Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Elżbieta Skowrońska: Trudno było wygrać

Elżbieta Skowrońska: Trudno było wygrać

fot. Cezary Makarewicz

Pięciu setów potrzebowały siatkarki z Dąbrowy Górniczej, aby zapisać na swoim koncie kolejne punkty. - Zespół z Piły postawił nam trudne warunki - mówił o spotkaniu Waldemar Kawka. - Byłyśmy w trudnej sytuacji - dodała Elżbieta Skowrońska.

Podopieczne trenera Waldemara Kawki grają bardzo nierówno w obecnym sezonie, piąte miejsce jakie zajmuje drużyna jest dalekie od oczekiwań działaczy i kibiców. Wygrana z ostatnią drużyną za dwa punkty przyszła dąbrowiankom po ciężkim i zaciętym boju. Po trzech setach przegrywały one 1:2 i dopiero w czwartej partii rozbiły miejscową drużynę i doprowadziły do tie-breaka. – Byłyśmy w naprawdę trudnej sytuacji. Ten jeden set wyglądał okropnie, po prostu nikomu nic nie wychodziło. Im mocniej chciałyśmy, tym gorzej to wszystko wyglądało. Jestem dumna z zespołu, że się podniósł po tak trudnym początku meczu i walczył do końca. Wywozimy z Piły dwa ciężko wywalczone punkty. Teraz gramy mecze z takimi rywalami, że wymaga się od nas zwycięstw za trzy punkty, ale pilanki grały naprawdę fajną siatkówkę. Jestem bardzo zadowolona z dwóch punktów, bo naprawdę trudno było wygrać nam ten pojedynek – podsumowała spotkanie Elżbieta Skowrońska.

Trener dąbrowianek przyznał, że jego drużyna gra nierówno i ma wahania formy, a przyczyną takiego stanu rzeczy są kontuzje, które dotykają drużynę. – Gramy słabo. Zespół z Piły postawił nam trudne warunki. Nie dość, że gramy tak, jak gramy, to jeszcze mamy wiele kontuzji w zespole. Tak naprawdę w tym spotkaniu miałem niewielkie pole manewru, paradoksalnie gdy na boisku nie było nominalnej atakującej, zaczęliśmy grać – stwierdził szkoleniowiec MKS-u. W czwartym i piątym secie szkoleniowiec drużyny z Zagłębia dokonał zmian, które zaczęły przynosić skutek. – Popełniliśmy minimalną liczbę błędów własnych w czwartej i w piątej partii, w tych setach zagraliśmy dobrze, radziliśmy sobie z trudną zagrywką pilanek, zagraliśmy lepiej w bloku. Wtedy ta gra wyglądała lepiej, więc czegoś tutaj nie rozumiem. Taka jest sytuacja na dzień dzisiejszy – zakończył trener Kawka.

Ekipa Nafty Piła pomimo zdobycia jednego punktu nie poprawiła swojej lokaty w tabeli i nadal jest ostatnia. Podopieczne trenera Popika były bliskie sprawienia niespodzianki i wygrania całego spotkania. – Jestem dumna z mojej drużyny, bo wyszłyśmy na boisko naprawdę zaangażowane, wiedziałyśmy, że dąbrowianki nie są w takiej formie, jak powinny być. Mogłyśmy wygrać to spotkanie za trzy punkty. W drugim secie chyba spadła nam koncentracja i w efekcie nie potrafiłyśmy go dograć do końca. Cieszę się z tego jednego punktu, bo z takimi drużynami jak MKS musimy zdobywać punkty – powiedziała Joanna Kuligowska. Trener miejscowej ekipy nie szczędził pochwał swoim zawodniczkom za postawę w całym spotkaniu, a kibicom podziękował za gorący doping. Jednocześnie trener wyraził przekonanie, ze z każdym meczem gra jego podopiecznych będzie wyglądała lepiej. – Cieszy mnie postawa mojego zespołu, bo walczymy. Kibice dopisali i za to trzeba im bardzo podziękować, bo pomimo naszego miejsca w tabeli, wypełnili halę po brzegi. Myślę, że w tym spotkaniu wyszedł brak doświadczenia w naszej drużynie. Szkoda, bo w drugim secie czy czwartym prowadziliśmy 8:5 i w jednym ustawieniu nie potrafiliśmy zrobić przejścia. Tie-break jest zawsze loterią, przegraliśmy własnymi błędami 1:7 i to było już nie do odrobienia. Musimy trenować dalej i walczyć z każdym przeciwnikiem, po to, by zbierać punkty, których potrzebujemy jak tlenu. Myślę, że z każdym spotkaniem będzie lepiej – powiedział Wiesław Popik.



 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved