Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Kowal: W takich sytuacjach poznaje się wartość zespołu

Andrzej Kowal: W takich sytuacjach poznaje się wartość zespołu

fot. Cezary Makarewicz

Choć łatwo nie było, to ostatecznie rzeszowianie w trzech partiach rozprawili się z rywalami z Kielc. - Przyjechaliśmy tu, żeby wygrać i to nam się udało - skomentował Olieg Achrem, a pod słowami kapitana podpisał się rzeszowski szkoleniowiec, Andrzej Kowal.

W ramach 7. kolejki spotkań kielczanie we własnej hali podejmowali mistrzów Polski. Choć w pierwszej i drugiej odsłonie podopieczni Dariusza Daszkiewicza podjęli rękawicę, to ostatecznie na więcej nie było ich stać, w efekcie czego ulegli rzeszowianom. – Zasłużenie przegraliśmy z mistrzem Polski 0:3 – przyznał szczerze po spotkaniu Piotr Lipiński. Kapitan Effectora nie omieszkał wspomnieć o tym, że jego team miał swoje szanse zarówno w pierwszej, jak i w drugiej odsłonie. – Najbardziej bolą pierwsze dwa sety, w których prowadziliśmy, a których nie potrafiliśmy wygrać. Zespół z Rzeszowa jest bardziej doświadczony, dzięki czemu potrafił przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę – kontynuował rozgrywający. – W drużynie mamy wielu młodych zawodników, którzy jeszcze się uczą i dopiero zaczynają grać na wysokim poziomie. Po przerwie chcieliśmy wygrać przynajmniej jednego seta, ale nie udało nam się to – zakończył.

Z rozgrywającym kielczan zgodził się również tamtejszy szkoleniowiec, przyznając, iż rzeszowianie wygrali w pełni zasłużenie. – Byli w tym spotkaniu lepsi od nas – mówił Dariusz Daszkiewicz, przyznając, iż jego team chciał podjąć walkę z Resovią i przez większość meczu sztuka ta mu się udała. – Przez dwa pierwsze sety i w trzecim do stanu 13:16 graliśmy całkiem dobrze. Wiadomo, że szkoda tych końcówek setów. Prowadziliśmy 23:21 i praktycznie oddaliśmy tego seta własnymi błędami – złe przyjęcie, z którego nie mogliśmy wyprowadzić ataku, i to z zagrywki bardzo łatwej, dwa autowe ataki, zepsuta zagrywka, która nie była ryzykowna – próbował tłumaczyć przyczyny porażki trener Effectora, nie ukrywając, iż bardzo żałuje, że jego podopiecznym zabrakło konsekwencji i zimnej krwi, lecz w ostatecznym rozrachunku wszyscy mogą być z tego meczu zadowoleni. – Graliśmy w trochę okrojonym składzie. Na ławce nie było żadnej zmiany na pozycji przyjmującego, a taka zmiana bardzo przydałaby się w tym spotkaniu. Cieszymy się z dobrej gry. Szkoda, że nie udało nam się wygrać seta albo dwóch, ale taka jest siatkówka. Zespół z Rzeszowa był lepszy, a my będziemy szukać swojej szansy za tydzień w Kędzierzynie-Koźlu.

Olieg Achrem przyznał natomiast, iż wszyscy w jego zespole spodziewali się trudnego starcia. – Wiemy, że każda drużyna u siebie chce pokazać siatkówkę na dobrym poziomie. Wiedzieliśmy też, że kielczanie będą walczyć i będzie nam ciężko – tłumaczył kapitan Resovii, nie ukrywając jednak, iż do Kielc rzeszowianie przyjechali z jednym tylko założeniem. – Przyjechaliśmy tu, żeby wygrać i to nam się udało.



Słowa te potwierdził Andrzej Kowal. – Przyjechaliśmy tu wygrać i wygraliśmy, z czego jesteśmy zadowoleni – mówił szkoleniowiec mistrzów Polski, podkreślając przy tym, że zrealizowanie tego założenia wcale nie było najprostszym zadaniem, bowiem kielczanie postawili trudne warunki, lecz w kluczowych momentach to jego podopieczni wykazali więcej charakteru i zdecydowania. – Kilka poprzednich spotkań również rozstrzygaliśmy w końcówkach i to naprawdę cieszy, bo w takich sytuacjach poznaje się wartość zespołu – przyznał trener Kowal. – W Kielcach zawsze grało nam się ciężko, i w ubiegłym sezonie, i jeszcze wcześniej, więc zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie bardzo trudno. Ale tak jak powiedziałem – 3 punkty były dla nas najważniejsze. Z takim celem przyjechaliśmy i plan został zrealizowany – zakończył.

źródło: effectorkielce.com.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved