Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Warszawianie nie dali rady wicemistrzom Polski

PlusLiga: Warszawianie nie dali rady wicemistrzom Polski

fot. Sabina Bąk

Nie było niespodzianki w pierwszym meczu 7. kolejki PlusLigi. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie dała szans siatkarzom AZS-u Politechniki Warszawskiej. Podopieczni Sebastiana Świderskiego zapisali na swoim koncie komplet punktów, pokonując akademików 3:0.

Początek spotkania należał do ekipy przyjezdnych, która po asie Michała Ruciaka wyszła na dwupunktowe prowadzenie (3:1). Stołeczni mieli ogromne trudności z przyjęciem zagrywek kapitana kędzierzynian, wobec czego Juraj Zaťko nie mógł swobodnie rozgrywać piek i o czas poprosił trener gospodarzy (1:5). Dobra dyspozycja za linią dziewiątego metra przekładała się na skuteczną grę w bloku i w obronie graczy ZAKSY, a ich dobrą passę przerwał dopiero Artur Szalpuk. Mimo to na pierwszej przerwie technicznej warszawianie mieli pięć oczek straty do rywali. Po powrocie na boisko ciężar gry na swoje barki starał się wziąć Iwan Kolew (5:9), a gdy wspomógł go Adrian Gontariu, przewaga rywali stopniała do trzech oczek (10:7). W kolejnych akcjach zawodnicy obu teamów naprzemiennie popisywali się mocnymi ciosami, a serię tę przerwał dopiero Ruciak, sprowadzając swój team na drugi time-out przy pięciopunktowej zaliczce. Raz po raz mylili się inżynierowie, a gdy kontrę wykorzystał Jurij Gladyr, drugi czas wykorzystał trener Bednaruk (12:19). Dodatkowo na prawym skrzydle zameldował się Grzegorz Bociek, a akademicy mieli coraz większe trudności ze skończeniem ataku (14:23). Piłkę setową dał gościom potrójny blok na Szalpuku, a wynik partii ustalił Marcin Możdżonek.

Po ataku Adriana Gontariu po skosie warszawianie objęli po raz pierwszy w tym meczu prowadzenie (2:1). Sygnał do walki swemu teamowi zaś dał Maciej Pawliński, popisując się agresywnymi zagrywkami i dobrymi obronami, które jego koledzy zamieniali na punkty (4:1). Inżynierowie nie odpuszczali, a ich passę przerwał dopiero Wojciech Ferens (3:6), ale skuteczne obicie kędzierzyńskiego bloku sprowadziło oba teamy na pierwszy time-out przy czteropunktowej zaliczce miejscowych (8:4). Przy zagrywkach Ruciaka przyjezdni rozpoczęli pogoń za przeciwnikiem, a za sprawą Ferensa całkowicie zniwelowali straty (10:10). Rozpoczęła się twarda walka punkt za punkt, którą, nieco przy odrobinie szczęścia, przerwali warszawianie (15:13). Na odpowiedź ZAKSY nie trzeba było jednakże długo czekać i gra ponownie toczyła się „na styku” (17:17). Kilka chwil później jednak ataków nie skończyli Nowak i Gontariu, a kontrę wykorzystał Ruciak, dając swemu zespołowi oczko przewagi (18:17). Ponadto nieprzyjemnymi zagrywkami popisywał się też Paweł Zagumny, a skuteczny na siatce był Bociek, w efekcie czego podopieczni Sebastiana Świderskiego wypracowali bezpieczną przewagę. I choć sygnał do walki swym kolegom starał się jeszcze dać dobrze spisujący się w tym secie Gontariu, to zawodnicy ZAKSY nie pozwolili sobie wydrzeć prowadzenia z rąk, a ostatnie słowo należało do Łukasza Wiśniewskiego, który zapunktował zagrywką.

Inżynierowie mieli ogromne trudności z przyjęciem zagrywek Łukasza Wiśniewskiego i skończeniem ataku, zaś ich rywale byli bardzo skuteczni na kontrach (3:0). Ponadto również defensywa w szeregach warszawian nie funkcjonowała jak należy, dzięki czemu Grzegorz Bociek bez problemów trafiał w pomarańczowe pole, lecz gdy Marcin Nowak popisał się asem, przewaga kędzierzynian stopniała do jednego punktu (6:5). I choć ZAKSA szybko odbudowała przewagę (8:5), to w szeregach miejscowych zaskoczył blok, a ataki z lewego skrzydła zaczął kończyć Iwan Kolew (9:8). Gracze z Opolszczyzny nie zamierzali mimo to spuszczać z tonu i kilka chwil później, za sprawą dobrej dyspozycji na siatce i za linią dziewiątego metra, odzyskali prowadzenie (14:12). Inżynierowie zaczęli mieć coraz większe trudności z zamianą swych akcji na punkt, zaś siatkarze stojący po drugiej stronie siatki raz po raz popisywali się znakomitymi obronami, a gdy bardzo długą wymianę zakończył Wojciech Ferens, dodało to skrzydeł kędzierzynianom. Po drugiej regulaminowej przerwie w grze bułgarski skrzydłowy dał swej ekipie impuls do walki (15:16), wobec czego wynik po raz kolejny w tym meczu zaczął oscylować wokół remisu. Świetną passę Bułgara przerwał dopiero Grzegorz Bociek (20:19), który dodatkowo popisywał się punktowymi zagrywkami (23:20). Kropkę nad „i” postawili Możdżonek i Witczak, punktując blokiem.



MVP spotkania: Michał Ruciak

AZS Politechnika Warszawska – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3
(15:25, 20:25, 21:25)

Składy zespołów:
AZS: Nowak (4), Gunia (2), Kolew (9), Szalpuk (3), Zaťko (2), Gontariu (16), Olenderek (libero) oraz Potera, Pawliński (6) i Adamajtis
ZAKSA: Zagumny (1), Bociek (14), Kooy (2), Ruciak (12), Gladyr (1), Wiśniewski (6), Lewis (libero) oraz Możdżonek (7), Ferens (8), Witczak i Schneider

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki i tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved