Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy olsztynianie zachowają pozycję lidera?

PlusLiga: Czy olsztynianie zachowają pozycję lidera?

fot. archiwum

AZS Olsztyn liderem tabeli - konia z rzędem temu, kto spodziewał się tego przed rozpoczęciem sezonu. Jutro akademicy stają przed szansą, by w fotelu lidera rozsiąść się wygodnie jeszcze przez co najmniej tydzień.

Czekając na zapotrzebowanie w telewizji

Mecz z Lotosem Treflem Gdańsk będzie pokazywany w telewizji (początek o godz. 17.30), a to… nie do końca dobry znak dla gospodarzy. Olsztynianie przegrali bowiem w tegorocznej PlusLidze tylko raz – ze Skrą Bełchatów, ale było to też ich jedyne jak dotąd transmitowane spotkanie. Maciej Dobrowolski, kapitan Indykpolu, zapewnia jednak w czacie z kibicami zorganizowanym przez „Gazetę Olsztyńską”, że telewizja nie wywołuje dodatkowej presji. – Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia. W Bełchatowie i Rzeszowie praktycznie każdy mecz był transmitowany. Można się przyzwyczaić. Mam nadzieję, że teraz na AZS Olsztyn będzie zapotrzebowanie w telewizji – twierdzi.

Co prawda mecz z gdańszczanami znalazł się w ramówce zanim AZS został uznany za rewelację początku rozgrywek, ale dobra gra zespołu faktycznie wzbudza niemałe zainteresowanie środowiska. Olsztynianie grają dobrze i skutecznie, imponują grą w polu serwisowym i walecznością w obronie, kolejną już młodość przeżywa Grzegorz Szymański, a Rafał Buszek pokazuje, że nie zapomniał, jak się gra w siatkówkę. Ostatnio drużyna wywiozła trzy punkty z Kielc, chociaż pojedynek ten mógł potoczyć się zupełnie inaczej. – Jestem zadowolony i szczęśliwy, bo był to dla nas pierwszy tak trudny mecz w tym sezonie. Kielczanie zaczęli dobrze zagrywać, kompletnie sobie nie poradziliśmy w jednym secie i go przegraliśmy. Sztuką jest wygrywać, gdy coś nie idzie, a my konsekwentnie robiliśmy swoje – chwalił swoich podopiecznych na konferencji prasowej po tamtym spotkaniu trener Krzysztof Stelmach. Czy będzie za co chwalić także jutro?



Teraz Polska i teraz młodość

Zadanie nie należy z pozoru do tych z cyklu „mission impossible”, ale łatwo pewnie nie będzie. Trefl gra na razie w kratkę, gładko wygrane mecze przeplatając wyraźnymi porażkami, ale gdańszczanie są zespołem z dużym potencjałem. Przed sezonem pojawiały się opinie (zupełnie zrozumiałe i uzasadnione), że to najpoważniejszy kandydat do zajęcia piątego miejsca w lidze. Jakub Jarosz oraz srebrni medaliści uniwersjady w Kazaniu (Grzegorz Łomacz, Krzysztof Wierzbowski, Wojciech Żaliński i Maciej Zajder) w składzie i trener Radosław Panas na ławce – to miał być przepis na sukces „po gdańsku”. Do tej pory nie wyszło z tego danie, które by zachwycało, ale może właśnie spotkanie w Olsztynie będzie momentem przełamania? Tym bardziej, że szkoleniowiec gdańszczan (a były trener olsztynian) nie zasypia gruszek w popiele i po porażce u siebie z AZS-em Częstochowa szuka lekarstwa na problemy zespołu. Przed jutrzejszym starciem postawił na świeżą krew i na treningi pierwszej drużyny zaprosił dwóch siatkarzy z Młodej Ligi: Sławomira Zemlika i Mateusza Czunkiewicza. – Na pewno dołączenie kolejnych młodych zawodników do składu ma zaostrzyć rywalizację i pokazać ich starszym kolegom, że nie mogą się czuć zbyt pewnie. Na pewno pojadą do Olsztyna, to już jest pewne i to im powiedziałem. Czy znajdą się w dwunastce, zależy tylko od ich postawy na treningach – mówi Panas w wywiadzie dla sport.trefl.com. Czy taka motywacja trenera okaże się skuteczna i złożona wyłącznie z polskich siatkarzy drużyna pozbawi jutro olsztynian szans na zachowanie pozycji lidera PlusLigi? W ostatnich sezonach w spotkaniach tych zespołów naprawdę się działo…

Koszmar Ananiewa i atak bliźniaków

Przed niespełna rokiem, w ósmej kolejce drużyny stoczyły niezwykle zacięty pojedynek. Ostatecznie akademicy przełamali swoją niemoc, rozegrali jedno ze swoich najlepszych spotkań w całych rozgrywkach i wywieźli z Gdańska dwa punkty. Potem, gdy Trefl był już pewny miejsca w fazie play-off, a AZS czekała walka o dziewiątą lokatę, trzy oczka zostały w „Uranii”. Dramatycznie było za to dwa lata temu, gdy w spotkaniu nad morzem poważnej kontuzji nabawił się lider olsztynian, Metodi Ananiew. Zespół nie pozbierał się ani w tym pojedynku, ani już do końca sezonu. W meczach o dziewiąte miejsce spotkał się właśnie z gdańszczanami. I tę rywalizację przegrał. Rodzinna ciekawostka: w ówczesnej ekipie Trefla występował Mikko Oivanen – brat Mattiego, obecnego środkowego AZS-u…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved