Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Dziesięciominutowa przerwa dała punkt olsztynianom

PlusLiga: Dziesięciominutowa przerwa dała punkt olsztynianom

fot. Cezary Makarewicz

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn przegrywali w meczu z AZS Częstochowa już 0:2, ale po dziesięciominutowej przerwie zdecydowanie poprawili jakość swojej gry. Doprowadzili do dającego przynajmniej punkt tie-breaka, którego przegrali.

Po zeszłotygodniowym, nie najlepszym występie częstochowskich akademików w Bielsku-Białej trener miejscowych zdecydował się na rotacje w składzie. Mimo iż do meczowego składu wrócił Miłosz Hebda, przyjmujący AZS-u Częstochowa nie znalazł się w pierwszej szóstce ekipy spod Jasnej Góry. Zasadniczą zmianą w szeregach podopiecznych Marka Kardoša była obecność Michała Kamińskiego na środku siatki. W szeregach olsztynian do gry wrócił Pablo Bengolea i Argentyńczyk po raz pierwszy w sezonie rozpoczął spotkanie w wyjściowym składzie. Rywalizację rozpoczęła wymiana sił w ataku, przy walce punkt za punkt kilka kroków dalej byli goście. Po dobrej zagrywce Grzegorza Szymańskiego wykorzystana przez podopiecznych Krzysztofa Stelmacha szansa w kontrataku dała przyjezdnym dwupunktowe prowadzenie. Do etapu pierwszej przerwy technicznej wszelkie próby podejmowane przez ekipę z Częstochowy zmierzające do zniwelowania dystansu punktowego nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Po częstochowskiej stronie siatki dobrze prezentowali się Dawid Murek i Michał Kaczyński, w szeregach gości funkcjonował środek siatki, wspierany przez Grzegorza Szymańskiego. Wyższy poziom koncentracji i więcej pewności w grze zachowali olsztynianie i to oni prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Po przerwie podopieczni trenera Kardoša wrzucili kolejny bieg i dzięki dobrej zagrywce Michała Kamińskiego zdołali wyrównać stan zmagań (8:8). Nie było to jednak ostatnie słowo gospodarzy, efektywne zagrania Michała Bąkiewicza na skrzydłach oraz niewymuszone błędy własne olsztynian dały siatkarzom z Częstochowy jedno oczko zaliczki (13:12). Jak się szybko okazało, był to początek serii miejscowych akademików. Wykorzystywane przez częstochowian kontrataki oraz znakomita dyspozycja Michała Kaczyńskiego w polu serwisowym pozwoliły ekipie spod Jasnej Góry zbudować znaczną przewagę (21:16). W reakcji na poczynania swoich podopiecznych Krzysztof Stelmach poprosił o czas, przerwa nie wybiła jednak z rytmu rozpędzonych gospodarzy, którzy nie pozwolili już sobie odebrać tak mozolnie wypracowanej przewagi (23:18). Zdominowani olsztynianie nie mieli sportowych argumentów pozwalających odwrócić losy seta, partię zakończył błąd przekroczenia linii ataku, popełniony przez Grzegorza Szymańskiego (25:18). Tym samym młodzi częstochowianie objęli prowadzenie w całym spotkaniu.

Po imponującym finiszu w odsłonie premierowej, partię drugą częstochowianie rozpoczęli nerwowo. Problemy z dokładnym przyjęciem i brak skuteczności na siatce znalazły swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników (1:3). Nie pozwalając się rozegrać rywalom, podopieczni Marka Kardoša przystąpili do odrabiania strat. W tym momencie powtórzyła się historia z partii pierwszej i dzięki serii zagrywek Michała Kaczyńskiego, zwieńczonej asem serwisowym atakującego AZS-u Częstochowa, miejscowi doprowadzili do wyrównania (3:3). Przy rywalizacji punkt za punkt po olsztyńskiej stronie siatki punktował Rafał Buszek, w szeregach częstochowian ciężar ataku spoczywał natomiast na Michale Kaczyńskim. Swojego kolegę z zespołu wspierał na siatce Kamiński, dzięki kolejnym skutecznym blokom to miejscowy AZS odzyskał kontrolę nad przebiegiem seta (11:9). Obie ekipy nie ustrzegły się jednak niewymuszonych błędów własnych, przede wszystkim w polu serwisowym, jednak wciąż kilka oczek zaliczki przemawiało na korzyść częstochowian. Wydawało się, że podobnie jak w partii wcześniejszej, czteropunktowe prowadzenie w decydującej fazie seta (18:16) może być dla gospodarzy wystarczającym, aby bezpiecznie myśleć o końcu partii. Jednak w reakcji na poczynania swoich podopiecznych Krzysztof Stelmach desygnował do gry Bartosza Krzyśka. Atakujący AZS-u Olsztyn tchnął w swój zespół „drugie życie”, a kolejne wykorzystywane przez gości szanse w kontrach zbliżyły olsztynian do rywali (19:22, 22:22). Mimo chwilowych problemów z brakiem skuteczności częstochowianie zdołali uratować ten fragment meczu, wygrywając, po autowej zagrywce rywali, 25:23 i obejmując prowadzenie w całym meczu 2:0.

Dziesięciominutowa przerwa po drugiej partii nieco pomogła przyjezdnym. Obie ekipy rozpoczęły seta od gry na styku (2:2, 4:4). Po częstochowskiej stronie siatki coraz częściej efektywne zagrania na siatce przeplatały niewymuszone błędy własne. Tylu pomyłek nie popełniali olsztynianie, dominując nad mniej doświadczonymi rywalami na siatce. Dość szybko z rywalizacji punkt za punkt podopieczni Krzysztof Stelmacha przeszli do budowania dystansu punktowego. Seriami zdobywane przez olsztynian oczka przeplatały jedynie pojedyncze skuteczne akcje gospodarzy. Wraz z rozwojem partii dominacja olsztynian była coraz bardziej widoczna, momentami częstochowianie sprawiali wrażenie bezradnych, nie przypominając zespołu z odsłon wcześniejszych (8:15). Sytuacji nie poprawiły nawet przerwy, o które poprosił Marek Kardoš. Po olsztyńskiej stronie siatki bardzo dobrze prezentował się Bartosz Krzysiek, natomiast przy wzmocnionej zagrywce przyjezdnych częstochowianie mieli problemy z dokładnym przyjęciem serwisu (11:22). W końcówce seta do oczekiwanego poziomu gry wróciła częstochowska obrona, to właśnie dzięki efektownym obronom gospodarzy zebrani w hali przy ul. Żużlowej kibice mogli być świadkami wyjątkowo długiej akcji, której poziom nieco zaniżył kończący atak Michała Kaczyńskiego w siatkę (11:23). Końcowy rezultat próbował jeszcze ratować Bartosz Bednorz, jednak pojedyncze zagrania przyjmującego częstochowian jedynie zmniejszyły rozmiar porażki. Przyjezdni wygrali tę odsłonę 25:15, pozostając w grze.



Partia czwarta, a przynajmniej jej pierwsze fragmenty przyniosły kolejny zwrot akcji w derbach akademików. Efektywne ataki Michała Kaczyńskiego i kolejne bloki częstochowian dały gospodarzom kilka oczek prowadzenia już w początkowej fazie seta (6:3). Przyjezdni popełniali kolejne błędy własne, a otrzymanych szans nie marnowali siatkarze spod Jasnej Góry i to miejscowi schodząc na pierwszą przerwę techniczną, mogli cieszyć się z prowadzenia (8:5). Mimo iż po autowym zagraniu Marcyniaka wydawało się, że ponownie goście mogą wyrównać stan seta, po raz kolejny rywalom przypomniał o sobie Dawid Murek (9:7). Prowadzenie częstochowian było jednak krótkotrwałe, podobnie jak w odsłonie trzeciej kluczową postacią dla AZS-u Olsztyn okazał się środkowy gości – Oivanen. Mocne serwisy Fina sprawiały problemy duetowi Murek/Bąkiewicz i tym samym po raz kolejny w spotkaniu to goście znaleźli się w lepszej sytuacji (10:12). Ambitnie walczący gospodarze nie dali się jednak zdeprymować, stopniowo doprowadzając do wyrównania (13:13), a następnie odzyskując prowadzenie – 13:12. Sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie, trudno wskazać na tak zdecydowaną dominację którejkolwiek z ekip, jak w odsłonach wcześniejszych. Po skutecznych atakach Grzegorza Szymańskiego przyjezdni ponownie odzyskali status ekipy prowadzącej (14:16). Mimo kolejnych szans wykorzystywanych w ataku przez Michała Kaczyńskiego częstochowianie wciąż nie byli w stanie wyrównać stanu seta, przy utrzymujących się dwóch oczkach zaliczki gości (15:17, 18:20). Końcówka seta to już popis akademików z Olsztyna, seriami zdobywane oczka dały przyjezdnym pierwszą piłkę setową przy stanie 19:24. Gospodarze co prawda obronili setballa (20:25), jednak krótko później Michał Bąkiewicz zaserwował w aut i było już 20:25.

Rywalizacja punkt za punkt rozpoczęła odsłonę decydującą, na tym etapie zmagań skuteczne zagrania na siatce przeplatały niewymuszone błędy własne popełniane w polu serwisowym przez zawodników obu ekip (3:3). Dzięki skutecznej grze w bloku duetu Kaczyński/Kamiński o krok dalej byli gospodarze (5:3, 7:5). Nerwowość w poczynaniach częstochowian wykorzystali podopieczni Krzysztofa Stelmacha i jeszcze przed zmianą stron boiska na tablicy wyników widniał rezultat 7:7. W decydującej części seta i meczu nie zabrakło nerwowości. Szuukając wyższego poziomu skuteczności u swoich podopiecznych trener Kardoš desygnował do gry Bartosza Bednorza w miejsce Michała Kaczyńskiego. Zmiana przyniosła oczekiwane rezultaty, dodatkowo rywalom przypomniał o sobie częstochowski blok i było już 12:9. Ostatecznie wojnę nerwów lepiej przetrzymali miejscowi, nie pozwalając wyrwać sobie prowadzenia, wygrali 15:12 i w całym meczu 3:2.

MVP: Michał Kaczyński

AZS Częstochowa – AZS Olsztyn 3:2
(25:18, 25:23, 15:25, 20:25, 15:12)

Składy zespołów:
AZS Częstochowa: Marcyniak (6), Kamiński (12), Murek (6), Kaczyński (20), Kozłowski (3), Bąkiewicz (12), Piechocki (libero) oraz Bednorz (4), Hebda, Buczek i Bik (libero)
AZS Olsztyn: Dobrowolski (2), Bengolea (2), Buszek (23), Szymański (11), Oivanen (11), Hain (11), Żurek (libero) oraz Łukasik, Krzysiek (6) i Łuka (8)

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki i tabela Plusligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved