet 20:14. Robert Banaszak przywołał swoich podopiecznych na przerwę, co wyraźnie uskrzydliło jego zawodników. Bochnianie zdołali doprowadzić do wyrównania i o wszystkim zadecydowała nerwowa końcówka. Żadna z drużyn nie chciała spasować, lecz ostatecznie to gospodarze zachowali więcej zimnej krwi i po bloku Pawła Rusina doprowadzili do tie-breaka.

W nim od początku lepiej radzili sobie miejscowi i przy zmianie stron było 8:4. Wtedy blokiem popisał się Bryliński. MOSiR po raz kolejny pokazał wielkie serce do walki, wyrównując po bardzo dobrej grze na kontrze. Znakomicie spisywał się libero przyjezdnych, Roman Kącki, który podbił wiele ważnych piłek. W szeregach gospodarzy brakowało wsparcia w ataku dla Pawła Rusina, któremu pod koniec wyraźnie już brakowało sił. W rezultacie po niemal 2,5 godzinach gry Contimax MOSiR Bochnia pokonał Błękitnych Ropczyce 16:14 w piątym secie, a w całym meczu 3:2.

– Do każdego meczu podchodzimy z pełną mobilizacją, nie lekceważymy przeciwnika, ale się go też nie boimy. MOSiR Bochnia nie jest słabą drużyną, ma w swoim zespole dobrych graczy. Wiedzieliśmy, że rywale nie przyjeżdżają do Ropczyc po naukę, lecz po zdobycie kolejnych punktów. Już wcześniej udowodnili, że nie są chłopcami do bicia, mieli zacięty mecz z liderem, wygrali z mocną drużyną z Andrychowa. My zaś nazbieraliśmy sporo punktów w pierwszej rundzie i to cieszy. Cel, jaki mamy, to być w pierwszej piątce, więc nie popadajmy w rozpacz, że przegraliśmy mecz – mówił po spotkaniu trener Błękitnych, Michał Betleja.

Błękitni Ropczyce – Contimax MOSiR Bochnia 2:3
(24:26, 25:20, 20:25, 29:27, 14:16)

Składy zespołów:
Błękitni: Sroka, Bryliński, Dobrzyński, Kusior, Kotyla, Rusin, Waszczuk (libero) oraz Białorudzki i Barczuk
MOSiR: Habel, Małysza, Nieckarz, Ściślak, Czubiński, Żeleźnik, Kącki (libero) oraz Smęda, Zmarz i Mituniewicz

Zobacz również:
Tabela oraz wyniki 10. kolejki gr. 6. II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved