Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Siatkarski klasyk w Bełchatowie

PlusLiga: Siatkarski klasyk w Bełchatowie

fot. archiwum

Spotkania między Skrą Bełchatów i Jastrzębskim Węglem od lat elektryzują siatkarską Polskę. O rywalizacji pretendentów do walki o medale mówi się w kontekście meczu na szczycie. Jedno jest pewne - każdorazowo trudno jednoznacznie wskazać faworyta.

Mimo różnicy czterech pozycji w ligowej klasyfikacji, dystans punktowy pomiędzy aktualnym liderem – Jastrzębskim Węglem, a jutrzejszym gospodarzem – PGE Skrą Bełchatów, nie jest tak duży. Dorobek 14 oczek pozwolił podopiecznym Lorenzo Bernardiego zająć pierwsze miejsce w zestawieniu po sześciu kolejkach zmagań. Po ostatnich potknięciach bełchatowianie, tylko z dwoma punktami mniej, zajmują piąte miejsce w tabeli.

Początek rozgrywek był wyjątkowo udany dla ekipy z Jastrzębia-Zdroju. O ile sam start, tj. pierwsza kolejka, mógł jeszcze budzić obawy u sympatyków Jastrzębskiego Węgla, to z każdym kolejnym spotkaniem jastrzębianie radzili sobie coraz lepiej, sprawiając wrażenie drużyny kompletnej. Na drodze do fotela lidera brązowi medaliści ubiegłego sezonu pokonali już dwóch pretendentów do walki o tytuł mistrzowski, tj. ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle i Asseco Resovię Rzeszów. Rozpędzeni jastrzębianie swoją dobrą dyspozycję potwierdzili także przed tygodniem w konfrontacji z ligowym outsiderem, w meczu z Transferem Bydgoszcz nie tracąc choćby seta. O sile zespołu ze Śląska stanowił wówczas blok, będący dla rywali ścianą nie do przejścia. – Cieszy mnie to, że z każdym kolejnym setem, meczem i treningiem widzę na boisku realizację mojej idei i filozofii gry – mówił po ostatnim meczu Lorenzo Bernardi. Włoski szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla odniósł się także do najbliższego sprawdzianu swojego zespołu. – Wiele razy powtarzałem, że będziemy grać tak, jak będziemy trenować. W tym momencie pracujemy na zajęciach bardzo dobrze i to najlepsza droga, by przygotować się do kolejnego, sobotniego meczu ze Skrą Bełchatów. Teraz musimy skoncentrować się już tylko na tym spotkaniu – przyznał.

Gorzej miniony weekend wspominają podopieczni Miguela Falaski. Bełchatowianie w Kędzierzynie-Koźlu zdołali wywalczyć jedynie seta. Cieniem na dotychczasowych poczynaniach PGE Skry Bełchatów kładzie się także porażka z beniaminkiem PlusLigi – Czarnymi Radom. Poza meczem z ZAKSĄ jutrzejsi gospodarze sprawdzili już dyspozycję innej czołowej ekipy rozgrywek PlusLigi. Ze starcia z obrońcą tytułu podopieczni Miguela Falaski wyszli zwycięsko, tracąc jeden punkt. W ostatnim spotkaniu po bełchatowskiej stronie siatki zabrakło tej pewności w grze, którą siatkarze Skry prezentowali chociażby w wygranym meczu z Resovią Rzeszów. – Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy grać lepiej – krótko dotychczasowe poczynania swojego zespołu ocenił Mariusz Wlazły. O seriami popełnianych, w poszczególnych meczach, błędach mówił natomiast szkoleniowiec Skry Bełchatów. – Najważniejsze dla nas będzie teraz, aby poprawić swoje błędy. Będziemy ciężko pracować, aby w przyszłości utrzymywać dobry poziom – podkreślił Miguel Falasca.



Po dotychczasowych meczach nie tylko miejsce w klasyfikacji, ale przede wszystkim obraz gry obu ekip pozwala spokojniej o jutrzejszym meczu myśleć włoskiemu szkoleniowcowi Jastrzębskiego Węgla. W przypadku tego typu konfrontacji kluczowa może okazać się dyspozycja dnia. Hit kolejki zapowiada się nad wyraz interesująco, także zestawiając konfrontacje zawodników na poszczególnych pozycjach. Tak wyrównane rywalizacje, niemal na każdej pozycji, nie zdarzają się często. W pierwszej kolejności uwagę zwraca zestawienie atakujących Mariusz Wlazły vs Michał Łasko. Aktualny sezon PlusLigi nakazywałby postawić plus po jastrzębskiej stronie siatki, jednak atakujący PGE Skry Bełchatów niejednokrotnie potwierdzał, że stanowi o sile ataku swojego zespołu i mając tzw. swój dzień, indywidualnie jest w stanie przechylić szalę zwycięstwa na korzyść PGE Skry. Idąc dalej, przy porównaniu poziomu przyjęcia duetu Kubiak/Gierczyński z bełchatowskimi Antigą i Włodarczykiem o wskazaniu na którąś z ekip mogą decydować niuanse. Podobnie ma się sytuacja w konfrontacji rozgrywających Michała Masnego i Nicolasa Uriarte. Jednak to słowacki rozgrywający Jastrzębskiego Węgla dwukrotnie został uznany MVP swojego zespołu, znajdując uznanie także w ocenach siatkarskich ekspertów. Na środku siatki wzajemnie sprawdzi się międzynarodowa mieszanka ekipy z Jastrzębia-Zdroju z reprezentantami Polski. W tym przypadku sytuacja wygląda podobnie, jak w ocenie poziomu przyjęcia obu ekip. Sporo emocji może przynieść natomiast starcie dwóch reprezentacyjnych libero – Damiana Wojtaszka i Pawła Zatorskiego.

Żadnej z ekip nie można odmówić ambicji i woli walki. – Jedziemy z nastawieniem na zwycięstwo, bo bardzo chcielibyśmy utrzymać pozycję lidera. Zobaczymy jak będzie, boisko i dyspozycja dnia wszystko zweryfikują – o mobilizacji przed meczem w Bełchatowie mówił Krzysztof Gierczyński. Kapitan jastrzębian zwrócił natomiast uwagę na wagę pojedynku z tak utytułowanym i nieobliczalnym rywalem. – To będzie kluczowe spotkanie w tej części rundy – zaznaczył atakujący zespołu ze Śląska.

Czy spotkanie 7. kolejki PlusLigi przyniesie zmianę lidera? Czyja passa (zwycięska Jastrzębskiego Węgla czy pechowa Skry Bełchatów) zostanie jutro przełamana? Kto okaże się skuteczniejszy w konfrontacji argentyńskiej i włoskiej myśli szkoleniowej? Czy Jastrzębski Węgiel wykorzysta swoje wszelkie atuty, a może to bełchatowianie wrzucą kolejny bieg i dadzą przykład rywalom, jak sforsować szczelny blok jastrzębian? Na odpowiedzi nie będzie trzeba długo czekać, hit 7. kolejki rozgrywek już jutro, początek meczu o godz. 14:45.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved