Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Krzysiek: Liderem tabeli nie mogliśmy być wiecznie

Bartosz Krzysiek: Liderem tabeli nie mogliśmy być wiecznie

fot. Cezary Makarewicz

- Spotkanie z Gdańskiem pokazało nam, że mamy nad czym pracować. Zdajemy sobie sprawę, że przed nami niełatwy mecz - przyznaje przed sobotnim pojedynkiem z AZS-em Częstochowa atakujący Indykpolu AZS Olsztyn, Bartosz Krzysiek.

Ubiegłotygodniowa porażka z Lotosem Trefl Gdańsk to był dla was cios czy może przydał się wam taki zimny prysznic?

Bartosz Krzysiek:Można powiedzieć, że zostaliśmy sprowadzeni na ziemię. I mam tu na myśli cały światek siatkarski. W naszych głowach ta porażka niewiele zmieniła, bo my przecież w tym sezonie nie zamierzamy bić się o medale. Przytrafił się nam po prostu słabszy mecz. Uważam, że to kubeł zimnej wody na nasze głowy, ale także na całe otoczenie, a więc zarówno kibiców, jak i media. Prawda jest taka, że liderem tabeli nie mogliśmy być wiecznie. Co nie znaczy, że mamy zamiar kontynuować złą passę. Wręcz przeciwnie. Spotkanie z Gdańskiem pokazało nam, że mamy nad czym pracować i że można grać lepiej. A taka świadomość jest bardzo ważna.

Teraz Indykpol AZS jedzie do Częstochowy i nikt już nie powie, że jesteście murowanym faworytem i z łatwością zdobędziecie komplet punktów. Tym bardziej że wasi rywale, choć są niżej w tabeli, to na koncie mają zwycięstwo z… Treflem.



Wyniki osiągane w tym sezonie trochę się miksują, bo teoretycznie słabsi wygrywają z lepszymi. Dlatego w PlusLidze nigdy nie można być pewnym żadnego wyniku. Zdajemy sobie sprawę, że przed nami niełatwy mecz i obie strony będą bardzo zmotywowane. Tym bardziej że nasze wyjazdowe pojedynki, poza występem w Jastrzębiu-Zdroju (wygrana 3:1 – przyp. red.) wychodziły nam gorzej. Mam tu na myśli porażkę w Bełchatowie (1:3 – przyp. red.) czy słabszy, mimo zwycięstwa, mecz w Kielcach (3:1 – przyp. red.). Teraz wystąpimy w specyficznej hali w Częstochowie, która teoretycznie jest nowa i wciąż nie do końca znana rywalom. Nie ma jednak co nad tym debatować, bo w końcu warunki dla wszystkich są takie same.

Co zatem będzie waszym kluczem do sukcesu?

Wiem, że czeka nas trudne zadanie, a wyjątkowo dużo pracy przed naszymi trenerami i statystykiem. W ekipie z Częstochowy doszło bowiem do istotnej roszady w przyjęciu (w Bielsku-Białej na pozycji libero wystąpił Jakub Bik – przyp. red.). Gospodarze inaczej grają też w ataku (z Michałem Kaczyńskim – przyp. red.), a do zmiany doszło również na pozycji środkowego (teraz Mariusz Marcyniak – przyp. red.). Przed meczem jest więc parę znaków zapytania.

Pan po kontuzji cały czas walczy o jak najwięcej minut spędzonych na parkiecie. Jest szansa, że niedługo wskoczy pan do pierwszego składu?

Pewnie wtedy, gdy Grzegorz Szymański zacznie troszkę słabiej grać. Oby jednak nie zdarzyło się to szybko, bo życzę mu, żeby forma dopisywała. Ja cały czas nadrabiam zaległości i zgłaszam trenerowi gotowość do gry w wyjściowej szóstce.

* rozmawiał Michał Koronowski
* więcej w serwisie
olsztyn.sport.pl

 

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved