Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Camper Wyszków górą w derbach Mazowsza

I liga M: Camper Wyszków górą w derbach Mazowsza

fot. Damian Wójcik

Derby Mazowsza nie zawiodły, spotkanie pomiędzy Camperem Wyszków a KPS-em Siedlce określano mianem hitu kolejki. Oba zespoły nie zawiodły oczekiwań, po pięciosetowym boju ze zwycięstwa mogli się cieszyć siatkarze z Wyszkowa.

Do Wyszkowa w roli faworyta przyjechali gracze z Siedlec – przemawiało za nimi miejsce w tabeli, a przede wszystkim dyspozycja. Podopieczni Sławomira Gerymskiego w dwóch ostatnich meczach ogrywali zespoły z Lubina i Ostrołęki 3:0. Teraz przyszła kolej na Camper, a wyszkowianie, po ostatniej porażce w Kętach, chcieli sobie powetować niepowodzenie w tamtym meczu. Premierowa odsłona zaczęła się od wyrównanej gry, co zapowiadało, że mecz z pewnością będzie zacięty i ciekawy. Camper osiągnął lekką przewagę, kiedy to punkt zdobył Łukasz Kaczorowski i zablokowany przez gospodarzy został Damian Schulz. Wtedy miejscowi prowadzili 6:4. Na szybką rekację KPS-u nie trzeba było długo czekać – przyjezdni, za sprawą Radosława Zbierskiego, natychmiast odrobili straty (6:6). Na pierwszą przerwę techniczną z dwupunktową przewagą schodzili gospodarze, ale chwilę później gra ponownie się wyrównała i wymiana ciosów trwała niemal do końca seta. Do stanu po 19 obydwa zespoły nie popełniały rażących błędów, jednak gdy pomylił się w ataku Schulz, trener Gerymski musiał skorzystać z przerwy na żądanie, a że w polu zagrywki pojawił się Łukasz Kaczorowski, szkoleniowiec ekipy z Siedlec dwa razy pod rząd przywołał do siebie swych podopiecznych. Jednakże ta przerwa nie wybiła z rytmu siatkarzy z Wyszkowa. Siedlczanie popełniali za to coraz więcej błędów, co skrzętnie wykorzystali siatkarze Campera. Pierwszą odsłonę asem serwisowym zakończył Bartosz Zrajkowski (25:21).

Porażka w secie otwierającym spotkanie podziałała mobilizująco na graczy KPS-u. Druga partia okazała się bardzo wyrównana: od pierwszych akcji gra toczyła się punkt za punkt. Pierwsza przerwa techniczna należała do gości, którzy zeszli na nią przy prowadzeniu 8:7 po ataku z szóstej strefy Radosława Zbierskiego. Na drugiej zaś lepszy był Camper, który prowadził 16:14, jednak tuż po powrocie na parkiet asem serwisowym wyrównał Piotr Milewski. Ostatnie akcje drugiego seta przyniosły sporo emocji, do rozstrzygnięcia rywalizacji potrzebna była gra na przewagi. Rywalizację ponownie zakończyła punktowa zagrywka, tym razem w wykonaniu Mateusza Jasińskiego.

Wygrana dodała KPS-owi pewności siebie i pozwoliła odnaleźć odpowiedni rytm gry, co było widać od początku seta numer trzy. Kiedy to przyjezdni blokiem powstrzymali Macieja Główczyńskiego, KPS prowadził 6:3. Gra Campera była bardzo nerwowa. Gospodarze zaczęli popełniać sporo niewymuszonych błędów, a przyjezdni powiększali przewagę. Jednak i im przydarzyła się chwila słabości, zaś sygnał gospodarzom do odrabiania strat dał Waldemar Świrydowicz, punktując zagrywką. Wtedy było jeszcze 10:8 dla ekipy z Siedlec, lecz kilka chwil później, po autowym ataku byłego gracza Campera, Mariusza Pruskiego, było już po 10. Jak się później okazało, był to ostatni taki zryw miejscowych w tym secie. Świetnie dysponowany był Schulz, co wykorzystywał Piotr Milewski, raz po raz kierując piłki do atakującego siedleckiego zespołu. W końcówce asa serwisowego dołożył jeszcze Mateusz Jasiński i było 23:16 dla ekipy trenera Gerymskiego. Kolejne oczko dołożył Zbierski i jasne stało się, że KPS tego seta nie przegra. Rywalizację w tej odsłonie zakończył blok na Główczyńskim.



Pierwsze piłki czwartej odsłony zapowiadały, że może być ona ostatnią w tym meczu. Camper, po ataku Zbierskiego, przegrywał już 0:3 i Jan Such próbował ratować sytuację zmianami. Jednakże miejscowi zaczęli grać dopiero po punkcie zdobytym przez swego libero, Adriana Stańczaka – piłka odbiła się od niego i wpadła w pole zespołu z Siedlec. Ta akcja podziała mobilizująco na wyszkowian, którzy od tej chwili nabrali wiatru w żagle. Mądrze grą swojego teamu kierował Bartosz Zrajkowski, który przy akcji na 6:6 fantastycznie wyczyścił siatkę swemu atakującemu. Rozgrywający Campera nie bał się też atakować z przechodzącej piłki, dzięki czemu gospodarze schodzili na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc 8:6. Kolejne akcje stały pod znakiem błędów przyjezdnych – gdy dwukrotnie pomylił się Jasiński, było 14:9 dla Campera. Miejscowi pewnie kroczyli ku zwycięstwu w tym secie. Drużyna KPS-u nie była w stanie odwrócić losów czwartej odsłony, wobec czego Camper zdołał doprowadzić do tie-breaka.

W nim podopieczni Jana Sucha zaczęli od mocnego uderzenia – po ataku Tomasza Ruteckiego prowadzili 3:1. Goście zdołali odrobić straty, a nawet wyjść na prowadzenie 7:6, kiedy blokiem powstrzymali Kaczorowskiego. Jednak przy zmianie stron jednym punktem prowadził Camper (8:7). Kolejne akcje stały pod znakiem gry punkt za punkt. Przy stanie 13:13 skutecznie zaatakował Schulz i siedlczanie mieli pierwszą piłkę meczową, której nie potrafili wykorzystać, wobec czego oba teamy stoczyły walkę na przewagi. Ostatecznie wyszkowianie po zagrywce Dariusza Szulika mogli się cieszyć z wygranej w meczu. MVP spotkania został Łukasz Kaczorowski.

Camper Wyszków – KPS Siedlce 3:2
(25:21, 24:26, 16:25, 25:18, 17:15)

Składy zespołów:
Camper: Woroniecki, Świrydowicz, Szulik, Wójcik, Pietkiewicz, Kaczorowski, Stańczak (libero) oraz Zrajkowski, Rutecki, Główczyński, Urbanowicz i Zalewski
KPS: Milewski, Pruski, Przybyła, Zbierski, Jasiński, Schulz, Sobaczak (libero) oraz Rawiak, Rejowski, Stańczuk i Kowalski

Zobacz również:
Tabela oraz wyniki 9. kolejki I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved