Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Ferens: Czujemy się silni

Wojciech Ferens: Czujemy się silni

fot. Sabina Bąk

W spotkaniu z warszawianami Wojciecha Ferensa czekało niełatwe zadanie zaprezentowania swoich umiejętności po wejściu z ławki rezerwowych. - To jest moje zadanie i cieszę się, że umiem pomóc drużynie - przyznał młody przyjmujący kędzierzyńskiej ZAKSY.

Wejście z ławki w roli zmiennika Kooya i zaprezentowanie się in plus nie należy do najłatwiejszych zadań…

Wojciech Ferens: – Ogólnie rzecz biorąc, rola rezerwowego, gra po wywołaniu z kwadratu nie jest łatwym zadaniem. W moim odczuciu nawet czasem jest to trudniejsze od bycia podstawowym zawodnikiem, co też w moim przypadku miało miejsce w drużynie z Olsztyna. Cieszę się jednak, że dostaję szanse gry, bo to jest dla mnie bardzo ważne. Zresztą w tym sezonie właśnie wchodzenie z ławki jest moim zadaniem i cieszę się, że w jakiś sposób umiem pomóc drużynie swoją zmianą i oby takich wejść było więcej.

Jak zatem ty sam czujesz się w tej roli zmiennika?



– Jest dobrze. Bardzo fajnie czuję się w zespole, chłopaki naprawdę bardzo ciepło mnie przyjęli. I cóż, no oby było tak dalej. Fajnie, że w jakiś sposób ustabilizowaliśmy poziom naszej gry i wygrywamy teraz z najlepszymi, czujemy się pewnie – oby tak dalej!

Właśnie – wasze morale chyba też jest wysokie.

– Tak, tak – nie oszukujmy się, po meczu ze Skrą Bełchatów czujemy się silni. Pokazaliśmy swój potencjał, którym dysponujemy, a jest on naprawdę spory. Cóż, czeka nas kolejnych kilka ciężkich meczów, kilka trudnych tygodni, w tym Liga Mistrzów, na której wznowienie czekamy. To dla nas też bardzo ważne rozgrywki. Jesteśmy pozytywnie nastawieni.

W meczu przeciwko warszawianom chyba budujące dla was też powinno być to, że w drugim, trzecim secie musieliście gonić wynik, a ostatecznie wygrywaliście dość pewnie.

– Zdecydowanie. Nie oszukujmy się – AZS Politechnika Warszawska jest zespołem groźnym i trzeba utrzymać maksymalną koncentrację w każdym elemencie, przez cały czas. Jeżeli gdzieś, choć na chwilę, odpuściliśmy, to widać było, że zespół z Warszawy nam odskakiwał i musieliśmy faktycznie gonić ten wynik. Cieszy nas jednak to, że wracaliśmy i w końcówkach wytrzymywaliśmy to ciśnienie, presję i szalę zwycięstwa przechyliliśmy na swoją stronę.

W tym spotkaniu potwierdziło się też to, że „kto zagrywa, ten wygrywa”.

– Tak, naprawdę cieszymy się, że Torwar, na który przeniesiono się na ten mecz z Ursynowa, w jakiś sposób przyczynił się do naszej dobrej zagrywki. Czuliśmy się tutaj dobrze, co zresztą było widoczne już na porannych treningach, rozruchu. Bardzo fajnie, że udało nam się to przełożyć na mecz. Mam nadzieję, że tę formę utrzymamy także w kolejnych spotkaniach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved