Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Gdzie te niespodzianki?

II liga M: Gdzie te niespodzianki?

fot. archiwum

Na półmetku rundy zasadniczej w niektórych grupach wykrystalizowała się już czołowa czwórka, ale są też i takie, w których w grze o czołowe lokaty pozostaje siedem drużyn. Bez porażki wciąż pozostają zespoły ze Spały, Wrocławia, Warszawy i Krosna.

Grupa I

W pierwszej grupie zostało zachowane status quo. Fotel lidera utrzymali siatkarze Olimpii Sulęcin, którzy nie mieli większych problemów z wykazaniem wyższości nad Wilkami Wilczyn. Jedynie w trzeciej odsłonie przytrafiła im się chwila dekoncentracji, która kosztowała ich konieczność rozgrywania czwartej odsłony. Również czterech partii potrzebowali poznańscy akademicy, aby we własnej hali uporać się z Orionem Sulechów. – Zdobyliśmy ważne trzy punkty, ale nie jesteśmy zadowoleni z naszej postawy w tym meczu, tym bardziej że graliśmy w naszej hali i dla naszych kibiców – mówił po spotkaniu przyjmujący wielkopolskiej drużyny, Damian Piórkowski. Triumf ten pozwolił podopiecznym trenera Lisieckiego zachować drugie miejsce w tabeli. Tuż za nimi plasuje się Morze Bałtyk Szczecin, które w weekend ograło na wyjeździe Orła Międzyrzecz. Problemów z pokonaniem świnoujskich licealistów nie mieli gracze GTPS-u Gorzów Wielkopolski. Szczególnie jednostronny był pierwszy set, w którym lubuska ekipa pozwoliła ugrać młodym adeptom siatkówki zaledwie 10 oczek. – Najważniejsze, że mieliśmy bardzo udane początki, to dodawało nam pewności. Praktycznie to pierwsza wygrana partia ustawiła spotkanie. Nie popełnialiśmy błędów, więc nie daliśmy rywalom szans – skomentował na łamach strony klubowej Krzysztof Kocik. Warto podkreślić, że druga część rundy zasadniczej zapowiada się niezmiernie ciekawie, bowiem lidera od czwartej drużyny w tabeli dzielą zaledwie dwa oczka.

Zobacz również
Wyniki 7. kolejki oraz tabela 1. grupy II ligi mężczyzn



Grupa II

Wciąż tempa nie zwalniają siatkarze Gwardii Wrocław, którzy odnieśli siódme zwycięstwo. Wprawdzie podopieczni trenera Piotra Lebiody nie stracili ani jednego seta w pojedynku z Olavią, to trzeba przyznać, że oławianie, szczególnie w pierwszej i trzeciej odsłonie, dzielnie walczyli. – Mieliśmy problemy, a drużyna przeciwna mocno starała się je wykorzystać. Na szczęście przetrzymaliśmy ten moment i potem kontrolowaliśmy przebieg meczu. Wzmocniliśmy zagrywkę, co przełożyło się na wyższą liczbę wykorzystywanych przez nas kontr, a lepsze przyjęcie pozwoliło nam na osiągnięcie lepszej skuteczności w pierwszej akcji – mówił po meczu Paweł Michocki. Już pięć oczek straty do wrocławian ma Victoria PWSZ Wałbrzych. Podopieczni trenera Janczaka stracili punkt w starciu ze zdecydowanie niżej notowanym Chrobrym Głogów. Przyjezdni prowadzili już nawet 2:1, ale wałbrzyszanie otrząsnęli się z marazmu i ostatecznie podnieśli z parkietu dwa oczka. W pozostałych dwóch meczach obyło się bez niespodzianek. Zielonogórscy akademicy wykorzystali atut własnej hali i odprawili z kwitkiem Bielawiankę Bielawa. Natomiast Astra Nowa Sól zdeklasowała Sobieskiego Arena Żagań. Podopieczni trenera Milczarka w pierwszym i trzecim secie łącznie zdobyli zaledwie 22 oczka. Wyraźnie widać, że ton rywalizacji w tej grupie będą nadawały cztery zespoły i to między nimi rozegra się batalia o lepsze rozstawienie przed drugą fazą sezonu.

Zobacz również
Wyniki 7. kolejki oraz tabela 2. grupy II ligi mężczyzn

Grupa III

Pierwszy punkt w rozgrywkach stracili uczniowie SMS-u. Wszystko przez to, że dopiero po tie-breaku w Rzeczycy pokonali miejscowe Caro. Podopieczni trenera Sobczyńskiego byli nawet blisko ogrania lidera, bowiem prowadzili już 2:1, lecz ambitnie grająca spalska młodzież najpierw odrobiła straty, a później wygrała decydującą odsłonę. Zwycięstwo sprawiło, że młodzi adepci siatkówki wciąż pewnie prowadzą w trzeciej grupie. Trzy oczka straty mają do nich Czarni Rząśnia, którzy w miniony weekend nie mieli problemów z ograniem na wyjeździe Lechii Tomaszów Mazowiecki. Gospodarze jedynie w trzeciej odsłonie próbowali dobrać się do skóry podopiecznym trenera Blomberga, ale ostatecznie ta sztuka im się nie udała. Na czwarte miejsce w tabeli awansował MKS Kalisz, który rozgromił u siebie Salos SL Ostrów Wielkopolski. Wystarczy wspomnieć, że przyjezdni w trzeciej partii nie wyszli nawet z dziesięciu punktów. – Zagraliśmy spokojnie. W żadnym momencie nie mieliśmy problemów, choć myślałem, że z uwagi na charakter spotkania będzie więcej walki – skomentował na łamach strony klubowej szkoleniowiec kaliszan, Marian Durlej. W końcu przełamali się siatkarze Norwida Częstochowa, którzy w Łodzi wykazali wyższość nad miejscowym AKS-em. Gospodarze próbowali postraszyć wyżej notowanego rywala, ale ostatecznie nie urwali mu nawet seta.

Zobacz również
Wyniki 9. kolejki oraz tabela 3. grupy II ligi mężczyzn

Grupa IV

Wciąż niepokonany w grupie czwartej jest MOS Wola Warszawa. W ostatniej kolejce stołeczni siatkarze odprawili z kwitkiem Huragan Wołomin. – Rozegraliśmy słaby mecz, chyba najsłabszy do tej pory u siebie, ale dobrze, że zakończył się on naszym zwycięstwem 3:0. Trudno jest wygrać, gdy gra się nie układa, a jeszcze trudniej w takim przypadku nie stracić seta. Nam się to udało, a to charakteryzuje mocne drużyny – skomentował Krzysztof Wójcik. Jednak po piętach warszawianom depcze Centrum Augustów. Podlaska drużyna straciła seta w Mławie, ale najważniejsze dla niej jest, że dzięki zdobyciu trzech punktów utrzymała drugie miejsce na półmetku rundy zasadniczej. – Poza drugim setem, w którym się za bardzo rozprężyliśmy, graliśmy dobrze, szczególnie w przyjęciu – komentował na łamach Gazety Wyborczej grający trener Centrum, Wojciech Iwanowicz. W walce o czołowe pozycje chcą liczyć się także drużyny z Hajnówki i Gdańska. SKS we własnej hali nie oddał nawet seta Wichrowi Wilkasy, a Stoczniowiec wykazał wyższość w wyjazdowym pojedynku nad Huraganem Międzyrzec Podlaski. W ostatnim meczu minionego weekendu Czołg AZS UW Warszawa nie sprostał AZS-owi UWM II Olsztyn. Warto podkreślić, że w tej grupie wciąż aż siedem zespołów liczy się w walce o miejsce w czołowej czwórce.

Zobacz również
Wyniki 9. kolejki oraz tabela 4. grupy II ligi mężczyzn

Grupa V

Stosunkowo dużo problemów liderowi z Zawiercia sprawili siatkarze Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla. Wprawdzie przyjezdni urwali Warcie tylko jednego seta, to niewiele brakowało, aby obie ekipy podzieliły się punktami. W związku z tym, że w tej serii spotkań pauzował Volley Rybnik, to traci on już do lidera trzy oczka. Najciekawszym meczem dziewiątej kolejki w piątej grupie było starcie AZS-u Politechniki Opolskiej z TKKF-em Czarni Katowice. Wprawdzie gospodarze prowadzili już 2:1, ale ambitna gra przyjezdnych pozwoliła im doprowadzić do tie-breaka, choć ten ponownie padł łupem akademików. Nie ma się co dziwić tak zaciętemu pojedynkowi, skoro oba zespoły mają obecnie taką samą liczbę punktów i są sąsiadami w tabeli. O miejsce w czołowej czwórce próbuje rywalizować z nimi jeszcze UKS Strzelce Opolskie, który bez straty seta ograł w Głuchołazach miejscową Juvenię. Z kolei AZS Rafako Racibórz nie sprostał u siebie Winnerowi Czechowice-Dziedzice. Podopieczni trenera Galińskiego jedynie w drugiej odsłonie znaleźli patent na pokonanie rywali, a to było zbyt mało, by sięgnąć po punkty i co za tym idzie – opuścić ostatnią pozycję w tabeli.

Zobacz również
Wyniki 9. kolejki oraz tabela 5. grupy II ligi mężczyzn

Grupa VI

Jak burza przez II-ligowe rozgrywki idą siatkarze Karpat Krosno. W ostatniej kolejce bez większych problemów wykazali oni wyższość nad Hutnikiem Dobry Wynik Kraków, nie pozwalając rywalom ugrać nawet seta. – Było widać pełne zaangażowanie i koncentrację. Graliśmy twardą i dosyć kombinacyjną siatkówkę. Jestem szczęśliwy, że udało nam się zakończyć pierwszą rundę bez porażki, aczkolwiek nie popadamy w huraoptymizm – podkreślił na łamach strony klubowej szkoleniowiec Karpat, Krzysztof Frączek. Obecnie lider ma już pięć oczek przewagi nad drugimi Błękitnymi Ropczyce, którzy w miniony weekend pauzowali. Na trzeciej pozycji plasuje się Energetyk Jaworzno. Wprawdzie mecz z TSV Mansardem Sanok nie rozpoczął się po myśli podopiecznych trenera Sowy, lecz z biegiem czasu przejęli oni inicjatywę na boisku i nie pozwolili przeciwnikom na sprawienie niespodzianki. Nieoczekiwanej porażki doznał za to MKS Andrychów, który na wyjeździe uległ Wisłokowi Strzyżów. Co prawda dwa pierwsze sety kończyły się po walce na przewagi, ale przyjezdnym zabrakło w nich zimnej głowy, a przez to do Andrychowa wrócili bez punktów. Z kolei MOSiR Bochnia uporał się z STS-em Skarżysko-Kamienna. Obecnie pomiędzy trzecim w tabeli Energetykiem a siódmym MKS-em są zaledwie trzy oczka, co zapowiada ciekawą rywalizację w dalszej fazie sezonu.

Zobacz również
Wyniki 9. kolejki oraz tabela 6. grupy II ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved