Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Wisła Kraków wreszcie zwycięska we własnej hali

I liga K: Wisła Kraków wreszcie zwycięska we własnej hali

fot. Tomasz Tadrała

Wisła Kraków w meczu 7. kolejki podejmowała u siebie drużynę z Murowanej Gośliny. Podopieczne trenera Tomasza Klocka potrzebowały czterech setów, by odprawić z kwitkiem przyjezdne. Dla wiślaczek było to pierwsze zwycięstwo u siebie w tym sezonie.

Pierwszy set za sprawą popisowej gry w obronie, a także świetnej dyspozycji Magdy Żochowskiej układał się po myśli zawodniczek Białej Gwiazdy. Wprawdzie mecz rozpoczęła wyrównana walka obu ekip (4:4), ale w kolejnych akcjach lepsze były gospodynie. Dobra gra miejscowych podyktowana była przede wszystkim dobrą dyspozycją Anny Mysiak w polu serwisowym. Rozpędzonych miejscowych nie były w stanie zatrzymać pojedyncze ataki zawodniczek z Murowanej Gośliny. Na drugą przerwę techniczną siatkarki z Krakowa schodziły z pięciopunktowym prowadzeniem, którego nie wypuściły do końca seta i dzięki udanemu zbiciu ze środka siatki Edyty Rzenno wygrały go do 19.

Drugiego seta otworzyła dobra gra przyjezdnych, które dzięki popisowej grze środkiem zbudowały czteropunktową przewagę (8:4). Straty, jakie poniosły miejscowe, udało im się odrobić dopiero po znakomitej obronie Lucyny Borek, która dała szansę na wyprowadzenie skutecznej kontry (12:13). Ciężar gry na swoje barki starała się wziąć Magda Żochowska, ale na nic to się zdało. W końcówce dwukrotnie na środku punktowały siatkarki ekipy gości, odbierając tym samym szansę na wygraną zawodniczkom z Krakowa. (25:22).

Trzeciego seta udanie rozpoczęły zawodniczki z Wisły, a wszystko za sprawą świetnej dyspozycji w polu zagrywki Anny Mysiak (3:0). Mnożące się błędy po stronie ekipy z Murowanej Gośliny zmusiły trenera Piotra Sobolewskiego do wzięcia czasu. W kolejnej części seta spektakularnym blokiem na środku popisała się Edyta Rzenno, a dzięki dobrej zagrywce Patrycji Gądek miejscowym udało się wypracować pięciopunktową przewagę (8:3). Znakomite obrony libero Lucyny Borek, pozwalające na wypracowanie skutecznych kontr, dobra dyspozycja w polu zagrywki, a także liczne błędy po stronie przyjezdnych spowodowały, że na tablicy widniał rezultat 17:10. Na wiele nie zdały się również punktowe zagrania Beaty Pawlickiej i Aleksandry Bekas. Niesione głośnym dopingiem kibiców miejscowe wygrały partię 25:15.



Początek ostatniego seta układał się po myśli przyjezdnych, które punktując z obu skrzydeł, wyszły na czteropunktowe prowadzenie 9:5. Jednak podopieczne Tomasza Klocka szybko wzięły się do pracy i dzięki sprytnym zagraniom Magdy Żochowskiej odrobiły straty (10:10) i udowodniły, że tanio skóry nie sprzedadzą. W kolejnej części seta toczyła się wyrównana gra, a żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć na więcej niż dwa punkty. Nerwowej końcówki jednak nie wytrzymały zawodniczki z Murowanej Gośliny, które nie wykorzystały swojej piłki setowej, natomiast stoickim spokojem wykazała się Iwona Kuskowska, zdobywając punkt bezpośrednio z zagrywki (26:24). Tym samym to zawodniczki Białej Gwiazdy mogły cieszyć się ze zwycięstwa 3:1 i jakże cennych trzech punktów, które pierwszy raz w tym sezonie zdobyły we własnej hali.

– Wydawać się mogło, że to obrona była kluczowa, ale tak naprawdę graliśmy już lepsze mecze w tym elemencie. Mamy już w miarę stabilne przyjęcie, co często zmusza nasze przeciwniczki do ryzykowania w elemencie zagrywki, a co za tym idzie – do błędów. W tym meczu trochę za długo graliśmy zagrywką z wyskoku, przytrafiło nam się sporo błędów, ale ćwiczymy ten element na treningach i chcemy grać w ten sposób i tym właśnie elementem zdobywać punkty w kluczowych momentach. Mamy trochę nietypową taktykę ataku, przytrafiają nam się niedokładności, brak odpowiedniego tempa akcji, ale to wszystko jest jeszcze do dopracowania. Dziewczyny były bardzo skoncentrowane, ale olbrzymią rolę odgrywają emocję. Przypomnijmy, że niektóre z zawodniczek do tej pory nie miały okazji występować na pierwszoligowych boiskach. Mam nadzieję, że po tym meczu nasza hala w końcu stanie się dla nas szczęśliwa – podsumował cały mecz trener Tomasz Klocek.

– My skupiamy się tylko na pozytywnych rzeczach, problemy organizacyjne zostawiamy w szatni. Cieszę się, że udało nam się przyjechać do Krakowa na mecz i w nim zagrać. Niestety, zagraliśmy bardzo słabo, można powiedzieć, że sami sobie odebraliśmy prawo do gry – wszystko dzięki dużej ilości błędów, które do tej pory zdarzały nam się rzadko. Totalnie nie przypominaliśmy siebie. W tym razie absolutnie nie można sugerować się układem tabeli, bo tak naprawdę każdy może wygrać i przegrać z każdym, liga jest bardzo wyrównana – ocenił trener Piotr Sobolewski.

Wisła Kraków – KS Murowana Goślina 3:1
(25:19, 22:25, 25:15, 26:24)

Zobacz również:
Tabela oraz wyniki 7. kolejki I ligi kobiet

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved