Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Maja Marciniak: Praca nad sfera mentalną jest zaniedbywana

Maja Marciniak: Praca nad sfera mentalną jest zaniedbywana

fot. archiwum

Morze Bałtyk Szczecin przed sezonem 2013/2014 postanowił skorzystać z usług psychologa sportowego. Jak na razie współpraca przynosi dobre efekty. - Chodzi o wspieranie zawodnika i rozwijanie jego koncentracji czy motywacji - mówi Maja Marciniak.

Jak to się stało, że podjęła pani współpracę z Morzem Bałtyk Szczecin?

Maja Marciniak: – Trener Doliński mając świadomość, że prowadzi w tym sezonie zupełnie nowy i młody zespół, myślał o tym, aby rozpocząć współpracę z psychologiem sportowym. Z kolei ja zajmuję się coachingiem sportowym, ale i biznesowym, a w dodatku znam się z osobą, która w Morzu zajmuje się PR-em i marketingiem, więc udało nam się nawiązać współpracę. Chętnie się jej podjęłam.

Gdzie widziała pani największe problemy, braki w sferze mentalnej siatkarzy, rozpoczynając pracę w Morzu?



– Generalnie w Polsce cały czas jest jeszcze takie myślenie, że współpraca z psychologiem sportowym następuje wtedy, kiedy pojawia się problem, a to jest tylko jedna strona medalu. Chodzi też o wspieranie zawodnika i rozwijanie jego koncentracji czy motywacji. Ważne jest to, żeby zawodnicy zaczęli sobie stawiać odpowiednie cele, aby to, jak grają na treningu, przekładało się później na ich postawę, kiedy walczą o wynik pod dużą presją. Wiedziałam też, że jest to młody zespół, który się jeszcze do końca nie zna, więc trzeba było także go zintegrować.

Czy po tych kilku tygodniach pracy widzi pani postęp w sferze mentalnej siatkarzy?

– Panowie przychodzą na sesje bardzo chętnie. Na początku byli zaciekawieni, chociaż podchodzili do mojej pracy trochę z nieufnością. Ale przekonali się, że praca nad obszarem mentalnym jest bardzo cenna. Ważne jest budowanie pewności siebie zawodników, żeby uświadomili sobie, co było dobre, co złe, co można zrobić inaczej, żeby potrafili odpowiednio koncentrować się na meczu i stawiać przed sobą realne cele. Teraz sami mówią, że mają większą świadomość siebie, że praca ze mną przekłada się na wyniki. Przeważnie wygrywają przecież w tie-breakach, a w nich potrzebna jest duża wytrzymałość psychiczna i opanowanie emocji. Mimo że pracujemy w sumie dopiero sześć, siedem tygodni, to jednak mam wrażenie, że większa znajomość siebie daje siatkarzom większy komfort.

A jakie znaczenie w odniesieniu do sfery mentalnej ma charakter zawodnika?

– Charakter ma duże znaczenie. W zależności od tego, jaki charakter ma zawodnik, dobiera się do niego odpowiednią metodę motywacji. Są zawodnicy, którzy wymagają silniejszego pobudzenia, trzeba motywować ich zewnętrznie. Ale są też tacy, którzy mają określone swoje cele (tak zwaną motywację wewnętrzną) i im nie potrzeba silnych bodźców zewnętrznych. Mogą one sprawić, że zaczną reagować zbyt emocjonalnie – wchodzić w pyskówki z sędziami czy swoją koncentrację skupiać na czymś innym. Dlatego na początku pracy z każdym zawodnikiem trzeba rozpoznać, jaki on ma typ osobowości, co ja czyniłam z każdym z siatkarzy. Później trzeba szlifować mocne strony zawodnika. Może być tak, że na przykład lider będzie mocny, ale zbyt szybko będzie się „spalał” po nieudanych akcjach. Z kolei wyciszony zawodnik może wymagać większej motywacji. Są to ważne informacje dla trenera, który dzięki temu wie, jaki styl motywacji potrzebny jest poszczególnym siatkarzom.

A czy pani sukcesy w pracy z siatkarzami mogą wywołać zainteresowanie innych klubów pomocą ze strony coacha mentalnego?

– Mam nadzieję, że sukcesy jednego zespołu dadzą do myślenia innym klubom i sportowcom. Liczę, że inni zrozumieją, że praca nad sferą mentalną jest zaniedbywana w Polsce. Jestem przekonana, że psychologia sportowa stanowi część odniesienia sukcesów i ich powtarzania. Mamy przecież liczne przykłady wielu sportowców, którzy osiągnęli sukces, a później nie byli w stanie udźwignąć tego, co on za sobą niesie. Często zawodnicy uważają, że jak osiągną sukces, to już będzie wszystko fajnie, ale wówczas czeka na nich inna presja. Liczę na to, że w Polsce będziemy szli w kierunku myślenia, że psychologiczne wsparcie potrzebne jest nie tylko wtedy, kiedy jest źle, kiedy zawodnik przegrywa, ale jest także potrzebne do ciągłej pracy i budowania własnej pewności siebie. Tak naprawdę trening mentalny polega na nauczeniu zawodnika, aby on sam wiedział, co na niego działa, w jaki sposób najlepiej może on się skoncentrować. Ja pracuję na pewnych programach komputerowych, na metodzie biofeedback, czyli podłączam zawodników pod komputer. Wtedy mogą oni zobaczyć, jak reaguje ich organizm w momencie stresu, jakie techniki relaksacyjne czy koncentracji działają na nich najlepiej. Chodzi o to, żeby oni sami mogli sobie pomagać.

* cały wywiad do przeczytania w serwisie wzp24.pl

źródło: wzp24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved