Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Klaudia Kaczorowska: Pokazałyśmy charakter

Klaudia Kaczorowska: Pokazałyśmy charakter

fot. Piotr Woźniak

Siatkarki Atomu Trefla Sopot po trzysetowym meczu w Łodzi mogły wrócić do swoich domów. - Najpierw punktował nasz blok, później rywalki zaczęły go obijać. Troszkę brakowało nam "nóg" w obronie i w przyjęciu - przyznała mimo wygranej Klaudia Kaczorowska.

W tym sezonie do zespołu sprowadzono światowej klasy przyjmujące, reprezentantkę Belgii, USA i Serbii. Nie deprymuje cię to, że zaczynasz mecz z ławki dla rezerwowych?

Klaudia Kaczorowska:W tamtym sezonie też były takie sytuacje, że siedziałam na ławce, a potem wchodziłam na zmianę. W tym roku były takie mecze, w których grałam w pierwszym składzie. Mamy przed sobą jeszcze cały sezon i to bardzo dobrze rokuje. To jest plus dla drużyny, że możemy rotować składem, grać w różnych zestawieniach i dalej gramy dobrze. Wydaje mi się, że taka sytuacja nikomu nic nie ujmuje, szczególnie w takim zespole, jakim jest mistrz Polski. Każda z nas jest potrzebna. Dzisiaj dostałam szansę, wygrałyśmy mecz i z tego bardzo się cieszę.

Jak wygląda komunikacja w drużynie? Jesteś jedyną Polką grającą na pozycji przyjmującej w swojej drużynie…



Bardzo dobrze się dogadujemy. Znalazłyśmy też wspólny język poza treningami. Wydaje mi się, że idealnie dobrałyśmy się charakterami.

Jak ci się pracuje z holenderskim szkoleniowcem?

Z każdym trenerem pracuje się inaczej, zarówno z polskim, jak i z zagranicznym. Każdy z nich ma swój warsztat, każdy ma swoją wizję.

Czy na wynik mógł mieć wpływ fakt, że Adam Grabowski w zeszłym sezonie trenował wasz zespół?

Myślę, że nie. Zawodniczki cały czas zmieniają kluby. Raz gramy w jednym zespole, raz przeciwko sobie. To samo jest z trenerami. Raz gramy z jednym trenerem, a później widzimy się na meczu jako przeciwnik. Nie stanowi to dla nas wielkiej różnicy. Wiadomo, sentyment pozostaje. Zawsze cieszymy się, że możemy się spotkać, porozmawiać, ale każdy ma swoją pracę i zadania na nowy sezon.

Z czego wynikała tak duża dysproporcja w wyniku w pierwszym secie?

Wydaje mi się, że zespół z Łodzi grał o wiele słabiej w pierwszej partii. My zagrałyśmy konsekwentnie. Później poziom gry się wyrównał. Przeciwniczki zaczęły walczyć, trener Grabowski przeprowadził dobre zmiany. Zawsze po takim gładko wygranym secie sytuacja na boisku może się odwrócić i dzisiaj tak było.

Czy uważasz, że jakikolwiek zespół jest w stanie przeciwstawić się Chemikowi Police?

Myślę, że tak. Każdy ma swoje gorsze i lepsze chwile. Jeżeli Chemik Police zagra gorzej, a ktoś trafi z formą, to jest taka szansa. Z każdym można wygrać, z każdym można również przegrać. Liga jest długa, dopiero się zaczęła. Wszystko zweryfikują mecze play-off. To jest gra o całkiem inną stawkę.

Co możecie poprawić w swojej grze, aby uniknąć nerwowych końcówek?

My w tym meczu grałyśmy falami. Najpierw punktował nasz blok, później rywalki zaczęły go obijać. Troszkę brakowało nam „nóg” w obronie i w przyjęciu, ale to może wynikać z ciężkich treningów w tygodniu, który mamy za sobą. W końcówce poprawiłyśmy przyjęcie i atak. Cieszy mnie, że w tych najważniejszych momentach pokazałyśmy charakter.

Czy duża ilość zawodniczek zagranicznych zmienia charakter pracy trenera z zespołem?

Nie wydaje mi się. Trener też jest anglojęzyczny. Treningi i odprawy są prowadzone właśnie w tym języku. My także nie mamy problemu z dogadaniem się z koleżankami. Traktujemy je tak, jakby pochodziły z Sopotu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved