Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Bydgoszczy czas na walkę o odbicie się od dna tabeli

PlusLiga: W Bydgoszczy czas na walkę o odbicie się od dna tabeli

fot. archiwum

Największe emocje nie zawsze rodzą się na szczycie - prawdziwość tego zdania już w najbliższą sobotę będą starali się udowodnić zawodnicy Transferu Bydgoszcz i BBTS-u Bielsko-Biała, którzy zmierzą się ze sobą w 7. kolejce PlusLigi.

Od początku tegorocznych rozgrywek zespół Transferu Bydgoszcz mierzy się z niekończącym się kryzysem. Podopieczni Mariana Kardasa nie potrafią przełamać passy porażek, zamykając ligową tabelę z jednym punktem na koncie. Przed nimi trudne zadanie, bowiem w sobotę zmierzą się z debiutującą w tym sezonie w PlusLidze, ale podbudowaną zwycięstwem z bardziej doświadczonymi częstochowianami, ekipą z Bielska-Białej. Tym, co może okazać się kluczowe w nadchodzącym pojedynku, jest taktyczne rozegranie nowego nabytku bydgoszczan – Pawła Woickiego. Tylko to umożliwi skrzydłowym gospodarzy rozwinięcie się w ataku, a co za tym idzie – lepszy bilans punktowy drużyny. Już drugi mecz z rzędu ekipa znad Brdy będzie musiała radzić sobie bez swojego atakującego – Carsona Clarka. Amerykanin, chociaż pokazał się na parkietach PlusLigi dopiero w jednym pojedynku, był dużym wzmocnieniem w meczu, w którym bydgoszczanie zdołali ugrać pierwsze i na razie jedyne oczko w tym sezonie, z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Urodzony w Santa Barbara 24-letni zawodnik, wraz z kadrą Stanów Zjednoczonych znajduje się bowiem w Japonii, uczestnicząc w Pucharze Wielkich Mistrzów i nie pomoże swoim kolegom w najbliższą sobotę. Elementem, który dla bydgoskiej maszyny w meczu z BBTS-em może stanowić miejsce zapalne na drodze ku zwycięstwu, jest stosunkowo dobre przyjęcie gospodarzy. O jego wysoki procent dbają młodzi siatkarze Transferu – Marcin Waliński oraz libero, Tomasz Bonisławski. Nie ulega wątpliwości, że każdy mecz będzie dla bydgoszczan wyzwaniem i jeżeli chcą marzyć o zwycięstwie, muszą na boisku dać z siebie więcej niż wszystko.

Na pewno w weselszych nastrojach do sobotniego pojedynku przystąpią bielszczanie, pokrzepieni po poprzedniej kolejce pewnym zwycięstwem 3:0 nad AZS-em Częstochowa. Do głosu w drużynie Janusza Bułkowskiego dochodzą młodzi, perspektywiczni siatkarze, tacy jak Bartosz Bućko czy Tomasz Kalembka, którzy nie boją się stawiać czoła najgroźniejszym przeciwnikom. Ponadto doświadczenie pozostałej części ekipy beniaminka pozwala zespołowi na wychodzenie z najtrudniejszych sytuacji na boisku. Nic nie zmienia jednak faktu, że BBTS zgromadził na swoim koncie dopiero sześć oczek i zajmuje trzecie od końca miejsce w tabeli. Dla ambitnej ekipy z Podbeskidzia to zdecydowanie za mało i siatkarze nie ukrywają, że w każdym spotkaniu będą liczyć na więcej. – BBTS pokazuje, że nikogo się nie boi i może walczyć ze wszystkimi – zaznaczył po niedzielnym meczu z częstochowianami najmłodszy przyjmujący z Bielska-Białej, Bućko. Statystyki także przemawiają na korzyść przyjezdnych – ostatnie spotkanie z AZS-em Częstochowa pokazało, że bielska drużyna „blokiem stoi”. Główną postacią, która przyczyniła się do zdobycia piętnastu „oczek” w tym elemencie, był Bartosz Buniak, który stanowi wraz z Grzegorzem Kokocińskim mur nie do przejścia dla rywali. Warto w tym miejscu zauważyć, że od początku sezonu największym problemem przyjezdnych jest przyjęcie – jeżeli bydgoszczanie znajdą sposób, by swoją zagrywką wyeliminować z gry Michała Błońskiego, a przy tym wymuszą na nim niedokładność, to może się okazać, że nawet siódmy w klasyfikacji najlepiej atakujących zawodników PlusLigi – Jose Luis Gonzalez – nie będzie miał w tym spotkaniu nic do powiedzenia.

Czy tak faktycznie będzie – o tym przekonamy się już w sobotę. Początek meczu zaplanowano na 17.00.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved