Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Puchar Wielkich Mistrzów: Dla kogo kara, dla kogo nagroda?

Puchar Wielkich Mistrzów: Dla kogo kara, dla kogo nagroda?

fot. archiwum

Już jutro rusza męska odsłona chyba najdziwniejszej imprezy FIVB. Dla mistrzów kontynentów oznacza wyrwanie z ligowej rzeczywistości, by w dalekiej Japonii rywalizować w zawodach, za które nie ma rankingowych punktów. Czy jest się więc o co bić?

Ten turniej pozwoli nam dalej się rozwijać i będzie szansą dla zawodników, by zdobyć więcej doświadczenia na tym poziomie – mówi Mauro Berruto, trener reprezentacji Włoch. – To dla nas dobra okazja, żeby sprawdzić młodych graczy – wtóruje mu prowadzący Brazylię Bernando Rezende. W sytuacji, gdy za każdą inną imprezę zdobywa się cenne punkty w zestawieniu FIVB, które decydują potem o rozstawieniu w najważniejszych zawodach, a nawet o udziale w kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich, szkoleniowcy faktycznie nie mają zbyt wielu komfortowych okazji do sprawdzenia na arenie międzynarodowej nowych siatkarzy czy rozwiązań taktycznych. Puchar Wielkich Mistrzów daje taką możliwość i może dlatego trenerzy wykazują się w jego ocenie taką kurtuazją. Drużyny walczą tu co prawda o pieniądze i prestiż, ale trudno za crème de la crème zmagań reprezentacji uznać imprezę odbywającą się w środku sezonu ligowego, bez czasu na przygotowanie, punktów rankingowych i wypracowanej renomy. Czego można się w związku z tym spodziewać w Japonii (poza oczywiście nieśmiertelnymi dmuchanymi pałkami do klaskania)?

Rosjanie faworytami, Japończycy tylko tłem?

O zwycięstwo w szóstej edycji turnieju powalczą Brazylijczycy, Rosjanie, Irańczycy, Amerykanie oraz gospodarze Japończycy i startujący z dziką kartą Włosi. Zestaw uczestników wygląda co najmniej obiecująco, więc można liczyć na kilka ciekawych pojedynków i emocje. – Puchar Wielkich Mistrzów tradycyjnie zwiastuje koniec międzynarodowego sezonu siatkarskiego i zyskał rozgłos ze względu na zarzucanie nas niespodziankami – reklamuje sam Ary Graca, prezydent FIVB. Pozostaje jednak pytanie, czy w siatkówce na najwyższym poziomie faktycznie o niespodzianki chodzi, zwłaszcza że w tym przypadku związane są one głównie z wyrwaniem reprezentantów krajów z ligowych zmagań i zmianą czasu… Największym zaskoczeniem startującej jutro imprezy byłoby pewnie znalezienie się na podium przeżywającej ostatnio kryzys Japonii, która nie zagra w przyszłorocznych mistrzostwach świata w Polsce. Z drugiej strony jest to dla tej reprezentacji niepowtarzalna szansa na błyśnięcie na arenie międzynarodowej. Tym bardziej, że gospodarze bronią brązowego medalu wywalczonego przed czterema laty.



Niemniej największym faworytem zawodów wydają się Rosjanie. Wygrali już w tym roku Ligę Światową i mistrzostwa Europy, a po Puchar Wielkich Mistrzów jeszcze nigdy nie sięgnęli. Ba, tegoroczny start to dla nich debiut w tym turnieju. Mobilizacja może być więc w Sbornej szczególna, zwłaszcza że ze składu, który zdominował obecny sezon reprezentacyjny, w Japonii zabraknie tylko Aleksieja Werbowa, który ma kłopoty zdrowotne. – Nie mieliśmy zbyt wiele czasu, żeby się przygotować ze względu na bardzo napięty kalendarz w naszej lidze, więc te zawody od samego początku będą dla nas wyzwaniem – nieco asekuracyjnie wypowiada się jednak Andriej Woronkow, trener Rosjan.

Dominują Brazylijczycy, Polacy tworzą historię

O wygraną powinni też powalczyć Brazylijczycy, mimo że w ich szeregach zabrakło miejsca dla Dante Amarala i Leanadro Vissotto oraz w ogóle niegrającego w tym sezonie w kadrze Murilo Endresa. W ramach ciekawostki i historycznego obowiązku warto przypomnieć, że Canarinhos są jedyną obok Japonii reprezentacją, która brała udział we wszystkich dotychczasowych edycjach Pucharu Wielkich Mistrzów, wygrywała go trzykrotnie (w tym przed czterema i ośmioma laty), a dwa razy zajmowała drugie miejsce. Jeśli nie o drugi triumf, to przynajmniej o medal powalczą z pewnością Włosi, osłabieni co prawda brakiem Cristiana Savaniego i Simone Parodiego, ale mający dość korzystny układ spotkań (zaczynają meczem z Rosją, kończą pojedynkiem z Brazylią).

Wiemy, że zmierzymy się z zespołami, które grają bardzo dobrą siatkówkę. Nie możemy się tego doczekać. Kluczowa będzie nasza zdolność do adaptacji – twierdzi John Speraw, trener reprezentacji Stanów Zjednoczonych, której w walce o podium również nie należy skreślać. Szczególnie uważnie grę tej drużyny będą pewnie śledzić kibice Resovii Rzeszów i Transferu Bydgoszcz, bo w składzie Amerykanów znaleźli się siatkarze tych ekip: Paul Lotman i Carson Clark. Czarnym koniem zawodów mogą być robiący stałe postępy Irańczycy, którzy błysnęli już w Pucharze Świata i Lidze Światowej.

Puchar Wielkich Mistrzów to impreza, która odbywa się od 1993 roku, zawsze co cztery lata w roku poolimpijskim i zawsze w Japonii (w tym roku zespoły zagrają w dwóch miastach: jutro i w środę w Kioto, a od piątku do niedzieli w Tokio). Obok gospodarzy rywalizują w niej mistrzowie czterech kontynentów, których przedstawiciele zajęli najwyższe miejsca w ostatnich igrzyskach olimpijskich oraz zespół z dziką kartą. Formuła zawodów jest prosta: każdy gra z każdym, a wygrywa ten, kto zgromadzi w tych meczach najwięcej punktów. Cztery lata temu w turnieju debiutowali Polacy, którzy zapisali mało chwalebną kartę w historii europejskich występów w tych zawodach. Kończąc rywalizację na czwartym miejscu, zostali pierwszymi mistrzami Starego Kontynentu, którym nie udało się stanąć w Pucharze Wielkich Mistrzów na podium. Kto da popis gry, a kto zawiedzie w tym roku?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved