Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Brak faworyta w Gdańsku – obie drużyny mają coś do udowodnienia

Brak faworyta w Gdańsku – obie drużyny mają coś do udowodnienia

fot. archiwum

W piątkowy wieczór dojdzie do niezwykle ciekawie zapowiadającej się konfrontacji. Lotos Trefl Gdańsk podejmie u siebie Cerrad Czarnych Radom. Po wydarzeniach ostatniej kolejki wskazanie faworyta tego spotkania jest niezwykle trudne.

Lotos Trefl Gdańsk przed sezonem był typowany do roli czarnego konia rozgrywek, jednak jak na razie gra bardzo nierówno i zajmuje siódme miejsce w tabeli. Gdańszczanie potrafią jeden mecz wygrać 3:0, by potem za tydzień gładko przegrać, nie wygrywając nawet partii. Dwie takie właśnie porażki przydarzyły się Lotosowi z zespołami, z którymi teoretycznie powinien wygrać, gdyż na papierze dysponuje silniejszym składem. Mowa tu o ekipach z Kielc i Częstochowy, które właśnie niespodziewanie wygrywały z Treflem 3:0. Po każdej takiej porażce gdańszczanie na następny mecz wychodzili podwójnie zmotywowani i tak też było tydzień temu w Olsztynie. Po niespodziewanym laniu od częstochowian siatkarze zajmującego wtedy 10. miejsce w tabeli Trefla ograli będącego wtedy liderem AZS Olsztyn. I nawet nie sam wynik był zaskoczeniem, ale styl, w jakim dokonali tego siatkarze z Pomorza. Zrealizowali wszystkie założenia taktyczne, skutecznie eliminując z gry czołowe armaty olsztynian, Grzegorza Szymańskiego i Rafała Buszka, sami grając niezwykle skutecznie – przede wszystkim w ataku, notując aż 65% skuteczności – do czego przyczyniła się dobra postawa Grzegorza Łomacza, nagrodzonego zresztą nagrodą MVP. Zawodnicy przyznali zresztą, że przed tym meczem odbyli parę rozmów we własnym gronie i jak widać przyniosło to skutek. Czy da to jakiś długofalowy efekt, czy to tylko był jednorazowy „wybryk” – będziemy mogli się przekonać w piątek.

Na pewno w zupełnie odmiennych humorach do piątkowego meczu podejdą zawodnicy Cerrad Czarnych Radom. Po serii trzech zwycięstw, kiedy to radomianie pokonali kolejno Transfer Bydgoszcz, Skrę Bełchatów oraz AZS Politechnikę Warszawską, podopieczni Roberta Prygla musieli uznać wyższość Effectora Kielce. Nie pomógł fakt, że radomianie zagrali w swojej hali, tłumnie wypełnionej głośno dopingującymi kibicami. Czarni zagrali słabe spotkanie, zmiennicy, których wprowadzał na boisko trener zespołu z Mazowsza, ożywiali nieco grę, ale to nie wystarczyło. Na pewno siatkarze żałują końcówki drugiego seta, kiedy ze stanu 17:22 doprowadzili do remisu 23:23 i zamiast pójść za ciosem, popełnili dwa proste błędy i przegrali partię. Kielczanie zagrali solidniej i wygrali spotkanie. – Zostaliśmy sprowadzeni na ziemię, ale taki kubeł zimnej wody nam się przyda. Szkoda, że stało się to dzisiaj. Zobaczyliśmy teraz swoje miejsce w szeregu, że jesteśmy beniaminkiem – stwierdził krytycznie po meczu Robert Prygiel.

Czego więc możemy spodziewać się w piątkowy wieczór? Tak na dobrą sprawę… wszystkiego. Gdańszczanie będą chcieli udowodnić, że potrafią wygrać dwa mecze z rzędu, natomiast radomianie będą chcieli wrócić do swojej zwycięskiej passy. – Gramy strasznie nierówno i chcielibyśmy chociaż dwa mecze z rzędu rozegrać na bardzo równym poziomie – mówi Krzysztof Wierzbowski, przyjmujący Lotosu Trefla Gdańsk. – Na pewno podejdziemy do tego spotkania bojowo nastawieni, z wiarą w zwycięstwo, bo taką wiarę mamy przed każdym meczem. Mamy nadzieję, że to akurat będzie ten słabszy mecz drużyny z Gdańska, a nasz jednak lepszy niż z Effectorem – zapowiada z kolei Adam Kowalski, libero Cerrad Czarnych Radom. O tym, która ekipa ostatecznie okaże się lepsza, przekonamy się w piątek o godz. 18.00.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved