Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Emanuel Kohut: Mam nadzieję, że powrócimy do gry

Emanuel Kohut: Mam nadzieję, że powrócimy do gry

fot. Anna Bagińska

- Naprawdę brakuje nam w drużynie tych zawodników, ale teraz musimy sobie radzić bez nich - przyznał Emanuel Kohut, mówiąc o Wijsmansie, Grbiciu i Sokołowie. Słowacki siatkarz opowiedział też o grze w Pucharze CEV i nowym trenerze reprezentacji.

Bre Lannutti Cuneo nie najlepiej wiedzie się w lidze. Ekipa z Piemontu, która poprzedni sezon zakończyła na czwartej lokacie, w tym spisuje się o wiele poniżej oczekiwań, przegrywając mecz za meczem. Podopieczni Roberto Piazzy na swym koncie mają zaledwie cztery punkty i jedną wygraną, którą odnieśli nad graczami Andreoli Latina. – To prawda, przegraliśmy cztery mecze z pięciu, ale nie chcę szukać wymówek. Na początku z drużyny odszedł nasz pierwszy rozgrywający (Nikola Grbić – przyp. red.), a drugi (Javier Gonzalez – przyp. red.) nabawił się kontuzji. Z tej przyczyny włodarze pozyskali Freriksa, który wyciągnął do nas pomocną dłoń, i Coscione – tłumaczył środkowy Bre Lannutti Cuneo, Emanuel Kohut.W ten sposób w ciągu trzech tygodni przez nasz zespół przewinęło się trzech rozgrywających, a to z pewnością wprowadziło więcej zamieszania niż spokoju w naszej grze – kontynuował. Teraz jednak rozgrywki w Italii, ze względu na Puchar Wielkich Mistrzów, zostały zawieszone na dwa tygodnie. Neroverdi zatem będą mieć czas, aby trenować spokojnie i wyeliminować niedoskonałości ze swojej gry. – Wierzę, że ta niewielka przerwa w rozgrywkach nam pomoże. Musimy odnaleźć właściwy rytm i mam nadzieję, że wraz ze wznowieniem rozgrywek powrócimy do gry.

Łatwo na pewno nie będzie, bo choć włodarze z Piemontu pozyskali świetnego Jeroena Rauwerdinka, to w ich teamie da się odczuć brak dotychczasowych liderów, jak Wijsmans, Grbić czy Sokołow. – Naprawdę brakuje nam w drużynie tych zawodników, ale teraz musimy sobie radzić bez nich – przyznał słowacki środkowy. – Oni odeszli z zespołu, a w ich miejsce przyszli inni, nowi siatkarze i teraz jedynym, na czym należy się skupić, jest to, że jak najszybciej musimy znaleźć wyjście z tej sytuacji.

Z pewnością o przełamanie neroverdim będzie niezwykle ciężko, gdyż wraz ze wznowieniem rozgrywek czeka ich spotkanie z niezwykle trudnym rywalem – Coprą Piacenza. Wicemistrzowie Włoch przez wielu typowani są, obok Lube Macerata, do zdobycia scudetto w tym sezonie. – Copra to świetny team, będzie faworytem w tym meczu. Mimo to ci zawodnicy będą musieli udowodnić na boisku swoją siłę. Później zobaczymy, czy rzeczywiście są też faworytem do wygrania ligi, gdyż na razie na to zbyt wcześnie.



Niedługo po tym spotkaniu aktualnych klubowych wicemistrzów Europy czeka też powrót na europejskie parkiety. Po pokonaniu Nantes Rezé Métropole Volley zmierzą się oni z niemieckim TV Ingersoll Bühl. – Z tym zespołem, nic mu nie ujmując, zwyczajnie musimy wygrać – stwierdził Kohut. I z pewnością, mimo niepowodzeń w rodzimej lidze, to jego team będzie faworytem, bowiem w Pucharze CEV radzi sobie dość dobrze. Czy to oznacza, iż wbrew temu, co się twierdzi, Serie A wciąż jest jedną z tych najsilniejszych lig? – Jeśli spojrzy się na wyniki nie tylko drużyn włoskich, ale też na wyniki reprezentacji, w tym właśnie reprezentacji Włoch, to widać, kto jest niekwestionowanym faworytem. Patrząc na rezultaty, na to, jak te ekipy się prezentują, można powiedzieć, że liga włoska, obok rosyjskiej i polskiej, jest najsilniejsza.

Starcia w Serie A czy Pucharze CEV to jednak nie wszystkie wyzwania, które czekają Słowaka w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Na początku stycznia jego reprezentacja, pod dowództwem nowego trenera, zagra w Popradzie o bilet na przyszłoroczne mistrzostwa świata rozgrywane w Polsce. Flavio Gulinelli przejął schedę po Štefanie Chrtianskym, z którym nie przedłużono kontraktu ze względu na niezadowalający wynik na tegorocznych mistrzostwach Europy. – Decyzji dotyczących reprezentacji nie podejmują zawodnicy, a jedynie federacja. Ta zmiana, według mnie, była słuszna i potrzebna, gdyż w ostatnim czasie nie graliśmy najlepiej, nie osiągając pozytywnych wyników. Z tej przyczyny należało coś zmienić i wierzę, że to rozwiązanie przyniesie spodziewany efekt – stwierdził z nadzieją Emanuel Kohut. Nie jest to wykluczone, bowiem przed Chrtianskym słowacką kadrę prowadził już Włoch, Emanuele Zanini, a włoska myśl szkoleniowa zdała tam egzamin. Czy tak będzie i tym razem? – Czy ten wybór jest dobry, czy też zły, zobaczymy za dwa miesiące. Jeśli zaś chodzi o samego Gulinelligo, to trudno mi coś więcej o nim powiedzieć. Wiem jedynie, że to dobry trener – zakończył słowacki środkowy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved