Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Małgorzata Lis: Nie spuszczamy głów

Małgorzata Lis: Nie spuszczamy głów

fot. archiwum

BKS Aluprof Bielsko-Biała uległ na własnym terenie liderowi tabeli, Chemikowi Police. - Walczyłyśmy w każdym secie tylko do połowy - zaznaczyła po meczu kapitan bielszczanek Małgorzata Lis, obiecując poprawę przed spotkaniem z Impelem Wrocław.

Zadowolenia z uzyskanego wyniku i stylu gry swojego zespołu nie kryła była reprezentantka BKS-u, a obecna kapitan zespołu z Polic, Anna Werblińska.Przede wszystkim cieszymy się ze zdobytych trzech punktów. Spodziewałyśmy się naprawdę ciężkiego spotkania i chyba w każdym secie na początku było to widać – nasza koncentracja uciekała, bielszczanki obejmowały prowadzenie, ale my tak naprawdę konsekwentnie i do końca w każdym elemencie grałyśmy później to, co potrafimy. Cieszymy się ze zwycięstwa.

Po raz kolejny po meczu przed własną publicznością głowę popiołem musiała sypać najbardziej doświadczona środkowa zespołu ze stolicy Podbeskidzia, Małgorzata Lis. – Oczywiście gratuluję zwycięstwa. Dziewczyny tylko potwierdziły, że nieprzypadkowo są liderkami tabeli. Myślę, że gdybyśmy grały do piętnastu punktów, to miałybyśmy szansę wygrać ten mecz. Niestety, walczyłyśmy w każdym secie tylko do połowy i rywalki później odjeżdżały, włączając szósty bieg. Nie mogłyśmy sobie już poradzić z dobrze spisującymi się dziewczynami z Polic. Siatkarka zaznaczyła jednak, że przed bialankami kolejne wyzwania, którym muszą sprostać. – Nie spuszczamy głów. Przed nami równie ważny mecz z Impelem Wrocław i mam nadzieję, że to spotkanie przyniesie nam więcej emocji – dodała Lis.

Dumy z postawy swoich podopiecznych ponownie nie ukrywał trener przyjezdnych, Mariusz Wiktorowicz. – W pierwszej kolejności chciałem pogratulować swojemu zespołowi za zwycięstwo, za realizację taktyki, którą nakreśliliśmy sobie na to spotkanie. Wiedzieliśmy, że będzie się nam tutaj grało trudno. Zespół BKS-u zagrał ostatnio fajne, dobre spotkanie, zwyciężając w Muszynie – dlatego był mocno podbudowany i spodziewaliśmy się ciężkiego spotkania. W tym meczu każdy set do pierwszej przerwy technicznej graliśmy na równi i później, tak jak już Gosia zaznaczyła, od drugiej przerwy technicznej nasza gra była bardziej agresywna, zdecydowana, zagrywka także dużo zrobiła, co się przełożyło na punkty. Zagraliśmy nieźle w bloku. Tym elementem zdobyliśmy dwanaście punktów. Mnie osobiście cieszy również wysoki procent skuteczności ataku w całym spotkaniu, a przede wszystkim tego pierwszego ataku po naszym własnym przyjęciu. Trener liderek tabeli dodał, że jego zespół nie ma zamiaru spocząć na laurach. Przed nimi kolejne wyzwania, na których już teraz zamierzają się koncentrować. – Jesteśmy zadowoleni, mamy kolejne punkty w tabeli i już zaczynamy myśleć o kolejnym przeciwniku – zaznaczył Wiktorowicz.

Wymienione wcześniej przez Małgorzatę Lis powody porażki BKS-u potwierdził po raz pierwszy od czasu objęcia posady trenerskiej Mirosław Zawieracz. – Gratuluję drużynie Mariusza zdobycia trzech punktów. My jednak jesteśmy na dwóch różnych biegunach, co ma odzwierciedlenie w wyniku. Niespodzianki nie było. Moim zdaniem był to mecz bez historii, ponieważ sama walka do drugiej przerwy technicznej to trochę za mało. Trzeba grać do końca; nam tych argumentów dzisiaj troszeczkę brakowało. Próbowaliśmy na tyle, na ile mogliśmy, a nie wystarczyło tego nawet na seta. Przegraliśmy zasłużenie 3:0, doceniamy klasę drużyny z Polic. Skończyło się tak, jak się skończyło – dodał.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved