Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dustin Schneider: Chcę pomóc drużynie

Dustin Schneider: Chcę pomóc drużynie

fot. archiwum

W meczu przeciwko AZS-owi Politechnice Warszawskiej miał okazję zadebiutować na parkietach PlusLigi Dustin Schneider, nowy rozgrywający ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Kanadyjczyk podkreśla, że przede wszystkim chce pomóc swojej nowej drużynie.

Przyjechałeś do Kędzierzyna zaledwie kilka dni temu, a już w czwartek miałeś szansę wystąpić w meczu. Czy spodziewałeś się, że to może stać się tak szybko?

Dustin Schneider: – Nie byłem pewien, ale byłem na to przygotowany.

I jak się czujesz po swoim debiucie w PlusLidze?



– Byłem troszeczkę zdenerwowany, bardziej niż normalnie, ale byłem też zadowolony, że mogę wejść na boisko i zagrać.

Czego oczekujesz po tym sezonie w ZAKSIE?

– Chcę po prostu pomóc naszej drużynie. Wiem, że mamy mocny zespół i wymagania wobec zawodników są naprawdę duże, tak więc mam nadzieję, że osiągniemy lepsze rezultaty niż w zeszłym sezonie, który był przecież dobry.

Czy wiedziałeś coś więcej o drużynie, zanim tu przyjechałeś? Przypuszczam, że Dan Lewis trochę ci powiedział.

– Tylko trochę od niego wiem, ale niezbyt wiele. Głównie mówił mi o tym, co u niego, a nie o tym, co się dzieje w całej drużynie.

Z pewnością fakt, że w zespole grasz z kimś, kogo znasz, pomoże w aklimatyzacji w nowym miejscu.

– To pierwszy raz, kiedy gram z innym Kanadyjczykiem za granicą i jest fajnie. Spędziłem z nim ten tydzień i przy okazji poznawałem też kolegów z drużyny. Był to mile spędzony czas.

Jakie są twoje pierwsze wrażenia z nowego miejsca?

– Jak na razie to oglądałem w zeszłej kolejce nasz mecz z Bełchatowem i to było niesamowite, nasi kibice byli wspaniali. Wszyscy w Kędzierzynie są dla mnie bardzo mili i podoba mi się.

Następny mecz zagracie z Rzeszowem i to będzie bardzo trudne spotkanie.

– Na pewno. Mam nadzieję, że nasza drużyna będzie gotowa do gry. Wiem, że nasz następny przeciwnik to aktualny mistrz Polski, tak więc na pewno będzie ciekawie.

Jak to się stało, że trafiłeś do ZAKSY? Słyszałam, że podobno sam transfer został załatwiony bardzo szybko.

– Tak, to prawda. Otrzymałem telefon w środku nocy, jak byłem w Kanadzie, i powiedziano mi, że drugi rozgrywający ma kontuzję, która tymczasowo wykluczyła go z gry i sprowadzono mnie tu. Byłem szczęśliwy, że tu przyjechałem, bo czekałem na oferty gry i wszystko wypaliło.

Grałeś do tej pory w niezbyt silnych ligach, w przeciwieństwie do polskiej, gdzie wobec zawodników z zagranicy są spore wymagania i nie wszyscy sobie dają z tym radę. Zdajesz sobie z tego sprawę? Nie boisz się tego, że możesz sobie z tym nie poradzić?

– Wiem, że tutaj jest spora presja, ale tak naprawdę to nie jest moja rola w drużynie, ponieważ już mamy jednego niesamowitego rozgrywającego. To nie ja mam być gwiazdą w zespole, mam po prostu pomóc chłopakom w treningu i jeśli Paweł (Zagumny – przyp. red.) byłby kontuzjowany, czy nie mógłby grać, to mam wejść za niego na boisko. Nie czuję więc za bardzo presji.

Kanada nie kojarzy się za bardzo z siatkówką, raczej z hokejem. Jak to więc się stało, że wybrałeś właśnie tę dyscyplinę sportu?

– Musiałem podjąć decyzję, czy będę kontynuować grę w hokeja, czy w siatkówkę. Bardzo dobrze mi się dogadywało z moimi kolegami z drużyny, odnieśliśmy też kilka sukcesów, więc zdecydowałem, że pójdę na uniwersytet. Tam miałem opłacone całe czesne za szkołę, tak więc to też wpłynęło na mój wybór.

I teraz nie żałujesz podjętej decyzji?

– Zawsze tak się zastanawiam, co by było, gdybym kontynuował grę w hokeja, może też bym grał w zawodowej lidze, nie wiem. Jestem zadowolony, że wybrałem siatkówkę.

Przeczytałam gdzieś, że zamierzasz nauczyć się nieco języka polskiego. Zdajesz sobie sprawę, że to jest wyzwanie?

– Wiem. Moja wymowa z pewnością będzie straszna. Mój znajomy, który jest Polakiem i mieszka w tym samym mieście co ja, dał mi kilka książek i czytałem je trochę w samolocie. Słucham też, jak rozmawiają koledzy z drużyny, postaram się jak najlepiej potrafię, ale nie mogę nic zagwarantować.

Grałeś już w Austrii, Portugalii i Francji. Podobno najmilej wspominasz pobyt w Lizbonie.

– Tak, zdobyliśmy puchar i wicemistrzostwo kraju. Mieszkałem w Lizbonie, która jest przepięknym miastem. Było ciepło przez całą zimę i dla mnie, kogoś, kto jest z Kanady, i to w dodatku z najzimniejszego miasta w tym kraju, pojechanie do Lizbony i spędzenie tam zimy było niesamowite.

Moje ostatnie pytanie będzie dotyczyć reprezentacji – miniony sezon był dla Kanady bardzo udany, zagraliście w finałach Ligi Światowej. Jak wspominasz ten turniej?

– To było dla nas wspaniałe doświadczenie, ponieważ zaczęliśmy trenować z tą grupą zawodników jakieś cztery lata temu i to było nasze największe osiągnięcie. I nie chodzi tylko o sam awans do Final Six, bo były trzy grupy i nasza nie była taka mocna, ale fakt, że kiedy tego dokonaliśmy, to w pierwszym meczu pokonaliśmy Rosję. W ten sposób pokazaliśmy ludziom, że my także jesteśmy dobrą drużyną i mam nadzieję, że nadal będziemy robić postępy. Wiem, że teraz będzie trudniej, ponieważ teraz gramy z najmocniejszymi drużynami, ale jestem zadowolony z tego, jak się zaprezentowaliśmy.

*rozmawiała Anna Bagińska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved