Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Pawliński: Był to mecz bez większej historii

Maciej Pawliński: Był to mecz bez większej historii

fot. Joanna Skólimowska

Choć warszawianie starali się podjąć walkę, to ostatecznie ulegli kędzierzynianom 0:3. - Chodzi o to, by zawodnicy nie opuszczali głów - stwierdził Jakub Bednaruk, zaś Sebastian Świderski nie ukrywał radości z powodu kolejnej wygranej i kompletu punktów.

Kędzierzynianie dość pewnie uporali się z rywalami z Warszawy, potwierdzając tym samym dobrą dyspozycję z meczu ze Skrą Bełchatów. – Bardzo cieszymy się z tego, że zdobyliśmy komplet punktów, wygrywając w trzech setach – przyznał na pomeczowej konferencji kapitan ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Michał Ruciak. – Wszystkie przedmeczowe założenia zrealizowaliśmy niemal w pełni, czasami tylko w naszej grze pojawiały się drobne błędy, ale być może wynikały one z braku koncentracji – kontynuował przyjmujący, starając się znaleźć wytłumaczenie dla przestojów, jakie jego teamowi przytrafiały się w drugiej i trzeciej partii. – Cały zespół wykazał się walecznością i jeżeli w każdym meczu, tak jak w tym, będzie w ten sposób grać w obronie, to będzie super – zakończył.

Trener Sebastian Świderski również utrzymywał, iż przestoje i pogoń za rywalem w drugim i trzecim secie wynikały przede wszystkim z dekoncentracji. – Takie spotkania, w sferze psychicznej, są bardzo trudne – mówił, przypominając, że jeszcze kilka dni temu jego podopiecznym przyszło się zmierzyć z bełchatowianami i w tym pojedynku dali z siebie wszystko, wobec czego niełatwo było im ponownie skupić się w pełni na grze i zagrać na podobnym poziomie. – W sobotę zagraliśmy ciężki mecz przeciwko Skrze Bełchatów – zawodnicy byli w 100% skoncentrowani. Zresztą, było to po nich widać i zagrali chyba najlepsze zawody w sezonie. Cztery dni później przyjechaliśmy grać z zespołem, który w tabeli znajduje się w zupełnie innym miejscu, który przegrał ostatnie kilka spotkań i gra troszeczkę słabiej niż Skra. W tej sytuacji koncentracja na pewno ucieka – tłumaczył trener kędzierzynian, jednocześnie chwaląc swych graczy za to, iż w kluczowych momentach odnajdywali właściwy rytm gry, nie pozwalając rywalom rozwinąć skrzydeł. – Pierwszego seta wygraliśmy dość gładko, ale później graliśmy średnio i dawaliśmy przeciwnikowi trochę „oddechu”. W końcówkach jednakże zawodnicy dobrze reagowali, czy to w zagrywce, czy w ataku, dzięki czemu udało nam się wygrać. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że te trzy punkty jadą do Kędzierzyna-Koźla i umacniamy się na miejscu w tabeli.

– Był to mecz bez większej historii – zauważył Maciej Pawliński, gratulując rywalom zwycięstwa. – Drużyna z Kędzierzyna-Koźla kontrolowała to spotkanie. Momentami próbowaliśmy podjąć walkę, zbliżaliśmy się do przeciwnika, ale wtedy ten wzmacniał zagrywkę, a my nie radziliśmy sobie w przyjęciu. W ten sposób rywal odskakiwał nam – kontynuował kapitan inżynierów, próbując znaleźć wytłumaczenie dla czwartej z rzędu porażki jego ekipy w tym sezonie. – Wydaje mi się, że kędzierzynianie przez cały czas mieli wszystko pod kontrolą. Cóż, wynik jest, jaki jest… Nie udało nam się zdobyć choćby seta – zakończył, nie ukrywając żalu.



Jakub Bednaruk natomiast przypomniał, iż nawet jeśli przyjezdni kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, to jego gracze, zwłaszcza w drugim i trzecim secie, starali się wywrzeć presję na rywalach i nawiązać walkę. – Dawaliśmy z siebie tyle, ile tylko mogliśmy, ile możliwości i umiejętności mieliśmy, a to nie wystarczyło. Kędzierzynianie „odpalali” zagrywkę i wygrywali – wyjaśnił, nie kryjąc rozgoryczenia z powodu kolejnego przegranego za trzy punkty spotkania. – Oczywiście, takie porażki są frustrujące, ale ja nie pozwolę, czy sobie, czy przede wszystkim zawodnikom, opuścić głowy i poddać się – dodał, mając świadomość, iż w kolejnych spotkaniach wcale nie będzie łatwo o powiększenie dorobku punktowego. – To są dla nas trudne chwile, bo wszyscy od nas oczekują, my sami od siebie oczekujemy, że będziemy szukać tych punktów, a trafiamy na najsilniejszych przeciwników. Próbowaliśmy się odbudować, czy to w meczu z Resovią, czy teraz z ZAKSĄ, a niedługo jedziemy do Stambułu, później do Jastrzębia-Zdroju. Tam gramy dobre mecze, więc może tam się odbudujemy? Nie wiem, już przestałem patrzeć na przeciwników – chodzi o to, by zawodnicy nie opuszczali głów i nie oddawali seta. W drugim i trzecim secie robiliśmy wszystko, by wygrać, ale umiejętności nam na to nie pozwoliły. Trenujemy, walczymy i szukamy punktów w następnym meczu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved