Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Częstochowianie bezradni w konfrontacji z beniaminkiem

PlusLiga: Częstochowianie bezradni w konfrontacji z beniaminkiem

fot. Cezary Makarewicz

Siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała bez większych problemów pokonali zdziesiątkowany kontuzjami AZS Częstochowa. W rywalizacji z beniaminkiem siatkarskiej ekstraklasy akademicy tylko momentami byli w stanie dotrzymać kroku rywalom.

Gospodarze rozpoczęli spotkanie z wysokiego „C” – po skutecznych atakach Michała Błońskiego i bloku Jose Luisa Gonzaleza (2:0), a gdy do gry na siatce włączył się Martin Vlk, to nawet świetnie dysponowany Michał Bąkiewicz nie miał za wiele do powiedzenia (4:3). Elementem, który od początku zdawał się być przewagą zespołu z Bielska-Białej, był silny, potrójny blok, któremu ulegał nawet Dawid Murek (7:6). Po pierwszej przerwie technicznej głównymi bohaterami po obu stornach siatki byli Tomasz Kalembka, który skutecznie kiwnął z przechodzącej piłki oraz Michał Kaczyński, który posłał piłkę na drugą stronę prosto w dziewiąty metr (10:7). W momencie, gdy po stronie drużyny ze stolicy Podbeskidzia pokazała się niedokładność, przyjezdni zaczęli udowadniać, że dzięki swojemu doświadczeniu potrafią wykorzystywać każdą słabość przeciwnika (12:12). W tym momencie meczu elementem, który w gospodarzy na nowo tchnął ducha walki był kolejny punktowy blok Kalembki (14:12), a w chwili, kiedy w polu serwisowym pokazał się Gonzalez, BBTS mógł cieszyć się z dwupunktowego prowadzenia na drugiej przerwie technicznej. Błędy po stronie AZS-u mnożyły się nawet mimo skutecznych ataków po bloku Michała Bąkiewicza (17:18). Im bliżej końcówki seta, tym wyraźniej Bartosz Buniak potwierdzał, poprzez widowiskowe ataki w czwarty metr i bloki na kapitanie rywali, że miejsce w podstawowej szóstce powinno być zarezerwowane właśnie dla niego (21:19). Przyjezdni nie zamierzali jednak się poddawać – będący w formie Kaczyński co rusz zdobywał punkty z prawego skrzydła, a na środku uaktywnił się blok częstochowian (21:21). Wraz z większym ryzykiem w grze AZS-u zaczęły pojawiać się jednak błędy, które ponownie pozwoliły wyjść BBTS-owi na prowadzenie (23:21). Blok Gonlazlez – Kalembka okazał się być ścianą nie do przejścia dla Murka, a skutecznych zagrań atakującego z Bielska-Białej nie zachwiały nawet interwencje trenera Marka Kardoša (25:21).

Częstochowianie, zmotywowani porażką w pierwszym secie, pokazali, że potrafią wybić przeciwnika z rytmu gry – tym razem głównie dzięki taktycznej zagrywce Mariusza Marcyniaka (3:0). Trener bielszczan, Janusz Bułkowski, postanowił nie czekać i od razu zareagował na chwilową stagnację swojego zespołu – interwencja przyniosła dobre skutki, bowiem w kilku następnych zagraniach na siatce uaktywnili się Gonzalez i Kokociński (2:4). Emocje zarówno na boisku, jak i na trybunach wzrastały, a widowiskowymi atakami popisywali się na przemian Argentyńczyk i Dawid Murek. Po błędzie na środku to częstochowianie mogli się cieszyć z pierwszego prowadzenia na przerwie technicznej w tym meczu (8:5). W momencie, gdy siatkarze AZS-u utrzymywali bezpieczną przewagę trzech punktów, bielszczanie postanowili grać tym, co od początku spotkania przynosiło im najwięcej punktów – blokiem (10:10). W tym fragmencie meczu zdecydowanym liderem po stronie bielszczan był Kalembka, który pomógł wyjść swojemu zespołowi z punktowej zapaści, blokując Michała Kozłowskiego i widowiskowo atakując w dziewiąty metr (14:10). Środek gospodarzy funkcjonował koncertowo także dzięki najmłodszemu w drużynie Bartoszowi Bućko (16:12). Po drugiej przerwie technicznej w obu zespołach zaczęły się mnożyć błędy – lekarstwem na spadający poziom meczu okazały się efektowne zagrania Macieja Fijałka oraz Bartosza Bednorza (20:14). AZS nie zamierzał poddać partii, ale nie ulegało wątpliwości, że siatkarze BBTS-u będą robili wszystko, by nie roztrwonić ciężko wypracowanej przewagi (21:16). W końcówce seta na środku uaktywnił się Marcyniak, ale nawet jego umiejętności nie pozwoliły zatrzymać rozpędzonego i bardziej doświadczonego Błońskiego, który walczył o fotel punktowego lidera z Buniakiem (23:18). W tej odsłonie spotkania to starszy z siatkarzy postawił kropkę nad „i”, kończąc partię widowiskowym atakiem, którego nie zdołał podbić nawet dający z siebie wszystko Jakub Bik (25:19).

Już na samym początku trzeciej partii można było stwierdzić, że częstochowianie nie zamierzają patrzeć z opuszczonymi głowami jak beniaminek zabiera im cenne ligowe punkty i są gotowi na pięciosetowy bój. Początek tej odsłony spotkania przyniósł bardzo wyrównaną grę po obu stronach siatki – dynamicznie rozegranie Fijałka pozwoliło Buniakowi na błyskawiczne ataki ze środka, a Bednorz wyspecjalizował się w obijaniu piłki o pojedynczy blok Gonzaleza (3:3). Wymiana punkt za punkt trwała praktycznie do pierwszej przerwy technicznej, przed którą kompletnie wyłączony z gry na siatce został Błoński (7:8). Kilka oczek przewagi BBTS uzyskał dzięki szczelnemu blokowi, a swoją cegiełkę do punktowej zdobyczy zespołu dołożył Bućko (12:9). Przerwa wzięta przez trenera Bułkowskiego zadziałała destrukcyjnie na zagrywkę AZS-u, co pozwoliło na swobodną grę w ofensywie bielszczan (14:10). W tym momencie na niekwestionowanego lidera gospodarzy wyrósł ponownie najmłodszy przyjmujący, z którego atakami nie radził sobie Bąkiewicz (16:11). Siatkarze ze stolicy Podbeskidzia rośli w siłę – na siatce uaktywnił się Błoński, a swoją zagrywką ponownie postraszył Fijałek (19:15). Ostatnią deską ratunku dla tonącego zespołu Marka Kardoša okazało się rozgrywanie piłek do Kaczyńskiego (19:19), ale, ku uciesze zgromadzonej publiczności, samym atakiem nie udało się podporządkować sobie gospodarzy – w końcówce ponownie pokazał się Gonzalez, posyłając piłki nie do obrony na boisko przeciwnika (22:20). Na odrabianie strat przez przyjezdnych okazało się za późno w momencie, gdy ciężar gry po stronie bielszczan wziął na siebie Bućko (24:22). Całe spotkanie zakończyło się po błędzie w ataku Kaczyńskiego (22:25).



BBTS Bielsko-Biała – AZS Częstochowa 3:0
(25:21, 25:19, 25:22)

Składy zespołów:
BBTS Bielsko-Biała: Fijałek (1), Vlk (4), Błoński (9), Kalembka (4), Gonzalez (17), Buniak (11), Swaczyna (libero) oraz Kwasowski, Kokociński (1) i Bućko (12)
AZS Częstochowa: Marcyniak (2), Murek (4), Kaczyński (21), Kaźmierczak (6), Kozłowski, Bąkiewicz (8), Bik (libero) oraz Bednorz (5), Kamiński, Zygmunt, Buczek i Piechocki (libero)

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved