Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > PWM: Brazylijski spacerek

PWM: Brazylijski spacerek

fot. www.cbv.com.br

W Pucharze Wielkich Mistrzów wciąż niepokonani są Brazylijczycy. Dziś wykazali oni wyższość nad gospodarzami. Mimo że w trakcie meczu nie byli w pełni skoncentrowani, to i tak nie pozwolili rywalom ugrać nawet seta.

Już na początku spotkania uwidoczniła się przewaga Brazylijczyków, którzy po udanej kontrze Wallace’a i autowym zbiciu rywali wyszli na prowadzenie 5:2. Chwilę później oczko z kontry dołożył Mauricio, a dzięki temu już na pierwszej przerwie technicznej Japończycy przegrywali 4:8. W kolejnych minutach gospodarze punkty zdobywali głównie po zepsutych serwisach przeciwników. Wśród Canarinhos nie do zatrzymania był Felipe Fonteles, a as serwisowy Sidao spowodował, że błyskawicznie powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma drużynami (16:8). Pojedyncze udane akcje w wykonaniu Koty Yamamury i Tatsui Fukuzawy nie były w stanie odmienić losów premierowej odsłony, tym bardziej że część ataków Azjatów skutecznie zatrzymywana była przez graczy z Ameryki Południowej. Ostatecznie ta część spotkania zakończyła się triumfem podopiecznych trenera Rezende 25:17.

W pierwszych akcjach drugiej partii zawodnicy z Kraju Kwitnącej Wiśni próbowali dotrzymać kroku faworytom, ale szybko okazało się, że jest to niemożliwe. Udana kontra Wallace’a oraz zbicie z przechodzącej piłki Lucasa pozwoliło Brazylijczykom odskoczyć od rywali na kilka oczek (5:2). Mimo że nie byli oni w pełni skoncentrowani, to nie mieli najmniejszych problemów z kończeniem kolejnych ataków. Po ataku Fontelesa wicemistrzowie olimpijscy uzyskali już pięć oczek przewagi, ale dobre zagrywki Yusuke Ishijimy pozwoliły Azjatom zmniejszyć część strat, a udana kontra i as Yu Koshikawy spowodowały, że na świetlnej tablicy pojawił się remis (14:14). Widać było, że w tej fazie pojedynku gospodarze podejmują spore ryzyko, co przynosiło im zaskakująco dobre efekty. Udało im się nawet zatrzymać blokiem Wallace’a, ale chwilę później „czapa” na Yucie Yoneyamie dała zawodnikom z Ameryki Południowej dwupunktowe prowadzenie (20:18). W końcówce Canarinhos pomylili się w ataku, co wlało nadzieję w serca Azjatów na urwanie seta faworytom (23:23). Jednak w decydujących momentach dało o sobie znać doświadczenie podopiecznych trenera Rezende, którzy po akcji Wallace’a triumfowali 25:23.

Dziesięciominutowa przerwa nie wpłynęła korzystnie na siatkarzy z Ameryki Południowej, którzy na początku trzeciej odsłony aż sześć punktów oddali rywalom po własnych błędach. Ale i tak skuteczna kontra Wallace’a pozwoliła im zejść z minimalnym prowadzeniem na pierwszą przerwę techniczną. Dopiero dwa bloki pozwoliły podopiecznym trenera Rezende odskoczyć od przeciwników na trzy oczka (11:8). Wydawało się, że ataki w aut Edera i Wallace’a pozwolą wrócić gospodarzom do gry, ale ich problemy w przyjęciu oraz mocne ataki popularnego „Lipe” sprawiły, że faworyci zaczęli przejmować inicjatywę na boisku. Azjaci starali się jeszcze podjąć walkę, lecz efektowny atak ze środka Lucasa przybliżył mistrzów świata do końcowego sukcesu. W decydujących momentach Japończycy zaczęli mylić się zarówno w polu serwisowym, jak i w ataku, a blok przypieczętował triumf Brazylijczyków. 

Brazylia – Japonia 3:0
(25:17, 25:23, 25:18)



Składy zespołów:
Brazylia: De Souza (12), Rezende, Dos Santos (6), Fonteles (12), Borges (10), Saatkamp (10), Da Silva (libero) oraz Vieira de Oliviera, Carbonara (5) i Guerra (3)
Japonia: Matsumoto (4), Kondoh, Fukuzawa (2), Yamamura (2), Ishijima (10), Koshikawa (12), Nagano (libero) oraz Imamura, Yoneyama (4), Yokota, Takahashi (libero) i Shimizu (1)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved